Reklama

Wyrzucili uzależnioną za czekoladki z rumem?

06/07/2016 19:39

Ma dwadzieścia kilka lat i zmarnowane życie. Jest alkoholiczką. Sama już nie potrafi sobie poradzić z problemem, ale szuka pomocy, choć często uzależnienie bierze górę i wtedy myśli tylko o zdobyciu czegoś do picia. Gdy pojawiła się nadzieja na skończenie z alkoholem, na drodze stanął nieżyciowy regulamin szpitala i szansę jej zabrano.

Paulina* przyszła do redakcji z siostrą. Już sama wizyta świadczy, że dziewczyna szuka pomocy. Chce skończyć z nałogiem. Choć, jak mówi jej siostra, Paulina za chwilę może zmienić zdanie i zrezygnować ze wszystkiego, byle tylko było coś do picia. Gdy nałóg się odezwie, nie potrafi się przeciwstawić, ale potem znowu przychodzi chęć normalnego życia. Sama nie da sobie rady. Przy pomocy innych może z nałogu wyjść, bo tego chce.

Sąd skierował na leczenie

Paulina mieszka samotnie. Nie ma żadnych dochodów. Żyje dzięki innym. Również tym, którzy poczęstują piwem, zaproszą na wódkę. Dni podobne jeden do drugiego. Gdy trafi się okazja, czas szybko leci. Gdy jej zabraknie, ciągnie się bez końca. Z nałogu dziewczynę chcą wyciągnąć siostry, a gdy ich starania osiągnęły skutek, wszystko się zawaliło. – Tyle starań, zachodu na nic. Złamała regulamin i wyrzucono ją ze szpitala. Katastrofa. Czy w przypadku osób uzależnionych, które nie zawsze są w stanie o sobie decydować, powinny obowiązywać takie przepisy? – zastanawia się siostra[paywall]. 

Paulina trafiła do szpitala 1 czerwca, zgodnie z wydaną w styczniu tego roku decyzją sądu o przymusowym leczeniu. Po tygodniu leczenia zamkniętego trafiła na Całodobowy Oddział Terapii Uzależnienia od Alkoholu szpitala w Żurawicy. Z pomieszczeń oddziału mogła wychodzić na teren szpitala. Podczas powrotu ze spaceru alkomat pokazał, że jest nietrzeźwa.

Reklama

Czekoladki z alkoholowym nadzieniem

– Dmuchałam siedem razy. Co chwilę wołano mnie na kolejne sprawdzenie. Za każdym razem był inny odczyt. W końcu pokazał 0.0 promila. Na drugi dzień usłyszałam decyzję – dyscyplinarne natychmiastowe usunięcie z oddziału – opowiada dziewczyna. – Pięć osób poleciało razem ze mną – dodaje. Zapewnia, że nic nie piła. Jadła tylko czekoladki z alkoholem. Twardo obstaje przy stwierdzeniu, że powodem usunięcia były baryłki z procentowym nadzieniem. Trudno w to uwierzyć.

 – Zostało mi dwa, trzy tygodnie i byłoby po wszystkim. Chcę z tym skończyć. Po to tam poszłam. Wywalili. Nie wiem, czy jest sens wracać – opowiada urywanymi zdaniami. Mówi o tym, co dzieje się na oddziale. Opowiada, że bez kłopotu można zaopatrzyć się w alkohol. Przedstawiony przez nią obraz leczenia uzależnionych jest dramatyczny.

Reklama

Nieżyciowy regulamin

– Nie mogę tego pojąć. Osobom, które nie zawsze potrafią pokierować swoim postępowaniem, pozwala się na coś takiego. Siostra jest chora i po podejrzeniu, że spożywała alkohol, zostaje wypisana do domu, jakby w nagrodę. Postanowienie sądu okazuje się niewykonalne. Nasze próby kończą się niczym. Czy w przypadku osoby, która nie potrafi się oprzeć i jak trafi się okazja wypicia, to z niej skorzysta, taki regulamin oddziału jest właściwy? – pyta siostra.

Informacja o usunięciu dziewczyny z nakazanego leczenia została wysłana do sądu. Sprawa rusza od nowa.

Reklama

Według rodziny, której starania doprowadziły do skierowania Pauliny na leczenie, przymusowe leczenie nie ma nic wspólnego z przymusem. – Wystarczy poszukać okazji do napicia się, a to żaden kłopot i odeślą do domu. Może innym to odpowiada, ale ja chce skończyć z piciem – mówi Paulina. – U niej zależy od humoru. Teraz przytaknie i zgodzi się. Jutro może myśleć inaczej – dodaje siostra. Paulina sprawia wrażenie niezdecydowanej. Trudno myśleć, że potrafi zerwać z alkoholem i przy tej decyzji wytrwać. Potrzebuje pomocy. Jak widać, nie jest to takie łatwe, mimo tego, że rodzina robi co może, a sąd uznał, że leczenie jest konieczne.

Czym zajmuje się Całodobowy Oddział Terapii Uzależnienia od Alkoholu?

Oddział świadczy profesjonalne usługi zdrowotne osobom uzależnionym od alkoholu. W swoim zakresie zadań ma m.in. zapewnienie całodobowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, prowadzenie zajęć terapeutycznych, motywowanie i kwalifikowanie pacjentów uzależnionych od alkoholu do podjęcia leczenia. Jednym z głównych zadań jest utrzymanie abstynencji przez osoby uzależnione od alkoholu. Skierowani przez sąd lub zgłaszający się dobrowolnie pacjenci przebywają na oddziale 8 tygodni. Program terapeutyczny, przez który przechodzą, adresowany jest zarówno do osób wykazujących wewnętrzną motywację do trzeźwienia i dokonywania zmian w swoim życiu, jak również pozostających w silnym oporze oraz z deficytem intelektualnym czy zdradzających objawy degradacji psychosomatycznej.

Reklama

Wynika z tego, że oddział powinien być przygotowany na leczenie tych, którzy tego chcą, jak i tych, którzy zostali do tego zmuszeni. Czy tak jest w rzeczywistości?

Nowa dyrektor przyjrzy się sprawie

– Żadna skarga nie wpłynęła w tej sprawie. Oczywiście jestem gotowa na spotkanie z pacjentką i jej rodziną w celu wyjaśnienia tej sytuacji – zapewnia Barbara Stawarz, piastująca obowiązki dyrektora Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy drugi miesiąc. Dyrektor jest w trakcie analizy funkcjonowania placówki. Przygląda się działaniu wszystkich komórek organizacyjnych szpitala. Po całościowym zapoznaniu się z jego funkcjonowaniem będzie można mówić o ewentualnych zmianach.

Reklama

 

* imię dziewczyny zostało zmienione

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    elka - niezalogowany 2016-07-06 20:39:08

    dziewczyna ma problem, ok ale po co przyszla z tym do gazety ??? szuka pomocy, ktora dostala i szanse zmarnowala...mimo wszystko zycze zerwania z nalogiem i lepszego zycia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    krau_984 2016-07-07 00:26:07

    Bez sensu. Skoro uzależnienie leczy się używką, to może trzeba zrobić tam legalną pijalnię alkoholi a nie oddział terapeutyczny? A może program terapii jest do bani? Ciekawe jak mają wypełniony pacjenci czas terapii w soboty i niedziele? Graniem w karty, oglądaniem TV i rozmyślaniem co by tu wypić? A to wszystko za pieniądze podatników. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nadzieja - niezalogowany 2016-07-07 12:25:36

    nikt nie ma zmarnowanego życia, nie powinno się tak kogoś oceniać, to że ma teraz problem z nałogiem to jest tylko efekt tego co ją w życiu spotkało. Sam fakt że jest młodą osobą rokuje bardzo dobrze bo przed nią całe życie, da rade wyjść z nalogu, mocno w to wierzę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama