Reklama

Wyborcze naj, czyli sport dla pięćdziesięciolatków

01/11/2018 20:03

Przeciętny kandydat na samorządowca ma 50 – 55 lat, jest mężczyzną, a żeby wygrać wybory niekiedy wystarczy mu zdobyć 43 głosy więcej od rywali. Przedstawiamy garść ciekawostek o ludziach, którzy będą decydować o naszych sprawach przez najbliższe 5 lat.

Nie od dziś wiadomo, że wybory to wybory. Nie zawsze decydują racjonalne argumenty, nie zawsze wygrywa ten, kto na to najbardziej zasługuje, a niekiedy nawet na ważnych stanowiskach znajdują się ludzie przypadkowi, do rządzenia zupełnie nieprzygotowani. O tym, jak udało nam się wybrać, przekonamy się za pięć lat, dziś jednak rzut okiem na to, kto wyróżnił się w wyborczych statystykach[paywall] .

Młode „wilki”

Jako się rzekło, polityka to sport dla pięćdziesięciolatków. W gronie wójtów i burmistrzów wybranych w roku 2018 w powiatach jarosławskim i przeworskim tylko 6 nie osiągnęło pięćdziesiątki, a każdy przekroczy ją w ciągu najbliższej kadencji. Do tej pory najmłodszym włodarzem w okolicy jest Stanisław Petynia, wójt gminy Jawornik Polski. Zmieni się to po 4 listopada bo w Zarzeczu biją się dwa „młode wilki” 41-letni Tomasz Bury i 43-letni Mariusz Pieniążek. Dla precyzji dodać wypada, że reszta „młodych wilków” przegrała z kretesem. Najmłodszy kandydat na wójta/burmistrza to startujący w Laszkach 31 letni Paweł Hausner. Co ciekawe panowie przed czterdziestką częściej zajmują się polityką w powiecie jarosławskim. Młodych kandydatów było tu kilku, w odróżnieniu od dwójki poniżej tego wieku na powiat przeworski – Pawła Działo startującego w Adamówce i Katarzyny Balawender walczącej w Zarzeczu. Co jeszcze ciekawsze „młodzi gniewni” , próbowali, bezskutecznie zaznaczmy, podgryzać takie ikony samorządu, jak Roman Kałamarz w gminie Jarosław, Marian Ryznar w Wiązownicy czy Edward Jarmuziewicz w Adamówce.

Reklama

Kałamarz, Szkoła i wszystko na ten temat

Najstarszy z kandydatów startujących w tegorocznych wyborach, który na dodatek fotel włodarza gminy zajął, to Roman Kałamarz, a tylko o rok młodszy jest Wacław Szkoła wybrany na burmistrza w Pruchniku. Ten pierwszy dzierży też miano najbardziej doświadczonego gospodarza. Wójtem jest od początku samorządności, czyli od roku 1990. Warto też wyjaśnić, dlaczego o wieku kandydatów piszemy tu tak bez skrępowania. Otóż podanie go do publicznej wiadomości mogłoby, choć wcale nie ma ku temu powodu, urazić tylko trzech kandydatów. A właściwie kandydatki. Bożena Gmyrek i Agnieszka Koralewicz to jedyne panie walczące o najbardziej eksponowane miejsca w samorządzie w powiecie jarosławskim. Katarzyna Balawender i Grażyna Pieniążek to z kolei „rodzynki” powiatu przeworskiego. Sukces odniosła tylko Grażyna Pieniążek, broniąc fotela wójta w gminie Gać. Sztuka ta nie udała się Bożenie Gmyrek, która jako jedyny w powiecie wójt – urząd straciła. A jako że kobiet się o wiek nie pyta, ich dat ich urodzenia nie podamy. Kto ciekawy, niech znajdzie ich nazwiska na listach PKW.

Ile dostać, żeby wygrać?

Rzecz jasna poparcie kandydatów to współczynnik, który porównywać trudno, każdy kandydat różną ma liczbę kontrkandydatów i o różną liczbę „dusz” w okręgu walczy. Procenty jednak nie kłamią, przyjrzyjmy się zatem, kto i ile kresek w powiecie jarosławskim i przeworskim dostał. W tym zestawieniu odseparujmy tych w wyborach „wybranych” i tych „potwierdzonych”. Sytuacja, w której nie znalazł się odważny, by konkurować z urzędującym włodarzem, zaistniała w trzech gminach powiatu przeworskiego (Jawornik, Przeworsk, Tryńcza) i jednej jarosławskiego (Roźwienica). Tu sprawa jeszcze przed 21 października była w zasadzie przesądzona, a wyborcy głosowali za lub przeciw. Startujący w Roźwienicy Tomasz Kotliński osiągnął 71,5 procent poparcia, ale do jego kolegów w powiecie przeworskim Ryszarda Jędrucha (83,01 proc.) czy Daniela Krawca (83,68 proc.)  trochę mu zabrakło. Najbardziej jednak imponujący wynik uzyskał Stanisław Gonciarz w Laszkach. Swego rywala w zasadzie zmiótł ze sceny zdobywając 80,5 proc. głosów. O wiele bardziej nerwowo było natomiast w sztabach Adama Wosia w Sieniawie i Wacława Szkoły w Pruchniku. Ci próg zapewniający im reelekcję przekroczyli ledwo, ledwo. Szkoła od swego kontrkandydata był lepszy o 88 głosów (0,98 proc.). Jeszcze bliżej drugiej tury było w Sieniawie, tu Adam Woś wygrał 43 głosami (0,59 proc.) choć wypada także dodać, że jego przewaga nad drugim w kolejce kontrkandydatem Witoldem Mrozkiem była wyraźniejsza niż w przypadku W. Szkoły i wyniosła nieco ponad 4 proc.

Reklama

 Wybory znów za 5 lat

Na zakończenie, skoro powiedziało się o zwycięzcach, linijkę trzeba poświęcić przegranym. To znów kategoria skomplikowana, bo za tych można byłoby uznać i tych, co urząd stracili i tych, co wywalczenia choćby drugiej tury byli blisko. Pozostańmy jednak przy statystyce i niewzruszonych liczbach. A te jednoznacznie wskazują Adama Dyla walczącego o fotel wójta Rokietnicy, który przekonał do siebie tylko 51 wyborców, co stanowi 2,42 proc. ogółu. W powiecie przeworskim najsłabszym poparciem cieszył się Jerzy Brzyski, ale nawet on od Dyla był ponad dwa razy lepszy zdobywając 118 „kresek”. Na pocieszenie wypada dodać, że następne wybory już za 5 lat, w których wszystkim kandydatom wymienionym i nie wymienionym w tym tekście życzymy wyniku lepszego niż tegoroczny.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama