Niemałą sensację wywołały wydarzenia, do których doszło późnym popołudniem 3 grudnia br. w jednej z kamienic przy ul. Rejtana w Przemyślu. Niektórzy twierdzili, że padły strzały, inni, że policjanci w pełnym umundurowaniu wyważyli drzwi jednego z mieszkań, aby zatrzymać lokatorów. Było i głośno, i – jak na przemyskie warunki – spektakularnie.
Ile było osób relacjonujących te wydarzenia, tyle było wersji. Co z tego jest prawdą? Rzeczywiście, późnym popołudniem 3 grudnia br. w jednej z kamienic przy ul. Rejtana w Przemyślu interweniowali policjanci. Dlaczego?
– 2 grudnia służby zostały poinformowane o dziwnym zachowaniu dwójki osób w okolicach przejazdu kolejowego przy ulicy Lwowskiej (w bezpośrednim sąsiedztwie supermarketu Castorama – przyp. aut.). W związku z tym zostały podjęte czynności w celu ustalenia tych osób. Dość szybko udało się ustalić, gdzie zamieszkują. Nazajutrz więc, 3 grudnia, w godzinach wieczornych doszło do siłowego wejścia do lokalu, który wynajmowali i zamieszkiwali. Użyte zostały granaty hukowe. Zostały zabezpieczone pewne przedmioty, w tym urządzenia elektroniczne
Reklama
– powiedziała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.
– Wspomniana dwójka została zatrzymana i przesłuchana w charakterze świadków, jako osoby podejrzewane. Złożyli zeznania, które także w toku śledztwa, wszczętego przez prokuraturę okręgową w kierunku artykułu 130 paragraf 1 Kodeksu karnego, będą weryfikowane
– dodała prokurator M. Pętkowska...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 57% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze