Zakończyła się kontrola przeprowadzona przez radnych w jarosławskim wydziale oświaty. Obraz miejskiego szkolnictwa, jaki wyłania się z protokołu pokontrolnego, nie napawa optymizmem. Według radnych doszło do wielu zaniedbań, ratusz podjął szereg chybionych decyzji. Oberwało się burmistrzowi W. Paluchowi oraz dyrektor wydziału Renacie Chlebowskiej. Przedwyborcze szachy już są rozstawione.
Protokół z przeprowadzonej kontroli w wydziale edukacji został przedstawiony na sesji rady miasta 22 marca.[paywall] Jego autorzy (Jacek Marian Hołub, Marian Janusz, Mariusz Walter, Michał Muzyczka) przez kilka miesięcy analizowali dokumenty, prowadzili rozmowy z burmistrzem Waldemarem Paluchem, dyrektor wydziału Renatą Chlebowską oraz pracownikami oświaty. Wszystko po to, aby sprawdzić, jak wdrażana jest reforma oświaty oraz w jaki sposób miasto przygotowało się do przejęcia kontroli finansowo-administracyjnej nad przedszkolami w mieście.
Jednym z pierwszych ogólnych wniosków zespołu kontrolnego było spostrzeżenie, że wdrożenie reformy przebiega bez większych zakłóceń. Nie ma w tym bynajmniej zasługi organu prowadzącego. Sprawnie przebiegający proces wdrażania trudnej reformy to w opinii komisji przede wszystkim zasługa dyrektorów, nauczycieli i pracowników administracji. Po stronie ratusza według radnych należy natomiast zapisać głośne swego czasu potknięcia. Przede wszystkim kontrowersje związane z przenoszeniem uczniów pomiędzy Szkołą Podstawową numer 4 a szkołą podstawową utworzoną na bazie Gimnazjum numer 2 oraz zamieszanie związane z obsadzeniem stanowiska dyrektora SP nr 7. Wśród nieprawidłowości wymienili radni problem ze szkołami przy ulicy Kraszewskiego, a więc niedostosowaniem na czas budynku przy Kraszewskiego 39 do potrzeb dzieci niepełnosprawnych oraz zniszczeniem nawierzchni poliuretanowej boiska przy Kraszewskiego 1 przez samochody i ciężki sprzęt ekipy remontowej.
Według zespołu kontrolującego wiele nieprawidłowości było przy procesie przejmowania przez miasto nadzoru finansowo-administracyjnego nad przedszkolami. Marginalna okazała się konieczność przesunięcia wydarzenia o rok, temat został natomiast zdominowany przez problem wyposażenia dwóch pomieszczeń na potrzeby tej nowej jednostki UM. Radni na podstawie dokumentacji dostrzegli niekonsekwencję w wypowiedziach burmistrza W. Palucha, który deklarował, że nową jednostkę wyposaży sprzętem, którym miasto już dysponuje i nowych zakupów czynił nie będzie. Radni uważają, że wypowiedź ta była nieprecyzyjna. Według ustaleń komisji miasto wbrew deklaracjom zakupiło sprzęt biurowy za ponad 7 tys., w międzyczasie dokupiono jeszcze drukarkę, a chyba największe wątpliwości zespołu kontrolującego wzbudziła formuła zakupu za ponad 4 tys. zł wykładziny do adaptowanych pomieszczeń.

fot.Bartłomiej Pacek
Jacek Marian Hołub przedstawił protokół wystawiający bardzo niską ocenę głównym decydentom jarosławskiej oświaty.
Komisja nie pozostawiła suchej nitki na dyrektor wydziału oświaty Renacie Chlebowskiej. Lista zarzutów personalnych pod jej adresem była długa. Od braku wiedzy z zakresu przeprowadzonej kontroli, poprzez brak kompetencji zawodowych, roztargnienie i niefrasobliwość, na kluczeniu i nieudzielaniu komisji wyczerpujących informacji skończywszy.
Dyrektor R. Chlebowska oczywiście odmówiła podpisania dokumentu w tym brzmieniu, bo z zarzutami się nie zgadza. Odrębne stanowisko przedstawił radny Marian Janusz, który o jarosławskiej oświacie wypowiadał się sposób bardziej stonowany. Niemniej jednak we wnioskach do swego raportu komisja wystawiła niepochlebną ocenę dyrektor R. Chlebowskiej, złożyła skargę na burmistrza, zarzucając mu publiczne mówienie nieprawdy, wreszcie zaleciła skierowanie do Regionalnej Izby Obrachunkowej prośby o zbadanie, czy zakup wykładziny dla wydziału oświaty odbył się zgodnie z prawem. Trudno przewidzieć dalszy bieg wypadków w tej sprawie, bo w odpowiedzi na argumenty radnych ratusz przedstawia swoje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze