To była znakomita inicjatywa, łącząca przyjemne z pożytecznym. Kilkunastoosobowa grupa uczestniczek Maratonu Fitnesslove przekazała cały dochód z imprezy na rzecz podopiecznych Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach.
Nie jest tajemnicą, że w ostatnich latach na świecie zapanowała moda na bycie fit, co w praktyce oznacza zdrowy i aktywny styl życia. Kluby fitness powstają jak grzyby po deszczu i są oblegane od rana do wieczora. Co mają jednak zrobić kobiety, które mieszkają poza miastem i nie mają tego typu obiektów w zasięgu ręki?[paywall] Mogą oczywiście ćwiczyć w domu, ale wymaga to dużego samozaparcia i na pewno nie jest tak motywujące, jak zajęcia grupowe.
Rozwiązanie tego problemu znalazły mieszkanki Dybawki i okolic, które zaczęły się spotykać w wiejskiej świetlicy i wspólnie ćwiczyć. Po tygodniu dołączyła do nich trenerka fitness. Tak powstała grupa pod nazwą Dybawkowe Fitnesslove. Średnia wieku to 40, 50 lat, chociaż stałą bywalczynią zajęć jest także pani po 70 roku życia. Panie z Dybawki udowadniają, że nie trzeba lustrzanych, klimatyzowanych sal i świetnych warunków. Wystarczą chęci i zgrana, wspierająca się paczka. Trenują aż pięć razy w tygodniu i nie są to wcale lekkie ćwiczenia. Mimo to nie zdarzyło się jeszcze, żeby sala była pusta.
Wspomnianą trenerką fitness jest Małgorzata Fil. – Powiem szczerze, że zajęcia w Dybawce są najfajniejszą rzeczą, jaka mnie w życiu spotkała. Widząc ich ogromne chęci, zaangażowanie i determinację, zamarzyłam, aby zorganizować im maraton fitness. Chciałam, żeby miały możliwość pochwalenia się zdobytą formą – wytłumaczyła.
Dla chcącego nic trudnego. 7 lipca br. w przepięknej scenerii Parku Zamkowego w Krasiczynie odbył się Maraton Fitnesslove. Wzięła w nim udział nie tylko grupa Dybawkowe Fitnesslove, ale też inne panie, które dowiedziały się o wydarzeniu dzięki znajomym czy też portalowi społecznościowemu (tam kapitalnie zarekomendował je kierownik schroniska w Orzechowcach Przemysław Grządziel – przyp. aut.). W organizację włączyło się Stowarzyszenie „Kudłate serce”, które cały dochód z maratonu przeznaczyło na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach.
Pogoda była znakomita. Nastroje również. Ćwiczące zaliczyły intensywny trening obwodowy, czyli crossfit, choreograficzne zajęcia na stepie, trening na piłce wzmacniający mięśnie głębokie, a także treningi z gumami i hantlami.
– Wszystkie dziewczyny dały radę! Niektóre otrzymały przygotowane przez sponsorów nagrody, ale tak naprawdę każda z nich wygrała. Pokonały swoje słabości, pokazały, że chcieć znaczy móc. Udowodniły, że warto ćwiczyć. Dla lepszego wyglądu, samopoczucia, wiary w siebie. A w tym przypadku także dla bezdomnych zwierząt.
Mimo że dzień był bardzo intensywny, przyniósł wszystkim wiele radości – cieszy się M. Fil.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jest z czego przecież to waga super ciężka do MMA
When you need some assistance about remove the Microsoft account you can visit here to solve your problems
Większosć pań do zdjęcia pozuje na wdechu
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krwawa_niedziela_na_Wołyniu
Mam pieska z Orzechowiec :) .. Dziękuję!
Jest z czego przecież to waga super ciężka do MMA
When you need some assistance about remove the Microsoft account you can visit here to solve your problems
Brawo Dziewczyny.