Najprawdopodobniej zawał serca był przyczyną śmierci 50-letniego mieszkańca podjarosławskiej miejscowości.
Mężczyzna upadł na chodnik przy ul. Jana Pawła II w Jarosławiu w czwartek, 4 lutego. Nie udało się go uratować.
Z naszych informacji wynika, że samotnie mieszkający mężczyzna z podjarosławskiej wsi wybrał się do lekarza. Do gabinetu niestety nie dotarł. Śmierć spotkała go około południa na jednej z głównych ulic miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bzdury,przecież on nie mieszkał samotnie! Miał rodzinę,matkę rodzeństwo.Trochę szacunku pani redaktor
To w ogóle jakiś bubel, a nie artykuł informujący o zdarzeniu. Zero rzetelności ! Czemu nie napisano, że chwiejącego się człowieka przed upadkiem na ulicę podchwycił ksiądz od o. Reformatów, który akurat szedł na lekcje religii do spożywczaka. To on pierwszy zaczął reanimować chorego. Czemu nie napisano, że niemal natychmiast pojawił się emerytowany pracownik służby zdrowia, który przejął reanimację. Dlaczego wreszcie nie napisano, że pogotowie ze szpitala przyjechało... po dwudziestu (czy więcej) minutach ! Ludzie dzwonili bodaj z sześć razy po karetkę. Można sprawdzić zgłoszenia... jeszcze przez około 10 minut od upadku człowiek - stale reanimowany - łapał oddech. Najpierw państwo dziennikarze trzeba dobrze sprawdzić, a dopiero później pisać ! I nie z nasłuchu ! W innym przypadku, jak wzywał was niepłacący lokator z kamienicy obok to lecieliście, jak na skrzydłach, by niezgodnie z prawdą, ale... obsmarować właściciela kamienicy. W tym przypadku nie chciało się wam zajrzeć np. do kiosku, gdzie panie widziały zdarzenie od początku do końca i mogły opowiedzieć, jak było faktycznie. Po prostu... żenująca forma medialnej informacji - i tyle w temacie !
W tej gazecie większość artykułów to stek bzdur!!!
czy ja dobrze przeczytałem, pogotowie przyjechało dopiero po 20 czy więcej minutach? Rozpieprzyć to pogotowie w tym comie oni tylko potrafią dużo krzyczeć a mało robić !!
he ludzie pomagali reanimowali karetka jechala na kapciach wstyd redaktorki takie brednie pisac. zal! myśle ze juz nie maja o czym pisac to pisza co badz
Szkoda że nikt nie sprawdził danych a piszą że samotny .On ma rodzinę i to bardzo dużą !!!!!!!!!!!!.Pisanie zmyślonych informacji to tylko robienie sensacji,szkoda że nie napisali jak długo nie przyjeżdzało pogotowie bo nie mieli lekarza .Może zdołali by go uratować .Podziękowania należą się księdzu który go reanimował i pomógł przejść na drugą stronę ŻYCIA.
Na miejscu rodziny podałbym osobę która to napisała do sądu i narobił jej koło dupy!! Wstyd! Mam nadzieje, że rodzina widziała ten artykuł i coś z tym zrobi.
Bzdury,przecież on nie mieszkał samotnie! Miał rodzinę,matkę rodzeństwo.Trochę szacunku pani redaktor
To w ogóle jakiś bubel, a nie artykuł informujący o zdarzeniu. Zero rzetelności ! Czemu nie napisano, że chwiejącego się człowieka przed upadkiem na ulicę podchwycił ksiądz od o. Reformatów, który akurat szedł na lekcje religii do spożywczaka. To on pierwszy zaczął reanimować chorego. Czemu nie napisano, że niemal natychmiast pojawił się emerytowany pracownik służby zdrowia, który przejął reanimację. Dlaczego wreszcie nie napisano, że pogotowie ze szpitala przyjechało... po dwudziestu (czy więcej) minutach ! Ludzie dzwonili bodaj z sześć razy po karetkę. Można sprawdzić zgłoszenia... jeszcze przez około 10 minut od upadku człowiek - stale reanimowany - łapał oddech. Najpierw państwo dziennikarze trzeba dobrze sprawdzić, a dopiero później pisać ! I nie z nasłuchu ! W innym przypadku, jak wzywał was niepłacący lokator z kamienicy obok to lecieliście, jak na skrzydłach, by niezgodnie z prawdą, ale... obsmarować właściciela kamienicy. W tym przypadku nie chciało się wam zajrzeć np. do kiosku, gdzie panie widziały zdarzenie od początku do końca i mogły opowiedzieć, jak było faktycznie. Po prostu... żenująca forma medialnej informacji - i tyle w temacie !
W tej gazecie większość artykułów to stek bzdur!!!