Od początku tego roku podkarpaccy celnicy zatrzymali już 156 kg i 141 litrów pestycydów.
– Na przewóz przez granicę środków ochrony roślin potrzebne jest zezwolenie ministra właściwego do spraw rolnictwa – mówi Edyta Chabowska z Izby Celnej w Przemyślu. –Opakowania jednostkowe środków ochrony roślin wprowadzanych do obrotu powinny być szczelnie zamknięte i nieuszkodzone, zaopatrzone w zatwierdzoną i sporządzoną w języku polskim etykietę. Niezbędne jest także spełnienie wymagań określonych w zezwoleniu na wprowadzanie środka ochrony roślin do obrotu – dodaje.
Środki zatrzymane przez Służbę Celną na granicy takich wymogów nie spełniały. Najczęściej ukrywane były w bagażu podręcznym, bagażniku, kole zapasowym czy zbiornikach paliwa.
– Przeprowadzone badania laboratoryjne wykazały[paywall], że w wielu przypadkach nielegalnego importu niezarejestrowanych i niedopuszczonych do obrotu w Unii Europejskiej środków ochrony roślin zawarte były substancje niedopuszczone do produkcji, a tym samym niebezpieczne dla roślin i środowiska – podkreśla E. Chabowska. – Pozostałości tych substancji, w spożywanych przez ludzi i zwierzęta roślinach, są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Choć z reguły przemycane są pozornie nieduże ilości, na przykład 4 – 5 litrów lub 10 – 20 kilogramów, należy mieć świadomość, że ta ilość w produkcji rolnej lub sadowniczej używana jest w znacznym rozcieńczeniu, w związku z tym jej działanie jest zwielokrotnione – podkreśla.
W 2015 r. funkcjonariusze Izby Celnej w Przemyślu ujawnili 240 prób przemytu środków ochrony roślin, zatrzymując 211 kilogramów i 335 litrów niedopuszczonych do obrotu preparatów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze