Reklama

Zarząd miasta podał się do dymisji

04/01/2016 15:51

Dziewięciu spośród piętnastu członków Zarządu Miasta Oleszyce zrezygnowało z pełnienia swojej funkcji. Tłumaczą to brakiem współpracy z władzami gminy, a czara goryczy przelała się, gdy radni odmówili uchwalenia budżetu obywatelskiego.

Zarząd Miasta Oleszyce jest organem samorządowym, który można porównać do rady sołeckiej. Na jego czele stoi przewodniczący, jednak w odróżnieniu od sołtysa, za swoją pracę nie otrzymuje żadnego ryczałtu ani prowizji. Zarząd miasta nie dysponuje też żadnymi pieniędzmi, jakie mają wioski w ramach funduszu sołeckiego.
– Gdy zostałem wybrany przewodniczącym, założyłem sobie dwa główne cele: zarząd będzie miał znaczący głos wśród mieszkańców, a władza będzie się z nami liczyła – mówi przewodniczący zarządu Kazimierz Rymarowicz[paywall]. W przeszłości był radnym miasta i gminy Oleszyce. W 2014 r. bez powodzenia ubiegał się o mandat radnego powiatowego. – Nie łapałem dwóch srok za ogon – zaznacza.

Zaangażować mieszkańców

W styczniu 2015 r. został wybrany nowy skład zarządu miasta na kolejną, czteroletnią kadencję. Jego członkowie założyli, że będą się starać o budżet obywatelski. – Jako zarząd miasta nie mamy żadnych środków na działalność, natomiast budżet obywatelski dawałby taką możliwość. Chcieliśmy coś zrobić dla miasta, a nie mamy do tego żadnych możliwości. Oczywiście cudów byśmy nie zrobili, ale na pewno byłaby większa inicjatywa ze strony mieszkańców. Obecnie wiele osób uważa, że nie ma po co chodzić na zebrania, interesować się, skoro nie mają nic do powiedzenia – tłumaczy K. Rymarowicz.
Wniosek do radnych złożyli we wrześniu, na komisji budżetowej rady miasta i gminy. – Nie podaliśmy żadnej kwoty, bo nie wiemy, na co stać budżet gminy. Zdaliśmy się na sugestię władz. Odnieśliśmy wrażenie, że pomysł został przyjęty pozytywnie – mówi pan Kazimierz.
Radni jednak nie przychylili się do tego wniosku i projekt nie trafił nawet na sesję. – Uznali, że cztery miesiące to za mało czasu na przygotowanie odpowiedniej uchwały i przeprowadzenie konsultacji – opowiada K. Rymarowicz.

Nic z nieba nie kapie

– Zdajemy sobie sprawę, że nic z nieba nie kapie. Gdybyśmy usłyszeli, że władze mają naszą prośbę na uwadze i może w ciągu roku uda im się wygospodarować jakieś pieniądze do naszej dyspozycji, byłoby inaczej. Takiej woli jednak nie ma – mówi Adam Bystrzycki, który również zasiada w zarządzie miasta.
W związku z takim obrotem sprawy przewodniczący zarządu postanowił podać się do dymisji. Czy nie za szybko schodzi z placu boju? – Mógłbym sobie przesiedzieć całą kadencję, nic nie robiąc, ale myśmy chcieli działać. Może w ten sposób pójdzie jakiś sygnał do władz i następny zarząd będzie miał łatwiej – tłumaczy swoją decyzję. Wraz z nim rezygnacje złożyło 9 członków spośród 15-osobowego składu.
– Czym jest samorząd? Czy zarząd miasta ma być tylko po to, żeby być? Towarzystwo wzajemnej adoracji nie ma sensu – podkreśla Roman Puka.
Twierdzą, że ze strony władz gminy brakuje woli współpracy. – Sama nazwa mówi, że jest to zarząd miasta, czyli organ, który powinien mieć coś do powiedzenia. A nie ma nic – uważa A. Bystrzycki.

Po co istnieje zarząd?

Burmistrz Oleszyc Andrzej Gryniewicz uważa, że członkowie zarządu nie wiedzą, jak funkcjonuje jednostka pomocnicza, którą jest zarząd miasta, a jak sołectwo. – To nie jest to samo, oni mylą pojęcia – mówi.
Zaznacza, że na 2016 r. zaplanowano inwestycje na dużo większe kwoty niż te, które można by wygospodarować w ramach budżetu obywatelskiego. Podkreśla, że poszczególne wioski na fundusz sołecki otrzymują od 12 do 23 tysięcy złotych. Jego zdaniem dla miasta taka kwota byłaby za niska, żeby móc cokolwiek zrobić. – Nie rozumiem ich tendencji, żeby mieć pieniądze, którymi będą mogli dysponować. Niech wskażą, co chcieliby robić – zaznacza.
Według burmistrza na wprowadzenie budżetu obywatelskiego było za mało czasu. – Lubaczów podjął taką uchwałę już w marcu – tłumaczy.
Po co zatem istnieje taki organ, jak zarząd miasta? – Nie wiem – odpowiada szczerze burmistrz. – Zastałem taki stan rzeczy i nie będę tego likwidował. Dla mnie ta jednostka nie wnosi niczego nowego ani dobrego, nie ma żadnego przełożenia i znaczenia. Pragmatycznie, nie potrafię powiedzieć, czemu ona ma służyć – mówi wprost A. Gryniewicz.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bezradny - niezalogowany 2016-01-05 09:58:29

    taka to oleszycka demokracja, że rację ma zawsze burmistrz, nie liczy się w ogóle mieszkańcami miasta , a wszyscy którzy nie popierają władzy oleszyckiej są ośmieszani przez burmistrza i jego ludzi. Dobrze, że w końcu tą sprawą zajęły się media, bo arogancja władzy przerosła tam wyobrażenia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lala - niezalogowany 2016-01-05 12:49:19

    Nareszcie! Czas ustąpić miejsca młodszym. Panowie jak narazie dużo krzyczeli, a nic nie robili!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czytelniczka - niezalogowany 2016-01-05 19:25:33

    W październiku Władca zwolnił P. Dyrektor Biblioteki , i cisza..., słyszy sie, że na zwolnieniu lekarskim. Co z demokracją??? Maskra!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama