Reklama

Zadyma o wóz strażacki w Gorzycach. 22 ochotników wypisało się z OSP

Część strażaków ochotników z OSP w Gorzycach w gminie Tryńcza nie wyobrażała sobie funkcjonowania formacji bez starego wozu strażackiego, wysłużonego magirusa deutza. Szefostwo gorzyckiej jednostki chciało inaczej – kupiło nowego renaulta mastera, decydując o sprzedaży staruszka. Tego tym pierwszym było dość: rzucili legitymacjami, oddali mundury i wypisali się z szeregów OSP.

– Cała sprawa zaczęła się jeszcze w zeszłym roku, po zebraniu naszego zarządu, który głosował nad zakupem nowego auta. Niestety, część zarządu nie została poinformowana o tym, że kupując nowe auto, będziemy musieli sprzedać stare. Nasz prezes, naczelnik, radni i wójt gminy usilnie do tego dążyli – powiedzieli nam strażacy ochotnicy, którzy nie godzili się na sprzedaż starego magirusa[paywall]. – Wójt nas ewidentnie zbywa. Byliśmy u niego, rozmawialiśmy, próbując przekonać do pozostawienia samochodu. Deklarowaliśmy, że jesteśmy w stanie sami utrzymać wóz i rozbudować remizę. W odpowiedzi usłyszeliśmy, żeby go sobie kupić. Jeden z druhów zadzwonił więc do urzędu gminy i poinformował, że kupi auto. Nagle jednak się okazało, że ma zostać wystawione na licytację. Na walnym zebraniu naszego OSP poruszyliśmy ten temat, jednak prowadzący zebranie przy każdej sposobności nas uciszał. Auto jest własnością OSP, a nie urzędu gminy, więc oni nie mają do niego żadnego prawa. Zgodnie z wzorcowym statutem powinno się odbyć głosowanie zarządu lub głosowanie na walnym zebraniu, jednak czegoś takiego nie było. 5 marca, po cichu, zamieniono auta. W związku z tym 22 druhów złożyło rezygnację z członkostwa. To jednak na nikim nie zrobiło żadnego wrażenia – dodali.

To nie była decyzja wójta

W Urzędzie Gminy w Tryńczy usłyszeliśmy, że to sprawa między Zarządem OSP w Gorzycach a ową grupą strażaków ochotników. – To zarząd podjął decyzję o wymianie samochodów. Omawiana była na walnym zebraniu członków. Trudno powiedzieć, dlaczego strażacy kierują pretensje do wójta gminy. To nie była jego decyzja – powiedziała nam kierownik referatu inwestycji UG w Tryńczy Dominika Kozak.

Reklama


fot.ze zbiorów własnych
Stary wóz strażacki marki Magirus Deutz ma wiele lat służby w OSP Gorzyce.

Przyznać trzeba, że nowy samochód pożarniczy marki Renault Master z zabudową kontenerową oraz podwójną sześcioosobową kabiną wygląda bardzo dobrze. Został przygotowany przez firmę Bibmot z Mielca, która specjalnie dla jednostki OSP w Gorzycach wykonała jego zabudowę. Na wyposażeniu pojazdu są m.in.: zbiornik na 1 tys. litrów wody, zbiornik na 100 litrów środka pianotwórczego, agregat wysokociśnieniowy z linią szybkiego natarcia, klimatyzacja, wyciągarka oraz maszt oświetleniowy wyposażony w dwie najaśnice. Samochód kosztował 195 tys. zł. Fundusze na jego zakup przekazała gmina Tryńcza, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska oraz Komenda Główna PSP w Warszawie.

Reklama

– Stary wóz miał zbiornik na dwa i pół tysiąca litrów wody. Nowy jest nowoczesny, ale, naszym zdaniem, mały. Nie będzie nim można wyjeżdżać choćby do pożarów. Nie widzieliśmy przeszkód, aby na wyposażeniu były dwa auta. Remizę mogliśmy rozbudować. Stało się jednak inaczej, więc złożyliśmy rezygnację, która została przyjęta.

Burza w szklance wody

Prezes OSP w Gorzycach Zdzisław Chmura kompletnie nie rozumie pretensji strażaków ochotników. Uważa, że to burza w szklance wody. – Dwadzieścia dwie osoby złożyły rezygnację z członkostwa, a nasze szeregi liczą 103 osoby. OSP w Gorzycach ma się dobrze! Oczywiście, że przyjąłem ich rezygnację. Kazałem zdać mundury. Jeśli im się wydaje, że to oni rządzą, grubo się mylą. Podczas walnego zebrania wszyscy, także wspomniana grupa, podniosła ręce przy głosowaniu o zakupie nowego samochodu. Po konsultacjach z fachowcami, czyli Państwową Strażą Pożarną uznaliśmy, że bezsensem byłoby utrzymywanie dwóch samochodów – powiedział.

Reklama

Naczelnik OSP w Gorzycach Leszek Flak dodał: – Nie było możliwości, aby w jednostce były dwa wozy. Mieliśmy wybór: albo zostawiamy stary, prawie 40-letni, albo kupujemy nowoczesny. Ci ludzie mówią o sentymencie do starego pojazdu? Sentyment do niego mogę mieć ja, bo to ja go tutaj sprowadzałem. Ale teraz realia są zupełnie inne. Zarząd żadnej decyzji nie podjął sam. Ci, co teraz wypowiedzieli członkostwo, byli na walnym zebraniu, głosowali za, więc kompletnie nie wiem, o co im teraz chodzi.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    florek - niezalogowany 2018-03-22 21:41:04

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi tylko o kasę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hejka - niezalogowany 2018-03-22 22:11:16

    Napisane ile za nowy a ile wzięli za stary i gdzie kasa ? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lelek - niezalogowany 2018-03-22 23:19:19

    Jak można zamienić wóz bojowy na samochód  pomocnicze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama