W nocy z 19 na 20 kwietnia przemyscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy ukradli 36 sadzonek kwiatów z klombów na rynku.
Złodzieje, tak pijani, że ledwo trzymali się na nogach, zostali zatrzymani dzięki miejskiemu monitoringowi - funkcjonariusz straży miejskiej powiadomił policję. Dawaj mężczyźni niszczyli zieleń miejską i zapakowali do wora sadzonki stokrotek i bratków. Policja zatrzymała podejrzanych w przemyskim areszcie, a badanie alkomatem wykazało, że mieli 2 i 3 promile alkoholu we krwi. Rano, po wytrzeźwieniu, przyznali się do postawionych im zarzutów.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A panowie urzędnicy na czele z TW Krzysztofem oszpecili i zdewastowali na maxa miasto i narabowali drewna na grube pieniądze. Ale dla was kochani, pożal się boże tzw. dziennkarze, wszystko gra !!! Tak więc nadal piszcie o niedzielnych złodziejach kwiatków, a nie o prawdziwych bandziorach i złodziejóchach w postaci wynaturzonych, bezwzględnych i sqrwiałych lokalnych kacyków, którzy doprowadzają to miastu do stanu skrajnej nędzy i rozpaczy, trzepięc na tym niezłą kasiorę.
Standardowy złodziej okrada okazjonalnie, sporadycznie. Jest więc nędznym amatorem w porównaniu z ''funkcjonariuszami państwowymi''. Ci ostatni rabują dosłownie wszystko i wszystkich i to systematycznie, na terenie jaki obejmują swoją kontrolą
Ze względu na "ogromną szkodliwość społeczną , niepowetowane straty poniesione przez miast P-śl , a co za tym idzie i Państwo Polskie , ten hańbiący , wręcz zdradziecki czyn , należy przykładnie ukarać" . Proponuję ażeby zacząć od konfiskaty mienia w całości , pozbawienia praw obywatelskich na zawsze , objęciem zakazem pracy , możliwości uczenia się i studiowania dla rodziny do 5- go pokolenia. Natomiast dla sprawców odrażającego czynu najwyższą z możliwych przewidzianym KK kary. Mówiąc poważnie , ludzie przestańcie przypieprzać się do wstawionych osobników , którzy zerwali kilkadziesiąt kwiatków , o gównianej wartości. Wokół wielki syf , nędza , bieda , a tu mowa o jakiś tam zasranych , diabła wartych maleńkich kwiatkach.
A panowie urzędnicy na czele z TW Krzysztofem oszpecili i zdewastowali na maxa miasto i narabowali drewna na grube pieniądze. Ale dla was kochani, pożal się boże tzw. dziennkarze, wszystko gra !!! Tak więc nadal piszcie o niedzielnych złodziejach kwiatków, a nie o prawdziwych bandziorach i złodziejóchach w postaci wynaturzonych, bezwzględnych i sqrwiałych lokalnych kacyków, którzy doprowadzają to miastu do stanu skrajnej nędzy i rozpaczy, trzepięc na tym niezłą kasiorę.
Standardowy złodziej okrada okazjonalnie, sporadycznie. Jest więc nędznym amatorem w porównaniu z ''funkcjonariuszami państwowymi''. Ci ostatni rabują dosłownie wszystko i wszystkich i to systematycznie, na terenie jaki obejmują swoją kontrolą
Ze względu na "ogromną szkodliwość społeczną , niepowetowane straty poniesione przez miast P-śl , a co za tym idzie i Państwo Polskie , ten hańbiący , wręcz zdradziecki czyn , należy przykładnie ukarać" . Proponuję ażeby zacząć od konfiskaty mienia w całości , pozbawienia praw obywatelskich na zawsze , objęciem zakazem pracy , możliwości uczenia się i studiowania dla rodziny do 5- go pokolenia. Natomiast dla sprawców odrażającego czynu najwyższą z możliwych przewidzianym KK kary. Mówiąc poważnie , ludzie przestańcie przypieprzać się do wstawionych osobników , którzy zerwali kilkadziesiąt kwiatków , o gównianej wartości. Wokół wielki syf , nędza , bieda , a tu mowa o jakiś tam zasranych , diabła wartych maleńkich kwiatkach.