– Był ciekawy świata i ludzi. Był dla wszystkich otuchą i pomocą. Zawsze dążył do zdobywania szczytów. Zawsze powtarzał: nie ma problemów, są tylko rozwiązania. Nigdy nie był zatroskany o siebie, lecz o innych. Był dla wszystkich. Może nie święty, ale z pewnością anioł – tak wyjątkowymi słowami żegna się tylko wyjątkowe osoby. Tak proboszcz parafii św. Józefa księży Salezjanów ks. Wiesław Wilkosz pożegnał Damiana Sobóla. 35-letniego przemyślanina, wolontariusza, który zginął w Strefie Gazy, wioząc w konwoju humanitarnym chleb dla umierających z głodu ludzi.
To była ładna sobota, 20 kwietnia 2024 r. Nie całkiem słoneczna, ale na tyle odpowiednia, aby ponad tysiąc osób, mieszkańców Przemyśla, koleżanek i kolegów Damiana, z różnych zakątków świata w skupieniu, modlitwie i milczeniu oddało hołd Bohaterowi.
Na klepsydrze, informującej o śmierci Damiana, która znalazła się na tablicy tuż obok kościoła pw. św. Józefa księży Salezjanów, pojawiło się znamienne zdanie: „Zginął Bohater, chleb podając Bratu”.
– Damian żył naprawdę. Nawet kiedy było już za późno, zawsze miał sposób, by zadzwonić na czas. Damian – rycerz naszych serc. Awanturnik duszy. Zawsze będziesz naszym niezłomnym bohaterem. Damianie, niosłeś innym pomoc, gdy wyciągali do ciebie dłoń. Los tak sprawił, że są wyciągnięte dłonie, ale ten bochen chleba jest w powietrzu. Damianie, spoczywaj razem z Chrystusem w radości
Reklama
– dodał ks. W. Wilkosz.
Świątynia oo. Salezjanów wypełniła się po brzegi. Ludzie stali u wrót wejścia głównego do kościoła, ale i na chodniku po drugiej stronie ulicy. Przybyli z różnych stron świata, bo przecież Damian, przemyślanin z krwi i kości, był obywatelem świata. Stał się jego bohaterem.
Decyzją prezydenta RP Andrzeja Dudy 35-latek został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Matce Damiana wręczył go przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Dudek.
– napisał w specjalnym liście prezydent RP A. Duda.
Ekumeniczna msza święta za duszę zmarłego odbyła się pod przewodnictwem biskupa pomocniczego archidiecezji przemyskiej Krzysztofa Chudzio.
– Niech ta tragedia sprawi, abyśmy odnaleźli nasze człowieczeństwo. Składam Damianowi hołd jako przedstawiciel kościoła prawosławnego. Za to dobro, za to serce, które dał uchodźcom z Ukrainy. Tak często słyszymy na każdej mszy, kiedy odprowadzamy naszych bliskich do wieczności, że życie zmienia się, ale się nie kończy. To jest nasza wiara i nadzieja. Nasze chrześcijaństwo. Wierzmy w to
Reklama
– powiedział prawosławny kapelan wojskowy, proboszcz prawosławnej parafii pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Przemyślu ks. protojerej płk Jerzy Mokrauz.
Po zakończeniu eucharystii kondukt pogrzebowy przeszedł przez miasto. Ulicą Salezjańską, Grunwaldzką, placem Konstytucji, mostem im. Orląt Przemyskich, ulicą Jagiellońską i Słowackiego na Cmentarz Główny. Wśród wielu gości obecny był m.in. ambasador Palestyny w Polsce Mahmoud Khalifa, wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun.
Grób Damiana utonął w kwiatach. Przy górnej bramie głównej cmentarza w wielkim kotle na chętnych czekała… zupa. Przygotowana przez szefa Mikołaja Rykowskiego i członków katowickiej Fundacji „Wolne Miejsce”. Tej samej, z którą Damian wyjeżdżał na wolontariat. Taka sama zupa, jaką wielokrotnie Damian z ekipą World Central Kitchen przygotowywał dla najbardziej potrzebujących…
– Tutaj nie ma znaczenia religia. Nie mają znaczenia waśnie, spory, polityka. Składamy hołd Damianowi, zawsze będziemy o nim i o jego dziełach pamiętać. Damianie, na zawsze pozostaniesz naszym bohaterem
Reklama
– powiedział na zakończenie uroczystości pogrzebowych jeden z przedstawicieli społeczeństwa palestyńskiego w Polsce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze