Reklama

Zielono mi, czyli na golasa na okładce

03/07/2019 07:54

Roznegliżowana Kinga Rusin na okładce ogólnopolskiej gazety dla kobiet wyglądała naprawdę nieziemsko. Przykuła moją uwagę zarówno sama prezenterka, jak i zmieniony kolor okładki – z czerwonej na zieloną. Cel marketingowy został osiągnięty. Zainteresowałem się, bo oczywiście Kinga Rusin zdecydowała się pokazać co nieco w imię wyższych racji, czyli w imię ochrony Ziemi.

Co prawda nie rozumiem, dlaczego trzeba się rozebrać, aby zwrócić uwagę na oczywistą oczywistość. No ale to pewnie temat na zupełnie inną dyskusję, dotyczącą zgoła innych kwestii niż ekologia.

Z dużym zainteresowaniem obserwuję oddolny ruch młodych ludzi, którzy systematycznie organizują spontaniczne protesty w obronie Ziemi. Ta spontaniczność jest ciekawa. Nie ma nic wspólnego z polityką. Wynika z autentycznej troski o przyszłość swoją i, co ciekawe u młodych ludzi, dalszych pokoleń. Na tak zwanym Zachodzie Europy ekologia jest modnym tematem od pół wieku. U nas od kilkudziesięciu lat.

Nie zmienia to jednak faktu, że główne trendy w gospodarce nadal opierają się na zabójczym wykorzystaniu zasobów naszego globu. A politycy bardziej politykują na temat ekologii, niż podejmują realne decyzje w tej materii. Miałem okazję porozmawiać z profesor Lidią Morawską, dyrektor Międzynarodowego Laboratorium Jakości Powietrza i Zdrowia, o odnawialnych źródłach energii. Pani profesor nie miała żadnych wątpliwości. Decyzja należy tylko i włącznie do władz poszczególnych krajów.

Technologicznie świat jest przygotowany, aby zrezygnować z ropy, węgla, nadmiernego zużycia wody, plastiku. Innej drogi nie ma. Albo się opamiętamy, albo zmierzamy do globalnej katastrofy. Poraziły mnie słowa młodego chłopaka, uczestnika proekologicznej manifestacji. W ogólnym zarysie jego wypowiedź brzmiała następująco: „Jeżeli sytuacja na Ziemi będzie się tak rozwijać, nie dożyję pięćdziesiątki. Po co mam zakładać rodzinę? Po co sprowadzać na świat dzieci, skoro nie mają szans na przetrwanie? Byłoby to z mojej strony nieetyczne”.

Nigdy w ten sposób nie pomyślałem o ekologii. Tak pesymistyczna refleksja u dwudziestoletniego chłopaka daje do myślenia. W tym wieku rozważa się raczej działania mocno prokreacyjne, a nie kwestie apokaliptyczne.

Okładka z Kingą Rusin była udana, ale czy wpłynie na ekologiczne decyzje polskiego rządu? Wątpię. Jedyna nadzieja w masowym oddolnym ruchu młodych ludzi upominających się o swoją przyszłość. Młodzi ludzie mają rodziców i dziadków. Im też powinno zależeć na spokojnej przyszłości następców.

Reklama

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    lenamilena - niezalogowany 2019-07-03 08:24:08

    Kinga stale stara się zwrócić uwagę ludzi na takie oczywiste problemy i cieszę się, że tym razem zrobiła świetną robotę. Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bo - niezalogowany 2019-07-03 08:31:05

    w sumie ten pomysł wzbudził uwagę, więc można go nazwać udanym. Kingo, tak trzymać!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-07-03 08:40:55

    Też mi atrakcja.Babcia w negliżu.Dziadki się  niepotrzebnie podniecająAle każdy rodzaj lansu jest dobry lecz nie zawsze dla lansującego.Ekologia w naszym regionie czy tez kraju to żart.Prawda.Prawią o niej ci co maja najmniej do powiedzenia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama