Reklama

Zima już się zbliża. Na stoku praca wre

Za trzy, cztery tygodnie stok narciarski na Zniesieniu będzie gotowy. Gdyby aura pozwoliła, z białego szaleństwa narciarze mogliby korzystać już od połowy listopada br. Tak twierdzi szefowa Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Greta Ostrowska.

Niemal przez cały październik pogoda była piękna. Bardzo słoneczna. Takie typowe babie lato, które absolutnie nie wskazywało na to, że za kilkanaście dni wygodne trampki będzie trzeba zamienić na kozaki. Gwałtowne załamanie pogody, ujemne temperatury mają się jednak pojawić niebawem. To raduje pracowników stoku narciarskiego[paywall].

– To może dziwnie wybrzmieć, ale do nadchodzącego sezonu zimowego przygotowujemy się od kwietnia tego roku. W tym okresie z kierownikiem stoku i pracownikami odbyliśmy dziesiątki spotkań, przygotowaliśmy harmonogramy działań. Po to, by zima nas nie zaskoczyła– tłumaczy dyrektor POSiR G. Ostrowska.

Reklama

Na pierwszy ogień poszła renowacja i konserwacja całej elektryki. Czyli tego, czego na stoku nie widać. Ale to decyduje o wszystkim. Musi być niezawodna. Bez niej nie ruszy kolejka linowa, nie będzie sztucznego oświetlenia czy naśnieżania. Znikły na razie krzesełka, które są w konserwacji. W tej kwestii POSiR współpracuje z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

– Będziemy gotowi do zimy za trzy, cztery tygodnie. Poszerzyliśmy trasę przy zjeździe z mostku. Przesunęliśmy lampy, bo w wielu miejscach były w niebezpiecznie bliskiej odległości od narciarzy. Znikła już popularna goprówka. Zjechała na dół i będzie służyć jako sanitariat w sezonie zimowym. W jej miejsce budujemy obiekt o powierzchni 90 metrów kwadratowych. Ma się tam znaleźć między innymi kasa, miejsce dla instruktorów, szkółek narciarskich, wypożyczalnia sprzętu narciarskiego oraz sanitariaty, których wcześniej nie było – wyliczyła G. Ostrowska. – Nie ma ośmiu armatek, bo także pojechały do konserwacji i naprawy. Pod koniec października wrócą do nas – dodała.

Reklama

Kiedy naśnieżanie? Ile za bilety?

Gdyby wspomniana powyżej prognoza pogody się sprawdziła, naśnieżanie można by zacząć w połowie listopada. Pod warunkiem, że ratrak zdąży zjechać na stok. – Tak, to prawda. Będziemy gotowi. Oczywiście, obawiamy się, że prognozy mogą się nie sprawdzić. Ale na to nie mamy żadnego wpływu. Pracujemy nad tym, aby proces naśnieżania stoku nie trwał na przykład dziewięć dni, a 48 godzin. Każde korzystne okienko pogodowe musi zostać wykorzystane na maksa. Pierwsze naśnieżanie jest najważniejsze, bo to podkład pod całą zimę – wyjaśniła szefowa POSiR-u. – Instalujemy nowe bramki, które będą okamerowane. A to umożliwi nam wprowadzenie kilku rodzajów karnetów czasowych. Będą także karnety całodniowe czy całosezonowe. Finansowo będą bardzo korzystne zarówno dla mieszkańców miasta, jak i turystów. Wciąż analizujemy, ile będą kosztować. Z doświadczenia wiemy, że najpopularniejszym karnetem był ten trzygodzinny. Kosztować będzie 25 złotych. Innych kwot na razie nie chciałabym podawać. Może się zdarzyć, że ceny pozostaną niezmienione – powiedziała G. Ostrowska.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    JAM - niezalogowany 2019-10-28 21:12:10

    A zimy nie będzie ,będzie lato .lato .lato

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Halina - niezalogowany 2019-10-28 22:30:50

    Wcieliła się w rolę jasnowidza pana Jackowskiego może przepowie mieszkańcom co będzie z Przemyślem za kilka lat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obywatel - niezalogowany 2019-10-28 22:48:44

    Może więcej konkretów. Jakie efekty tych narad produkcyjnych? Ale przynajmniej jakaś milsza twarz niż ten narciarz Choma. Czy w tym roku będą zawody pod patronatem Największego Lotnika Parlamentu, pilota Kuchcińskiego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama