Reklama

Zanieczyszczenie Szkła. Na szczęście bez zagrożenia dla ludzi i zwierząt

22/11/2019 19:45

W związku z zanieczyszczeniem rzeki Szkło w stan gotowości służby zostały postawione 6 listopada przez mieszkańców Budzynia. Woda w rzece miała ciemny kolor, a na jej powierzchni unosiła się piana. Przeprowadzone badania wykazały, że do skażenia wody nie do szło, a zanieczyszczenie spowodowane zostało czyszczeniem stawów rybnych zlokalizowanych na terenie Ukrainy.

–6 listopada do Wód Polskich wpłynęło zawiadomienie od mieszkańca Budzynia, z którego wynikało, że doszło do zanieczyszczenia wody substancją nieznanego pochodzenia – informuje Krzysztof Gwizdak[paywall], kierownik Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Wodnej w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie. Przybyli na wskazane miejsce pracownicy Wód Polskich potwierdzili wystąpienie zagrożenia i powiadomili o incydencie Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego, Państwową Straż Pożarną oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. W pierwszej kolejności zbadano, czy nie doszło do skażenia chemicznego. –Przybyła na miejsce zdarzenia Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemicznego JRG Leżajsk przeprowadziła badania wody pobranej z rzeki Szkło w zakresie obecności substancji chemicznych. Wyniki wykluczyły zanieczyszczenie wody substancjami chemicznymi – relacjonuje Krzysztof Gwizdak. Sprawdzono też, czy zanieczyszczenie jest groźne dla fauny i flory lub dla ludzi. – Dodatkowo pracownik WIOŚ z Centralnego Laboratorium Badawczego (CLB) Oddział w Rzeszowie wykonał na miejscu oznaczenia pobranych próbek w zakresie: zawartości tlenu, przewodności elektrolitycznej i odczynu pH, temperatury i ChZTCr (chemiczne zapotrzebowanie na tlen, chromianowe – przyp. aut), a także pobrał próbki do dalszych badań w zakresie wskaźników takich jak: zawiesina ogólna, azot amonowy, azot azotynowy, azot azotanowy, fosfor ogólny, fosforany, chlorki, siarczany. Uzyskane wyniki analiz laboratoryjnych wody rzeki Szkło nie wskazały, aby wystąpiło zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt – wyjaśnia rzecznik Wód Polskich. Skończyło się zatem na strachu. Przeprowadzone rozpoznanie wykazało, że zanieczyszczona woda wpływa na teren naszego kraju z Ukrainy. – Niezwłocznie nawiązano kontakt z posterunkiem Ukraińskiej Straży Granicznej w Krakowcu, dzięki czemu udało się ustalić, że zabrudzenie wody spowodowane zostało czyszczeniem stawów rybnych zlokalizowanych na terenie Ukrainy – podaje K. Gwizdak.

Z kolei na stronach jarosławskiego magistratu poinformowano, że decyzją prezesa PWiK oraz burmistrza Waldemara Palucha na czas wykonywania szczegółowych dodatkowych badań wody miasto będzie zasilane z zapasowego źródła. Sytuacja ta trwała kilkanaście godzin, od g. 18 w dniu 6 listopada do g. 12 w dniu 7 listopada. – Decyzję o przepięciu ujęcia na zasilanie z awaryjnego rezerwuaru podjęto jedynie zapobiegawczo – podkreśla K. Gwizdak.
Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama