Wydawać by się mogło, że dla prowadzącej Biuro Podróży „Bukowina” w Przemyślu Doroty Koman to żaden interes. Na każdym uczniu, uczestniczącym w organizowanej przez biuro, wycieczce szkolnej, traci 5, 10 lub 20 zł. Ale cel jest bardzo szczytny i godny podkreślenia. To akcja „Kudłate serce”.
Akcja prowadzona jest wspólnie ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach oraz Stowarzyszeniem „Kudłate serce”, któremu prezesuje Małgorzata Fil. Polega na zakupie przez szkołę budy (bud) dla psów w ramach ceny za wycieczkę. – To już drugi rok akcji. Prawdą jest, że to mi się nie opłaca, ale nigdy tak na to nie patrzyłam. W sumie ktoś mógłby mi zarzucić, że wyciągam pieniądze od dzieci, ale to bzdura. Pieniądze, za które kupowane są budy, pochodzą z kwoty za wycieczkę. Jej koszt z tego powodu nie jest wyższy – tłumaczy D. Koman[paywall]. – Cena wycieczki jest zgodna z katalogiem, ja natomiast dostaję mniej pieniędzy, bo reszta przelewana jest przez szkołę na zakup bud. Dlaczego się na to zdecydowałam? Dlatego, że sama mam psa ze schroniska w Orzechowcach i jestem z nim bardzo związana. Znam osobiście kierownika Przemka Grządziela, który jest wspaniałym człowiekiem. Wiem, ile robi dla tych biednych zwierząt. Chciałam w jakikolwiek sposób pomóc – dodała.

fot.Mariusz Godos
Wiele psich bud w Orzechowcach nie nadawało się dłużej do użytkowania.
Do „Bukowiny” zgłasza się jakaś szkoła, która chce się wybrać na wycieczkę. Propozycji jest w bród. D. Koman obniża jej koszt (przy grupie minimum 20 osób) w zamian za ufundowanie przynajmniej jednej budy dla psa w schronisku. Obniżenie kosztów wygląda następująco: wycieczka jednodniowa – 5 zł od ucznia, dwudniowa – 10 zł od ucznia, trzydniowa – 20 zł od ucznia. Uzyskane w ten sposób pieniądze szkoła przelewa na konto Stowarzyszenia „Kudłate serce” w Przemyślu. Koszt budy: mała – 170 zł, średnia – 200 zł, duża – 300 zł.
– Odzew jest naprawdę wspaniały. Niektórzy nauczyciele deklarują nawet, że dodatkowo zorganizują jeszcze zbiórkę karmy dla zwierząt. Tylko dwukrotnie spotkałam się z odmową. Raz pani nauczycielka powiedziała, że nie ma czasu na głupoty, ale mimo wszystko udało mi się ją namówić, aby część pieniędzy poszło na psiaki. Sama je przelałam. Innym razem inna pani wychowawczyni odpowiedziała, że nie chce uczestniczyć w tej akcji – wyjaśniła D. Koman. Podsumowując ubiegły rok, na zakup bud z wycieczek szkolnych na konto wpłynęło ponad 2,5 tys. zł. W tym roku może być podobnie.

fot.Mariusz Godos
– Nie mam wątpliwości: bez takiego właśnie wsparcia finansowego i rzeczowego to schronisko nie mogłoby sprawnie funkcjonować – przekonuje kierownik schroniska w Orzechowcach Przemysław Grządziel.
– Pracując w schronisku, borykam się z wieloma problemami, głównie finansowymi. Musimy zapewnić godny byt dwustu przebywającym tu zwierzętom, zakupić im karmę, zapewnić bardzo kosztowną, lecz niezbędną opiekę weterynaryjną, dokonywać remontów oraz realizować pomysły na poprawę warunków bytowania. Na szczęście przy realizacji moich planów mogę liczyć na wsparcie swoich przyjaciół i sympatyków naszego schroniska, do których należy właśnie Dorota – raduje się kierownik schroniska w Orzechowcach Przemysław Grządziel. – Nie mam wątpliwości: bez takiego wsparcia finansowego i rzeczowego to schronisko nie mogłoby sprawnie funkcjonować. Cieszę się, że coraz więcej ludzi uświadamia sobie, że pomoc nie polega tylko na zbiórkach karmy, bo ważne jest przede wszystkim zapewnienie jak najlepszych warunków pobytu tutaj tym skrzywdzonym zwierzętom. Wiele bud nie nadawało się dłużej do użytkowania. Dorota sama wyszła z inicjatywą współpracy, w wyniku której w ubiegłym roku kilka piesków otrzymało nowe, ocieplane budy. To świetna akcja, dlatego kontynuujemy ją, licząc na to, że szkoły skorzystają z oferty prowadzonego przez Dorotę biura turystycznego, a tym samym umożliwią zakup kolejnych psich domków – podsumował P. Grządziel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Witam nie daje juz rady wariuje i wyrywam wlosy z glowy mam na glowa rodzine z dwoma dzieicakami ciagle sie kluca ciagle wierca a na dodatek maja psa ktory potrafi calymi dniami byc na balkonie i bez sekundy prxerwy szczeka jest to jork ja na prawde nie daje juz rady i mam momety takie ze boje sie ze zabije tego psa eychodze o 7 rano do pacy szczeka wracam i tez szczeka dodam ze mam 23 lata a czuje sie jak 50letnia osoba ktorej wszystko prxeszkadza ale postawcie sie na moim miejscu obojetnie co robie to jest slysze psa
zmień tabletki albo zacznij je brać
Wspaniała Kobieta
Świetna inicjatywa, brawo!
Witam nie daje juz rady wariuje i wyrywam wlosy z glowy mam na glowa rodzine z dwoma dzieicakami ciagle sie kluca ciagle wierca a na dodatek maja psa ktory potrafi calymi dniami byc na balkonie i bez sekundy prxerwy szczeka jest to jork ja na prawde nie daje juz rady i mam momety takie ze boje sie ze zabije tego psa eychodze o 7 rano do pacy szczeka wracam i tez szczeka dodam ze mam 23 lata a czuje sie jak 50letnia osoba ktorej wszystko prxeszkadza ale postawcie sie na moim miejscu obojetnie co robie to jest slysze psa