Reklama

Wojdyłowie są zdecydowani poświęcić wszystko, by być razem

24/04/2016 18:03

O rodzinie Wojdyłów ze Skopowa pisaliśmy już kilkakrotnie. Czternaścioro dzieci, dwoje nieporadnych w opinii miejscowego ośrodka pomocy społecznej rodziców i kilka metrów kwadratowych dachu nad głową. W rodzinie tej nigdy nie stwierdzono przemocy, rodzice nie są alkoholikami ani nie mają na koncie zatargów z prawem. Mimo to w 2007 roku, powołując się na nieporadność opiekuńczo-wychowawczą i trudne warunki mieszkaniowe, odebrano Wojdyłom siódemkę dzieci. Niedawno ważyły się losy pozostałych siedmiorga.

Wjeżdżając na błotnistą drogę na końcu wsi po lewej, w dole, mijam niski murowany dom i zabłocone podwórko. Wokół biega roześmiana gromadka dzieciaków, bawią się z psem. Kiedy mnie zauważają, podbiegają do motocykla, chcą wsiąść i się przejechać. Są uśmiechnięte, otwarte i odważne... Nie wyglądają, jakby działa się im krzywda. W domu czekają na mnie pani Elżbieta i pan Robert, rodzice wesołej gromadki, mili, spokojni, prości ludzie. Pani Elżbieta na co dzień zajmuje się domem, pan Robert pracuje dorywczo w tartaku i na budowach. W środku jest skromnie i ciasno, w dwóch niewielkich pokojach zastawionych łóżkami i łóżeczkami gnieździ się cała ósemka. Najmłodsze z dzieci Wojdyłów – Anetka – ma niecałe dwa latka, w opiece nad nią rodzicom pomaga starsze rodzeństwo.

Te, które postanowieniem sądu odebrano w 2007 roku, chętnie przyjeżdżają do rodziców, kiedy skończą szkołę, najprawdopodobniej będą chciały tu wrócić. Szóstka z nich znajduje się w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Nienadowej, jednym dzieckiem opiekuje się mama pana Roberta. Cała czternastka tęskni za sobą i chciałaby być razem, niestety na to na razie nie ma szans. W ubiegłym tygodniu odbyła się druga rozprawa dotycząca losów pozostałej przy rodzicach siódemki. Postanowieniem sądu dzieci pozostają w rodzinie! To wielki sukces i powód do radości dla Wojdyłów. Jednak ten wyrok to nie koniec ich walki. Dzieci faktycznie żyją w trudnych warunkach mieszkaniowych i to trzeba zmienić...

Reklama

 

Od niedawna akcję pomocy dla rodziny Wojdyłów prowadzi Caritas Archidiecezji Przemyskiej, na ich oficjalnej stronie można przeczytać o rodzinie ze Skopowa, obejrzeć zdjęcia i znaleźć numer konta, pod którym prowadzona jest zbiórka na rozbudowę ich domu. Ogromną wolą działania wykazuje się też wójt Krzywczy Wacław Pawłowski. Gmina niestety nie dysponuje takimi środkami finansowymi, aby rozwiązać problem Wojdyłów, ale w kwestiach organizacyjnych, prawnych i biurokratycznych robi naprawdę wszystko, by im pomóc.

Reklama

Bierni nie pozostają też sami Wojdyłowie, aby pokryć możliwie jak największą część niezbędnej rozbudowy, zdecydowali się na sprzedaż pola. Rodzice zdecydowani są poświecić wszystko, co mają, by zostać razem...


fot.Kamil Jacek Zarański
Rodzina ma do dyspozycji kilka metrów kwadratowych dachu nad głową. Aby pokryć możliwie jak największą część niezbędnej rozbudowy domu, Wojdyłowie zdecydowali się na sprzedaż pola.

Bez wsparcia nie uda się ocalić rodziny

Pracownicy urzędu gminy oszacowali orientacyjny koszt rozbudowy domu Wojdyłów na ok. 214 tysięcy złotych. Ze strony wielu ludzi dobrej woli spływają do nich rozmaite dary: ubrania, zabawki, jedzenie.  Za każdy taki gest Wojdyłowie i wszyscy, którzy starają się im pomóc, są niezmiernie wdzięczni. Teraz jednakże najważniejsze są pieniądze i materiały budowlane, bez nich nie uda się rozbudować domu i ocalić rodziny. Serdecznie prosimy w imieniu ludzi zaangażowanych w projekt oraz w imieniu samych zainteresowanych o pomoc. Mile widziany jest każdy grosz, materiały budowlane czy też wsparcie przy pracach budowlanych. W sprawie pomocy można się kontaktować bezpośrednio z przemyskim Caritasem, Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Krzywczy lub naszą redakcją (poniżej podajemy numer konta bankowego, pod którym Caritas Archidiecezji Przemyskiej prowadzi zbiórkę na rzecz rozbudowy domu Wojdyłów.)  Nie bądźmy obojętni!
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hm - niezalogowany 2016-04-24 18:08:40

    500 na każdego bachora, sorry ale ja protestuje żeby na to szły moje podatki, 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2016-04-24 19:04:42

    Nieodpowiedzialni ludzie. Ciemnota rydzykowa i pisowska.Ja wszystko jestem w stanie zrozumieć - pięcioro ośmioro ale nie czternaścioro dzieci!!!Czy oni nie widzieli, nie zdawali sobie sprawy już przy trzecim, że nie są w stanie utrzymać i wyżywić tyle dzieci?Dlaczego nikt tej matki ani ojca nie nauczył podstaw życia seksualnego?Wójt nie wiedział jak, ksiądz chodzący po kolędzie też nie wiedział jak???Bóg też im nie szepnął żeby się opamiętali?Żaden sąsiad nawet przy piwie chłopu nie wytłumaczył co, jak i kiedy robić aby nie zrobić?Żadna sąsiadka tej maszynie do robienia też nie potrafiła wytłumaczyć kiedy może robić te rzeczy???Polskie Średniowiecze XXI wieku.!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2016-04-25 09:53:56

    Nie jestem za odbieraniem dzieci rodzicom ale tyle dzieci to już przesada. Matka rodzila bez opamietania jedno po drugim. Teraz przeciez dostana PARE TYSIĘCY MIESIĘCZNIE Z 500+. Innym ludziom tez jest ciezko. Ale nie robili dzieci jednego po drugim bo wiedzieli ze nie podolaja finansowo. Tyle w temacie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości