Po 56 dniach beniaminek FOGO Ekstraklasy znowu poczuł jak smakuje komplet punktów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Team Adriano Ribeiro jak najbardziej zasłużenie, po znakomitej II połowie, wygrał arcyważny mecz w Białymstoku z Jagiellonią Futsal. Na dzień dobry hat-trickiem popisał się Jonatan De Agostini Machado. Co najważniejsze, odmieniony personalnie zespół już zaprezentował kawał dobrej gry, choć na prawdziwą latynoską sambę przyjdzie jeszcze czas…
Głównym zadaniem przemyślan było nie przegrać tego spotkania. Bo to, w kontekście walki o utrzymanie się w FOGO Ekstraklasie, bardzo źle by wróżyło. Beniaminek z zadania wywiązał się perfekcyjnie. Sześć strzelonych bramek popularnej „Jadze” to dla białostocczan zdecydowanie najniższy wymiar kary.
Od samego początku widać było różnicę w grze Eurobusu. Byli zespołem mającym inicjatywę, ładnie dzielącym się futsalówką, ruchliwszym i dokładniejszym. Po raz pierwszy w historii swoich występów na ekstraklasowych parkietach to oni wybijali rytm gry. To oni forsowali futsal z prawdziwego zdarzenia. Brakowało tylko precyzji. Remis przy zejściu do szatni był dość niespodziewany i nie do końca odzwierciedlający przebieg gry, ale wrażenie artystyczne nie miało żadnego znaczenia. To był sygnał ostrzegawczy dla Eurobusu przed II połową, że absolutnie w każdym momencie muszą być maksymalnie skoncentrowani.
W drugich 30 minutach żadnych wątpliwości już nie było. Przemyślanie strzelili aż sześć bramek! Tyle, że jedną samobójczą. A mogli zdobyć co najmniej cztery więcej. Ale nie można wszak mieć wszystkiego…
To był już prawie taki Eurobus, który marzy się kibicom. Pewny, dokładny, potrafiący w jednej akcji wymienić kilkanaście podań. Agresywny, dobrze czytający grę, ciągle szukający wolnych przestrzeni na parkiecie. Ale także rozważny i rozsądny. Można jednak podejrzewać, że „poezja” w ich grze dopiero nadejdzie. Bo ta ekipa jest ze sobą ledwie kilka tygodni. Każdy kolejny przyniesie coraz lepsze zgranie, szukanie siebie z zamkniętymi oczami i poprawę skuteczności. Na prawdziwą latynoską sambę przyjdzie jeszcze czas.
Bramki: 0:1 Bruninho 11:45 min, 1:1 Kozłowski 18:14 min, 1:2 Pawlak 22:33 min, 1:3 Machado 31:03 min, 2:3 Bruninho 31:50 min (samobójcza), 2:4 Machado 32:16 min (przedłużony rzut karny), 2:5 Machado 34:22 min (przedłużony rzut karny), 2:6 Haraburda 39:45 min (samobójcza).
Żółta kartka: Skiepko. Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze