Reklama

„Jak drzewiej na dworach bywało”. Na początku był kostium, a powstało widowisko

25/01/2026 18:04

Nastała zima, szarzyznę przykrył świeży śnieg i widzowie wspinają się 100 m pod górę, na zamek. Na scenie „Jak drzewiej na dworach bywało”, wstęp wolny, a na dokładkę zmysłowych przyjemności obiecano poczęstunek! Kto został w domu – ten „frajer”…

Już od progu foyer widzowie cieszą się towarzystwem dam i kawalerów z minionych epok.  Można ich dotknąć i przypomnieć sobie: skąd pochodzę, jak wyglądali moi pradziadowie, jakie mieli obyczaje, kim więc jestem i kim z biegiem czasu się stałem. Tymczasem na scenę wkracza korowód barwnych postaci bez końca, w kostiumach z epoki. Kto za tym wszystkim stoi? Stowarzyszenie Damy i Huzary, dotychczas za scenografię swych performensów obierało zabytki starówki, plener, Przemyśl i okolice są dla nich w sezonie letnim doskonałą scenografią. Stowarzyszenie ożywia genius loci Podkarpacia i czerpie ze swojej pasji satysfakcję. Tym razem wkracza bez tremy na scenę klasyczną „Fredreum”, która wygląda jak z obrazka, a raczej z ryciny, i to w 3D.

Teatr kocha kostium

Kostiumy są czyste i lśniące, korowód przebranych pięknie postaci wypełnia stopniowo  scenę. Z doświadczenia wiem, że scena klasyczna ma duże wymagania, zaostrza i uwypukla prawdę i kłamstwo. Ale teatr również bardzo kocha kostium. Produkcja klasycznej sztuki kostiumowej nakręca uśpioną machinę powiązanych pracowni. Krawcowe mogą się popisać kunsztem rzemieślniczym. A aktorki, zwłaszcza, pokaprysić! Na pierwszy plan wychodzą pracownie takie jak krawieckie czy szewskie, perukarskie, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki w cień zepchnięte zostają sieciówki produkujące tandetę, zasilające szary tłum, fastfoody, monotonna praca. W świetle reflektorów teatralnych blednie monitor smartfona, czyli wszystko to, co zamknęło nas w pułapce samotności, smutku, izolacji i bezsilności.

Reklama

Postacie wprost spod igły, kostiumy nowe, a nie znoszone i nie sprane, jak to w prawdziwym teatrze. Do tego kapelusze, czepki, szlafmyce, podomki, biżuteria, misterne fryzury, sarmackie wąsy, XIX-wieczne cylindry, XVIII-wieczne peruki, cekiny i tona pudru. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Prawdziwy majstersztyk. Kto to uszył? … I boję się myśleć, kto wyprasował? Jedna suknia zajęłaby całą szafę w M3, a prasowanie, krochmalenie pół dnia! A czas to pieniądz!

Na początku było słowo

Lecz czy tylko suknia zdobi człowieka? W teatrze na początku było słowo… więc do kostiumów dofastrygowano tekst (tekst: Krystyna Cynkar, reżyseria Małgorzata Gawron). Głodny teatru widz, spragniony sztuki, puścić może wodze wyobraźni, wtedy na pewno dopatrzy się w korowodzie komediowych par, takich jak: para kochanków – która w komedii klasycznej jest nośnikami wątku romantycznego, para „starych” – która reprezentuje cechy charakterystyczne, czyli obśmiewane wady, no i wreszcie swych ulubieńców – służbę, która nakręca perypetię.

Reklama

Tymczasem Damy i Huzary to amatorzy. W nazwie oddają hołd Aleksandrowi Fredrze, który mieszkał i tworzył nieopodal Przemyśla, w dworskim majątku Surochów, i jest niedoścignionym autorem komedii polskiego romantyzmu. Ale uwaga, Noblesse oblige!

Scena klasyczna zobowiązuje – lubi postać z krwi i kości, ktoś musi dźwignąć kostium, najlepiej odpowiednio przerysowana postać. Postać opiera się na słowie. Nasza scena pamięta takich aktorów, jak: Kazimierz Opaliński, Józef i Tadeusz Konradowie, Barbara Kostrzewska. Nad „Frederum” unosi się duch Aleksandra Fredry, a nawet straszy, bo jak to się stało, że Przemyśl nie słynie z inscenizacji tego wielkiego komediopisarza? 

Reklama

Więc nie tylko szata zdobi człowieka. Ale tak bardzo tęsknimy za teatrem, że gromko oklaskujemy Damy i Huzarów, którzy podjęli wyzwanie, weszli bez tremy na scenę i stworzyli przestrzeń pasji, gdzie główną rolę zagrał kunszt rzemieślniczy – krawiectwo, a rolą stał się kostium.

Nie samym chlebem i stresem żyje człowiek

Nie samym chlebem i stresem żyje człowiek, „życie jest teatrem, aktorami ludzie”, jak powiedział Szekspir…. I miło czasem usiąść i popatrzeć lub też wejść w rolę i „pośmiać się z samych siebie” – jak mówi Gogol. 

Damy i Huzry to amatorzy, którzy wzięli się profesjonalnie za sztukę i rycersko stawiają czoła monotonni. Oklaskujemy widowisko, które jest owocem pasji i pretekstem do spotkania.

Reklama

Nauczmy się od nich, jak osiągnąć sukces, jak wyjść z zaklętego kręgu, w którym „byt określa środki”, porzucić rolę konsumenta, który biernie oczekuje, aż ktoś z zewnątrz dostarczy mu satysfakcji. Użyjmy naszej wewnętrznej mocy sprawczej. Nie oczekujmy niczego od świata z zewnątrz, ale stwórzmy swój świat we wnętrzu naszego serca i zaprośmy do niego innych.

 

Karina Piwowarska

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/01/2026 18:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama