13 września na deskach sceny sali widowiskowej Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki w Jarosławiu odbyła się premiera spektaklu pt. Prorok. Historia o Prymasie niezłomnym, którego fabuła oparta jest na motywach z życia ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego. W trzy dni przed premierą, w Pałacu Dzieduszyckich, twórcy spektaklu spotkali się z mediami by opowiedzieć o swoim dziele.
Miejsce konferencji nie było przypadkowe. Pałac w Zarzeczu w czasie II wojny światowej był schronieniem dla ukrywającego się, wówczas jeszcze „tylko” księdza, prymasa S. Wyszyńskiego. Ponadto spiritus movens całego przedsięwzięcia jest Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas, który nie tylko jest producentem widowiska, ale także przygotował wystawę Prymas Stefan Wyszyński – historia życia. Cały projekt został dofinansowany z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, konkretnie z Funduszu Promocji Kultury[paywall].
Sztuka napisana przez Martę Gzowską-Sawicką oparta jest na ciekawym fabularnym koncepcie, przedstawia bowiem losy kardynała Wyszyńskiego z perspektywy rozpracowujących go agentów Służby Bezpieczeństwa.
– Najbardziej przyciągnął mnie pomysł konstrukcji sztuki, w której prymas Wyszyński, czyli ta osoba główna w tej opowieści, nie jest przedstawiony przez żadnego z aktorów. Poznajemy jego moc, jego wielkość, jego jako człowieka przez tych wszystkich wokół niego, którzy – jak wiemy – w czasie, kiedy był więziony, obserwowali go, podsłuchiwali, spisywali skrzętnie jego poczynania i wypowiedzi. Wyłania się obraz człowieka niezwykle spójnego. Nie wiem, czy jest inny przykład osoby, która, dążąc do świętości, miałaby tak skrupulatnie udokumentowaną swoją drogę. I to paradoksalnie przez ludzi, którzy chcieli znaleźć coś, co byłoby niespójne, jakiegoś haka – mówił w czwartek, 10 września, odtwórca jednej z ról Redbad Klynstra-Komarnicki. Na scenie towarzyszą mu Dorota Bzdyla, Tomasz Drabek, Magdalena Kuta oraz Jerzy Zelnik i – z wyjątkiem tego ostatniego – wszyscy odwiedzili Zarzecze, promując spektakl. Całość wyreżyserował Rafał Sawicki.
– Temat jest najciekawszy dla widza wtedy, kiedy bada człowieka. Zaczęła w nas kiełkować nadzieja i potrzeba, żeby przez osobę prymasa Wyszyńskiego zbadać nas dzisiaj – mówił o procesie twórczym, w którym uczestniczył wraz z żoną, R. Sawicki. – Prymas żył w szalenie trudnych czasach. Nie da się również do tego tematu podejść bez dotknięcia tajemnicy Boga i człowieka. Nie wyobrażam sobie robienia spektaklu o prymasie Wyszyńskim, żeby do tych wartości się nie odnieść. Bardzo nam zależy, żeby ta opowieść nie była tylko i wyłącznie przypomnieniem osoby prymasa, ale postawiła pytania nam dzisiaj tutaj, żebyśmy się przejrzeli w tej historii, żeby Polak XXI wieku przez chwilę się zadumał nad tym, gdzie my się znajdujemy. Dla mnie, jako reżysera, to będzie największa wartość, jeśli widzowie takie pytania sobie postawią – rozważał.
Pokazy premierowe spektaklu już za nami. Odbyły się sobotę w Jarosławiu i w niedzielę w Teatrze im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie. Potem grupa tworząca sztukę ruszy z Prorokiem po Podkarpaciu. 2 października spektakl będzie można obejrzeć w Horyńcu-Zdroju, a dzień później w przemyskim Centrum Kulturalnym. 4 października Prorok zostanie pokazany przeworskiej publiczności.
Potem nastąpi niemal mięsięczna przerwa, po której aktorzy wrócą do grania sztuki – spektakle zaplanowano na 6 listopada w lubaczowskim MDK i dzień później znów w Przemyślu, tyle że na scenie Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki „Zamek”. Następnie spektakl opuści naszą część Podkarpacia i wystawiany będzie w Stalowej Woli i Strzyżowie. W trasie spektaklowi będzie towarzyszyć wystawa fotograficzna poświęcona prymasowi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze