Jadąc od Przemyśla, za Wapowcami skręcamy w prawo, do malowniczej doliny potoku Hołubla. Tam swój początek i koniec ma ścieżka edukacyjna „Dolina Hołubli” z przystankiem w „zielonej klasie”, czyli ładnie zagospodarowanym terenie z drewnianymi wiatami, gdzie po leśnym spacerze można urządzić piknik. Miejsce służące do prowadzenia zajęć edukacyjnych lub wypoczynku. Dostępne dla każdego. Miało być przyjazne, ciche (w końcu to las!) i bezpieczne. Tymczasem stało się miejscem imprez. A także problemem dla nadleśnictwa oraz przyczyną konfliktu z mieszkańcami. – Może więc czas zamknąć naszą zieloną klasę na kłódkę? – pytają leśnicy.
Pod koniec września jeden z mieszkańców pobliskich domów powiadomił policję o zakłócaniu spokoju w „Dolinie Hołubli” przez grupę młodzieży. Służby interweniowały. Złożono też skargę do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
– Wcześniej nie mieliśmy żadnych informacji o głośnych imprezach. Fakt, był inny problem, 3 mieszkające w okolicy rodziny sygnalizowały, że po budowie wiaty i drogi dojazdowej młodzież urządza nocne rajdy. Po uzgodnieniu z mieszkańcami przesunęliśmy szlaban, by ograniczyć ruch. Więcej negatywnych sygnałów nie odbieraliśmy. Przeciwnie, 90 kilka procent opinii jest pozytywnych, a to był nasz cel – stworzenie miejsca otwartego na ludzi. Niestety niedawno narodził się[paywall] kolejny konflikt. Pojawili się ludzie nieodpowiedzialni, którzy przyjeżdżają w to miejsce pić alkohol. Sąsiedzi to znosili, a teraz przestali – mówi nadleśniczy Przemysław Włodek z Nadleśnictwa Krasiczyn.
Powstała w 2016 roku ścieżka przyrodniczo-edukacyjna „Dolina Hołubli” prowadzi pętlą przez las przy Rezerwacie Przyrody „Przełom Hołubli”. Stale jest rozbudowywana. Najpierw stworzono zieloną klasę z miejscem na piknik, potem parking, a w 2017 r. – miejsca odpoczynku na szlaku. Są trasy spacerowe z tablicami informującymi o tym, co można spotkać w lesie, np. sarny i jelenie, dzięcioły zielone czy myszołowy. Widywano też tropy wilków, a zeszłej jesieni po ścieżce przechadzał się niedźwiedź. Jest też pełne bogactwo fauny. Można podejrzeć chronioną lilię złotogłów lub daglezje sadzone najprawdopodobniej za Sapiehów.
Infrastruktura w całości powstała ze środków nadleśnictwa. Wywóz śmieci odbywa się na jego koszt, podobnie obsługa toalet. W wiacie leśnicy zostawiają drewno na ogniska dla przyjezdnych – nie pobierają z tego tytułu opłat. Jedyne, czego wymagają w zamian, to poszanowanie terenu. I sąsiadów. Tymczasem domownikom pobliskich zabudowań sąsiedztwo wiat coraz mniej się podoba.
– Jasne, że w słoneczne, niedzielne przedpołudnia obiekt prezentuje się znakomicie. Jest bezpiecznie. Ale my jesteśmy tu przez 7 dni w tygodniu i spędzamy tu również noce – pisze do Nadleśnictwa jeden z mieszkańców. – Takich (głośnych, nocnych – przypis AN) imprez mamy tu kilka w miesiącu (…). Natomiast prawie codziennie, zazwyczaj późnym wieczorem i w nocy, przyjeżdżają pojedyncze samochody. Ich młodzi pasażerowie odpalają głośną muzykę i miło spędzają czas, przez nikogo nie niepokojeni. Śmietniki pełne są flaszek po alkoholu, którego podobno nie wolno tu spożywać. Mieszkamy w Hołubli od 2004 roku i mimo pewnego odosobnienia nigdy nie czuliśmy się zagrożeni. Od momentu wybudowania obiektu nie czujemy się tu już bezpiecznie. W weekendy zastanawiamy się, jak długo trwać będą wieczorne nasiadówki i czy będzie spokojnie – dodaje.
Nadleśnictwo Krasiczyn nie bagatelizuje sprawy: – Jesteśmy zaniepokojeni sytuacją. To miało być miejsce dla nauki, turystyczne, a nie imprezowe. Chcemy, aby było użytkowane zgodnie z przeznaczeniem. Aby było bezpieczne i przyjazne dla rodzin z dziećmi, młodzieży szkolnej, bowiem powstało z myślą o edukacji – podkreśla M. Śliwińska-Siuśta.
Niedawno „Dolina Hołubli” pojawiła się w oznaczeniach na policyjnej „mapie zagrożeń”. Od tej pory straż leśna wspólnie z policją częściej patrolują to miejsce.
– Moglibyśmy zaspokoić żądania, zamknąć wiatę i teren zaorać. Tylko czy przez to, że jest kilku ludzi niekulturalnych i nieokrzesanych, stracić mają wszyscy? Nie chcemy tego. Jestem przekonany, że to dobra inwestycja, nie chcemy jej zamykać przez łobuzów. Dbamy o to miejsce, staramy się upiększać. Wszystko dla ludzi, niestety niektórzy tego nie szanują. Teraz wzmożemy nadzór, poszerzymy i uszczegółowimy monitoring, może przyjezdni się zastanowią, jednak stróża w tym miejscu nikt nie postawi. Sami bywalcy – my leśnicy i nasi goście – musimy zadbać o porządek – przekonuje nadleśniczy P. Włodek.
Każda zaniepokojona osoba ma prawo powiadomić policję o zakłócaniu porządku czy łamaniu ciszy nocnej. Na stronie Nadleśnictwa Krasiczyn są podane również numery do straży leśnej. „Dolina Hołubli” to miejsce publiczne, więc picie w nim alkoholu podlega karom, zaś regulamin reguluje pory przebywania. Należy o tym pamiętać.
Aleksandra Nowotyńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze