W poniedziałkowy, 9 stycznia br., wieczór nieznani na razie sprawcy zdewastowali pomnik Polaków zamordowanych w 1944 roku w nieistniejącej obecnie wsi Huta Pieniacka (województwo tarnopolskie, obwód lwowski) przez ukraińskich ochotników z dywizji SS „Galizien” z 4. pułku policyjnego SS.
Pomnik stoi na odludziu, próżno szukać w pobliżu ludzkich zabudowań, więc to była okoliczność sprzyjająca chuliganom. Monument składał się z kamiennego krzyża i dwóch tablic z imionami i nazwiskami zamordowanych tam Polaków. Na zdjęciu, które opublikowano w serwisie internetowym „LiveJournal” – popularnym w Rosji i na Ukrainie – widać, że krzyż został rozbity. Wideo umieszczone zostało w rosyjskich mediach społecznościowych[paywall]. Jest dostępny na YouTubie.
Część jednej ze stojących obok krzyża tablic zamalowano niebieską i żółtą farbą, co ma stanowić niby odwołanie do ukraińskiej flagi, ale żółto-niebiesko-żółty kolor nie jest flagą Ukrainy. Drugą tablicę pomalowano w czerwono-czarne kolory flagi Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), pod którą umieszczono litery SS. „LiveJournal”, a za nim rosyjskie media donoszą, że pomnik został wysadzony w powietrze.
Sprawa jest już znana polskiej dyplomacji. Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło powiedział krótko: – Znamy ten film. Nota zostanie przesłana do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. We wtorek, 10 stycznia br., na miejsce zdarzenia udał się przedstawiciel Konsulatu Generalnego RP we Lwowie.
Pomnik w Hucie Pieniackiej odsłonięty został w 2005 r., a w 2009 r. hołd ofiarom mordu złożyli prezydenci Polski Lech Kaczyński i Ukrainy Wiktor Juszczenko.
Na uroczystościach związanych z odsłonięciem pomnika obecny był m.in. prezes Przemyskiego Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów Wschodnich Stanisław Szarzyński. – Oczywiście, że byłem i doskonale pamiętam, jakie emocje towarzyszyły jednemu z ocalałych z tego mordu Franciszkowi Bąkowskiemu. Rozmawiałem już ze znajomymi z tamtych terenów, dla których to straszny szok. Także dla rodzin ofiar tej zbrodni. Wielokrotnie organizowałem do tego miejsca pielgrzymki i nie mogę zrozumieć, kto porwał się na tak haniebny czyn. Przecież zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie funkcjonuje powiedzenie, że co poświęcone, powinno być uświęcone, nienaruszone. Uważam, że tą sprawą powinny zająć się najwyższe władze państwowe obu krajów. Powinna zostać jak najszybciej wyjaśniona. Nie jestem wróżbitą, aby powiedzieć, czy to prowokacja, czy odwet, czy zadziałały jakieś inne względy. Doprawdy niepokojące jest to, co się dzieje. Spora w tym wina naszych rządzących i to zarówno tych na najwyższych szczeblach, jak i tych z lokalnych samorządów. To efekt odradzającego się nacjonalizmu i szowinizmu – stwierdził S. Szarzyński, który zapowiedział, że w lutym br. po raz kolejny z grupą przemyślan wybiera się do Huty Pieniackiej.
Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. 28 lutego 1944 roku doszło tam do zbiorowego mordu, którego dokonali ukraińscy ochotnicy z dywizji SS „Galizien” z 4. pułku policyjnego SS. Według różnych danych zabitych zostało wtedy od 600 do 900 osób. Zbrodnia w Hucie Pieniackiej uważana jest za największą zbrodnię popełnioną przez ukraińskich nacjonalistów w Galicji Wschodniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pomnik można zniszczyć ,wysadzić ! Pamięci jednak pozostanie i trwać będzie póki Polska nie zginęła !!!
Na początku było " jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi" te słowa wypowiedział uczestnik banderowskiej panachydy. Obecnie mamy dewastacjie pomnika. Tak daleko nie posunął się nikt. Ale Ukraińcy przegieli . Czy organy ścigania zaczną działać na rzecz i w imieniu Polski ? Co na to tyma wyznawca banderyzmu. To jest dopiero banderowska prowokacja.
Bandera żyje w sercach i umysłach młodych ukraińskich nacjonalistów. Tylko czekają na dogodną okazję gdy na świecie dojdzie do dużych zawirowań religijno-politycznych i nikt z panujących nam światowych możnowładców nie będzie zwracał uwagi na przygraniczne "lokalne konflikty", a wtedy bandera powstanie a jego wierni wyznawcy UPA znowu naostrzą sierpy i kosy i wytną przygraniczny naród Polski jak to miało miejsce w pamiętnym 1943-1944. Nie bez kozery coraz częściej możemy spotkać banderowskich młodzian robiących sobie zdjęcia z banderowską flagą, czczących jego hasła i idee i jawnie głoszących że już teraz "ich wolna ukraina" sięga po sam Rzeszów. Kwesta niedługiej przyszłości a znowu krew poleje się w przygranicznych miejscowościach.
co na to gnojki z onr i weszpolska młodzież? spięte ze strachu dupska??? o dresiarzy patryjotów nawet nie pytam... śmiechu warte tchórze i ojszczymurki! starsi znajdą kij na ukraiński ryj!!!
Pomnik można zniszczyć ,wysadzić ! Pamięci jednak pozostanie i trwać będzie póki Polska nie zginęła !!!
Mord na Mordzie
Na początku było " jeszcze Polska nie zginęła ale zginąć musi" te słowa wypowiedział uczestnik banderowskiej panachydy. Obecnie mamy dewastacjie pomnika. Tak daleko nie posunął się nikt. Ale Ukraińcy przegieli . Czy organy ścigania zaczną działać na rzecz i w imieniu Polski ? Co na to tyma wyznawca banderyzmu. To jest dopiero banderowska prowokacja.