Jeden z uważnych czytelników Życia Podkarpackiego słusznie zwrócił mi uwagę na fakt zbyt skąpej dawki informacji o wyborach prezydenckich . Zadał także pytanie, czy powinien iść na wybory? Czytelnik ma około czterdziestki, głowa rodziny, prowadzi swój biznes, z niejednego pieca jadł chleb, więc sądziłem, że to on naprowadzi mnie na sensowną odpowiedź.
– Za mało mam rzetelnych danych – schowałem się za wygodnym wykrętem. – O, to niedobrze. – Kto jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć – skomentował uważny czytelnik. I miał rację. Nie dalej jak za kilka godzin młody człowiek, lat około dwudziestu dwóch zadał mi to samo pytanie. W pierwszej chwili trochę się spłoszyłem. Bo czy ja już obstawiam rolę nobliwego starszego pana, albo też indiańskiego szamana, abym rozczytywał i objaśniał tajemnice otaczającego nas świata? No więc to tak trochę żartem, trochę serio.
Piszę kolejny kawałek Od środy do środy piątego maja. Teoretycznie za pięć dni powinny odbyć się wybory prezydenckie 2020. Nikt nic nie wie. Ja też. Senat siódmego maja odeśle ustawę o głosowaniu korespondencyjnym do Sejmu. Czy w kilkadziesiąt godzin rzeczywistość nam się rozjaśni? Nie wiem. Jak zwykle sondaże potwierdzają to, co akuratnie wszyscy wiemy. Wyborcy popierający PiS raczej w większości niż mniejszości na wybory są gotowi pójść. Wyborcy opozycji się miotają.
Miotanie wynika z kilku powodów. Zdrowy rozsądek podpowiada, aby myśleć przede wszystkim o zdrowiu swoim i swoich bliskich, ale także wszystkich potencjalnych uczestnikach wyborów. W środku pandemii nie chcą uczestniczyć w przedsięwzięciu obciążonym brakami organizacyjnymi i lukami prawnymi.
Są też i tacy wyborcy opozycji, którzy mimo wszystko pójdą na wybory, aby nie poddawać meczu walkowerem. Kampania wyborcza, której nie było, potwierdza tylko obawy. Mnoży znaki zapytania. Jej jedynym przejawem okazały się profesjonalnie przygotowane, tak jakby nigdy nic, bilbordy urzędującego prezydenta. Bilbordziki pozostałych kandydatów, w ilościach śladowych, obstalowały przydrożne parkaniki i przydomowe ogrodzenia. Pewnie pretendenci nie wierzą w wybory 10 maja i oszczędzają pieniądze na późniejszy termin. Po długim majowym weekendzie popękały zapinki na niektórych bilbordach. Kandydaci z nie swojej winy zmarszczyli wymownie czoła. Gdyby to wszystko nie było groźne, to można by się było nawet pośmiać z tegorocznej kampanii. Dlatego tak mało o niej pisaliśmy. Nie było o czym.
Przy okazji wyborów zawsze namawiałem Was, Drodzy Czytelnicy, do jak najliczniejszego udziału w spełnieniu obywatelskiego prawa i obowiązku. Tak, aby demokracji stało się zadość. Nie inaczej będzie i tym razem. Jednak z zasadniczym zastrzeżeniem: rządzący i opozycja znajdą rozwiązanie takie, abyśmy wyboru dokonywali bez najmniejszego ryzyka o swoje zdrowie, znając procedury i po w miarę normalnej kampanii wyborczej. W przeciwnym razie do niczego nikogo nie namawiam.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W normalnych krajach demokratycznych zagrożonych wirusem normalna polityka została wstrzymana i przełozona na okres późniejszy po opanowaniu epidemii.Inaczej jest w krajach reżimowych i zagrożonych reżimem .Tam polityka i utrzymanie stołków jest ponad wszystkim gdzie nie zajmują sie takimi duperelami jak epidemia zagrażająca życiu obywateli.
I kto to mowi? SYMPATYK WCZESNIEJSZYCH REŻIMOW
Odbyły się wybory korespondencyjne w Bawarii , czyli części Germanii , / należy do UE , Szwajcarii , Kor. Więc twoja prowokacyjna jak zwykle teza nie ma racji bytu
aby wszystko wyjaśnić.Jeszcze przed sporządzeniem dokumentów musisz podjąć dwie decyzje, aby określić dalsze działania: w jakiej jurysdykcji zamierzasz włączyć swoją firmę? Jest to główny czynnik determinujący szeroki zakres rzeczy, takich jak procedura zakładania firmy, wymagane dokumenty i podatki, które firma będzie musiała zapłacić. Poniżej znajdziesz katalog, który pomoże ci wybrać najlepszą możliwą jurysdykcję na podstawie jednego z kilku kryteriów. ( http://www.confiduss.com/en/services/incorporation/ )
W normalnych krajach demokratycznych zagrożonych wirusem normalna polityka została wstrzymana i przełozona na okres późniejszy po opanowaniu epidemii.Inaczej jest w krajach reżimowych i zagrożonych reżimem .Tam polityka i utrzymanie stołków jest ponad wszystkim gdzie nie zajmują sie takimi duperelami jak epidemia zagrażająca życiu obywateli.
I kto to mowi? SYMPATYK WCZESNIEJSZYCH REŻIMOW
Odbyły się wybory korespondencyjne w Bawarii , czyli części Germanii , / należy do UE , Szwajcarii , Kor. Więc twoja prowokacyjna jak zwykle teza nie ma racji bytu