– Jestem mieszkanką ulicy Witoszyńskiej. Jest kręta, praktycznie nieoświetlona, brakuje tu poboczy i chodnika. Tymczasem przejeżdżający nią kierowcy za nic mają znaki informujące o obowiązującym na tym odcinku ograniczeniu prędkości i dociskają pedał gazu, ile się tylko da. Nie wiem, jak rozwiązać problem, ale bywają momenty, że robi się tu naprawdę niebezpiecznie – ostrzega mieszkanka wspomnianej ulicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze