Nowy rok to nowy etap, czekaliśmy na niego z utęsknieniem przez cały rok 2020, mając nadzieje, że przyniesie on poprawę sytuacji społecznej i ekonomicznej. Czy taka nastąpi? W kwestiach zdrowotnych i społecznych mnogość czynników mocno utrudnia postawienie jednoznacznej odpowiedzi. Nieco prościej prognozować jest rzeczy policzalne. Warto zatem zapoznać się z przewidywaniami ekonomistów, dotyczącymi tego, co nas może czekać w nowym 2021 roku.
Choć nie wszyscy chcą mówić o tym głośno, to jednak pandemia kosztuje, ubiegły rok niewątpliwie obciążył budżety wszystkich zmagających się z nią krajów i Polska nie jest tu wyjątkiem. Logiczne więc, że rządy szukają dodatkowych środków. Nie wszystkie jednak poszukują ich w kieszeniach podatników, bo te również przetrzebiła pandemia (w roku 2020 w Polsce upadłość konsumencką ogłosiło rekordowe 13 tys. podmiotów.) Czechy obniżają podatki, Niemcy i Irlandia czasowo wprowadziły niższe stawki.
Nasz rząd przyjął jednak inną strategię. W formie różnych danin zamierza on pozyskać od obywateli ok. 40 – 50 mln zł. Mowa tu między innymi o[paywall] długo zapowiadanym i długo odkładanym podatku cukrowym, którego zasadność premier tłumaczy jego prozdrowotnym charakterem. Na cenach produktów odbić może się również podatek handlowy, który co prawda wymierzony jest w duże sieci handlowe, ale właściciele tych będą się starać przerzucić koszty na konsumentów i na dostawców, wykorzystując swoją dominujacą pozycję negocjacyjną. Dostawcy zaś mogą chcieć odbić te straty na mniejszych sklepach, które już takiej pozycji w negocjacjach z nimi mieć nie będą. Rządzący liczą z tego tytułu na ok. 1,5 mld zł dla budżetu. Największym jednak zagrożeniem dla przeciętnego zjadacza chleba w 2021 będzie, tak jak w ubiegłych latach, inflacja, a więc konsekwentny spadek siły nabywczej pieniądza. Jej wskaźnik za rok 2019 wyniósł 2,2 proc., a za 2020 wyniesie 3,4 proc. (!), natomiast za rozpoczynający się 2021 prognozowany jest na poziomie 2,3 proc.
Wzrosną rachunki za energię elektryczną, nowe stawki za sprzedaż prądu dla Enei, PGE Obrót i Tauronu Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził na poziomie wyższym o 3,5 proc. od dotychczasowych. To jednak nie wszystko, już od początku roku wchodzi w życie tzw. opłata mocowa, a więc płacić będziemy nie tylko za wyprodukowaną energię, ale też za samą gotowość elektrowni do jej wyprodukowania. W związku z tym, że już w ubiegłym roku musieliśmy się zmierzyć ze sporymi podwyżkami, minister aktywów państwowych Jacek Sasin obiecał kilkumiliardowe rekompensaty, żeby zrównoważyć nasze domowe budżety. Rekompensat jednak nie będzie, zostaną tylko podwyżki. Według ekonomistów mBanku rachunki w 2021 r. pójdą więc w górę nawet o 13 proc. Skutki wprowadzenia opłaty mocowej mogą mieć również wpływ na ceny produktów, bo przedsiębiorcy będą się starali odbić sobie poniesione w ten sposób koszty. To nie wszystkie domowe rachunki, które niedługo wzrosną. W górę idą także stawki za wywóz śmieci.
Znacznie wzrosną ceny słodkich napojów, za 2-litrową butelkę Coca Coli zapłacimy o 1,80 więcej. Podwyżki będą też dotyczyć soków i nektarów, w których faktyczna zawartość soku owocowego będzie mniejsza niż 20 proc. Dopłacać będziemy musieli również do takich substancji, jak tauryna czy kofeina, zawartych w napojach. Winien temu jest wspomniany wyżej podatek cukrowy.
W górę pójdą też ceny innych niezdrowych przyjemności. Mowa tu przede wszystkim o alkoholach wysokoprocentowych sprzedawanych w butelkach o małej pojemności. Popularne „małpki” już od stycznia podrożeć mają o odpowiednio 1 zł – przy 100 ml wódki, 2 zł – przy 200 ml wódki oraz 0,88 zł – przy 250 ml wina. Ma to być odpowiedź rządu na wciąż rosnący popyt na te produkty i jak wskazują badania – niebezpieczny model ich konsumpcji. „Małpki” schodzą bowiem na pniu już od 6 rano, szczególnie w dni pracujące. Korzystać z nich mają w większości pracownicy fizyczni, ludzie młodzi (do 25 lat) oraz emeryci.
W 2021 roku wzrośnie też abonament radiowo-telewizyjny, choć w budżecie na ten rok rząd przeznaczył dla TVP i Polskiego Radia kolejne 2 mld zł. Posiadanie radia kosztować ma 7,50 zł miesięcznie (wzrost o 7 proc.), abonament telewizyjny zaś wzrośnie do 24,50 zł, czyli zapłacimy o 8 proc. więcej niż do tej pory.
Pogorszeniu ulegnie też los osób pracujących za granicą, jednak odwiedzających Polskę i zameldowanych w naszym kraju (żyjących na dwa domy). Do tej pory osoby pracujące i płacące podatki za granicą (w krajach, z którymi Polska ma umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania) kwotę zapłaconego tam podatku mogły odliczać od kwoty należnego podatku w Polsce, co w wielu przypadkach sprawiało, że w kraju nie musieli już płacić. Po zmianach od kwoty należnego w Polsce podatku będzie można odliczyć maksymalnie do 1360 zł. Zatem w większości przypadków zapłacimy i tu, i tu. Fiskus z tego tytułu liczy na zyski rzędu 200 mln zł.
Więcej zapłacą też przedsiębiorcy. Podatek od nieruchomości wzrośnie o 3,9 proc., a więc o wartość wskaźnika inflacji z pierwszego półrocza. O kilkanaście złotych miesięcznie wzrosną też składki ZUS. Nowym podatkiem zostaną też obarczone spółki komandytowe.
W ciągu ostatnich 2 lat ceny żywności rosły tak szybko, że często wizyta w sklepie kończyła się niedowierzaniem i nerwowym przeglądaniem paragonu. Od takich sytuacji być może będzie nam dane w tym roku odpocząć. Wzrost cen żywności w 2021 roku, jeśli będzie, to niewielki, specjaliści z Credit Agricole szacują go na poziomie 1 proc.
Prognozowane są spadki cen mięsa. Przyczyny należy upatrywać w przestojach w gastronomii i utrudnieniach w unijnym eksporcie, co spowodowało, że sporo mięsa zostało na rynku wewnętrznym.
Znacznie spadnie też tempo wzrostu cen jaj i nabiału. Szacuje się go na poziomie 1,1 proc., gdzie w roku 2020 wyniósł on 5,2 proc. O ile pogoda nie spłata nam figla, podobnie rzecz ma wyglądać w kwestii owoców i warzyw. Prognozowany wzrost cen dla nich to 1,7 proc., a więc zdecydowanie mniej niż w ubiegłym roku –(18,4 proc.).
Potanieje też odzież i obuwie, co jest kontynuacją dłuższego trendu wywołanego wysoką podażą coraz tańszych importowanych produktów.
Inną dobrą wiadomością jest to, że już od stycznia decyzją Urzędu Regulacji Energetyki spadną o 4,5 proc. ceny dostarczanego do gospodarstw domowych gazu. Z racji jednak na nietaniejący abonament realnie odczuwalna skala obniżki będzie raczej na poziomie 4,1 proc. Taryfa ta ma obowiązywać przez cały 2021 r., niemniej jednak wzrost cen ropy może mieć wpływ na jej zmianę.

Pandemia wymogła na przedsiębiorcach, szczególnie z branży usługowej, liczne zmiany w funkcjonowaniu, a także konieczność dostosowania się do coraz to nowych obostrzeń sanitarnych. To wszystko spowodowało w ostatnim okresie znaczny wzrost cen usług i na razie nie powinniśmy się spodziewać ich spadku. Przynajmniej dopóki nie uporamy się z pandemią, a i potem przedsiębiorcy będą chcieli pewnie odbić sobie wywołane nią straty.
W górę pójdą na pewno ceny sprzętów AGD i RTV. Mogą wzrosnąć nawet o 4 procent. Wpływ na to ma wzrost cen energii, płacy minimalnej oraz wymagań administracyjnych, szczególnie w zakresie ekologii i recyklingu. Prognozowany jest również wzrost cen kosmetyków. Główną tego przyczyną ma być wzrost kosztów ich wytwarzania.
Choć wydawać by się mogło, że pandemiczne okoliczności, stworzą idealne warunki dla rozwoju czytelnictwa, to jednak popyt na książki w ubiegłym roku wyraźnie zmalał, a wraz z nim spadły i ceny książek. Teraz jednak mają odbić i w 2021 możemy się spodziewać ich wzrostu.
Nawet za tanie chińskie produkty, które tak chętnie zamawiamy za pośrednictwem internetowych platform, w tym roku zapłacimy więcej. Nowe stawki podatku VAT mają zmniejszyć liczbę przesyłek z Chin nawet o 40 proc. Dodatkowo przesyłki te mają być ściślej kontrolowane, a ich adresaci mogą się spodziewać wezwań do zapłaty podatku VAT bądź cła.
Wbrew przewidywaniom pandemia nie uderzyła zbyt mocno w rynek nieruchomości. Budowało się i buduje się nadal, deweloperska bańka nie pękła, ceny nieruchomości jeszcze pod koniec roku szły w górę i nic nie wskazuje, aby inaczej miało być w 2021.
Nieco gorzej z racji pandemii miał się rynek najmu. Szczególnie w dużych miastach ucierpiał on ze względu na brak studentów, turystów i mniejszą liczbę pracowników z zagranicy. Jednak w miarę upływu czasu i przybliżania się do końca pandemii rynek najmu powinien wracać do normy, a ceny wynajmu znów poszybują w górę.
Z powodu pandemii ludzie mniej chętnie decydowali się na zakup nowego samochodu. W ubiegłym roku w UE zarejestrowano o 27 proc. mniej samochodów niż rok wcześniej. Do tego Unia wprowadziła nowe regulacje w dziedzinie emisyjności i bezpieczeństwa. To wszystko wpędziło branżę motoryzacyjną w nie lada tarapaty. Ceny nowych samochodów zatem wzrosną, co spowoduje rozwój rynku wtórnego aut używanych.
Podrożeją też ceny biletów lotniczych, co zrozumiałe po fatalnym dla tej branży roku 2020. Do 8 października ubiegłego roku upadły 43 komercyjne linie lotnicze. Zaś wiele z tych, które przetrwały, musiało mocno ograniczyć swoją działalność. Z racji, że linie konkurują między sobą głównie cenami biletów, podwyżki mogą być ukryte. Spodziewać się możemy wysypu dodatkowych opłat.
W miarę, jak pandemia będzie ustępować, z głębokiego kryzysu będą się starały wyjść również branża turystyczna i gastronomia. Ten rynek nie będzie już jednak taki sam, tysiące mniejszych i słabszych ekonomicznie podmiotów nie przetrwało tego roku. Wiele zaś boryka się z poważnymi problemami finansowymi i balansuje na granicy być albo nie być.
Wciąż nie wygraliśmy z pandemią i wciąż obowiązują obostrzenia, ciężko więc precyzyjnie przewidywać, kiedy te najbardziej dotknięte branże zaczną podnosić głowy. Należy się tu jednak spodziewać podwyżek, przedsiębiorcy będą chcieli wyrównać straty, a dodatkowo wzrastają ceny pracy, energii oraz żywności, a to wszystko niechybnie odbije się na cenach usług branży turystycznej i gastronomii.
Znacznie mają też podrożeć usługi bankowe. Droższe będą opłaty za konto i za kartę, a także wypłaty z bankomatów i kredyty. Są to skutki pandemii oraz obniżenia stóp procentowych. Najprościej rzecz ujmując, banki zarabiają teraz mniej na odsetkach od kredytów, więc starają się zarobić na nas w inny sposób. Podwyższają prowizje od udzielanych kredytów i pożyczek gotówkowych (w niektórych przypadkach nawet do 45 proc.). Wymagają też dodatkowych ubezpieczeń, a także obciążają dodatkowymi opłatami czynności związane z obsługą naszych kont czy kart kredytowych. Aby uniknąć dodatkowych kosztów, warto ograniczyć wypłaty gotówkowe, unikać wizyt w placówkach czy korzystania z infolinii. Najlepiej jest płacić wszędzie kartą i korzystać z bankowości mobilnej, co dla wielu, szczególnie starszych klientów, może stanowić problem. O ile to możliwe, unikajmy też brania kredytów gotówkowych i oszczędzania na lokatach bankowych, gdyż te będą w tym roku mało opłacalne.
Nie są to może zbyt optymistyczne prognozy na ledwo co rozpoczęty rok, ale pamiętajmy, że sytuacja jest dynamiczna i wszystko może w każdej chwili ulec zmianie, czego nauczyć nas powinien rok miniony. Zresztą przeżyliśmy pandemiczny 2020 r., przeżyjemy i drożyzny 2021!
*Przygotowując niniejsze zestawienie, posłużyłem się publikacjami w „Gazecie Wyborczej” (dodatek specjalny z 4 stycznia 2021 r.) oraz zamieszczonymi na: www.businessinsider.com.pl, www.bankier.pl, www.powroty.gov.pl, www.prawo.pl, www.trojmiasto.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przede wszystkim płacimy drożej za PiS. Chleb w 2016 r. 1,10, teraz 2,40. Wywóz śmieci 9 zł, w tym roku 32 zł. Fryzjer 9 zł, w 2021 r. 18 zł. Wymieniać dalej? Tak nam się powodzi? Taką odczuliśmy podwyżkę wynagrodzeń pracowniczych i emerytur? Jesteśmy robieni w balona, więc maca co chceta głosując na PiS.
Minimalna krajowa tylko 2800 brutto wielkie halo w mediach a było obiecane 3000 w 2021 roku i 4000 w 2022 pamiętamy obietnice przed wyborcze
Dobra zmiana prowadzi nas do czasów lat 90 kiedy to pan Leszek B. nakładał daniny według swoich pomysłów patrząc tak na pana premiera można dostrzec podobieństwo
If you feeling stress in your life and want to relax then visit to our website and select one profile and book it.Jaipur EscortsJaipur Escorts serviceJaipur call girls
O wiele łatwiej będzie nam udzielić odpowiedzi na pytanieZa co zapłacimy tyle samo co w 2020r.Tutaj odpowiedź będzie bardzo krótka.Takiej opcji rządzący nie przewidują ani w 2021r jak też w latach następnych jeżeli będą rządzic
Do pge nie można dodzwonić się, wielokrotnie czekanie po kilkanaście minut bez efektu. Panie prezydencie proszę usprawnić obsługę.
Mi w ogłoszeniu upadłości konsumenckiej pomogła kancelaria FENIX. Mogę z czystym sumieniem polecić.
I have to inform you that your post was very good this is help full for us thanks for sharing it. we are <a href="http://www.escortservicesinjaipur.in/"> Jaipur Escorts service </a> worker we have provide so many hot and sensual girls if you find any hot girl you can visit on our site and book.
This is a smart blog. I mean it. You have so much knowledge about this issue and so much passion. You also know how to make people rally behind it, obviously from the responses, thanks for sharing. We are providing the best escorts service in Jaipur. If you are interested to do something special so you visit our website http://www.escortservicesinjaipur.in/ and see so much hot girls and choose anyone which you want.
Przede wszystkim płacimy drożej za PiS. Chleb w 2016 r. 1,10, teraz 2,40. Wywóz śmieci 9 zł, w tym roku 32 zł. Fryzjer 9 zł, w 2021 r. 18 zł. Wymieniać dalej? Tak nam się powodzi? Taką odczuliśmy podwyżkę wynagrodzeń pracowniczych i emerytur? Jesteśmy robieni w balona, więc maca co chceta głosując na PiS.
Minimalna krajowa tylko 2800 brutto wielkie halo w mediach a było obiecane 3000 w 2021 roku i 4000 w 2022 pamiętamy obietnice przed wyborcze
Dobra zmiana prowadzi nas do czasów lat 90 kiedy to pan Leszek B. nakładał daniny według swoich pomysłów patrząc tak na pana premiera można dostrzec podobieństwo