Obrońcy przyrody i aktywiści alarmują, że lasach należących do Nadleśnictwa Krasiczyn trwa rzeź drzew. Po to sprowadzona została do nich potężna maszyna wielooperacyjna pod nazwą harwester. „Żniwiarz” (po polsku) w ciągu jednego dnia jest w stanie wyciąć nawet 200 drzew. – Harwester wykonywał trzebież późną, czyli cięcia pielęgnacyjne, które są niezbędne w lesie gospodarczym, w wieku poniżej 60 lat. Cięcia te polegają na usunięciu drzew chorych, osłabionych oraz na stworzeniu optymalnych warunków wzrostu dla drzew pozostających w lesie. To praca o wiele bezpieczniejsza dla drzew niż zespołu pilarzy – zapewnił nadleśniczy Nadleśnictwa Krasiczyn Przemysław Włodek.
Alarm o „rzezi” drzew w lasach, nad którymi pieczę sprawuje Nadleśnictwo Krasiczyn, podnieśli aktywiści inicjatywy pod nazwą „Dzikie Karpaty”. „(...) Harwester, czyli po polsku żniwiarz został sprowadzony przez Lasy Państwowe w okolice Krasiczyna. Maszynowa wycinka drzew pogłębia problemy ekologiczne podkarpackich lasów[paywall]. Ciężkie pojazdy rozjeżdżają glebę, tworząc koryta, którymi szybko odpływa woda. Powoduje to jałowienie lasu i erozję ziemi. Harwester jest w stanie wyciąć – według informacji medialnych – nawet 200 drzew dziennie (...)” – możemy przeczytać na profilu facebookowym „Dzikich Karpat”.
Tam też znajduje się informacje, że lasy Podkarpacia to relikt dawnej Puszczy Karpackiej o wyjątkowych walorach przyrodniczych. Zdaniem aktywistów, harwester wycina drzewa, w koronach których mogą gniazdować ptaki i inne zwierzęta.
– Liczymy, że Lasy Państwowe się opamiętają i wycofają harwestera z Podkarpacia. To także zagrożenie dla lokalnych społeczności, w których bardzo wiele osób pracuje w lesie i utrzymuje z tej pracy rodzinę. Kombajn automatyzuje wycinkę, więc tradycyjni drwale i pilarze staną się wkrótce zbędni. Lasy Państwowe dotychczas chętnie przedstawiały się jako solidny pracodawca dla lokalnych mieszkańców, a teraz pokazują, że interesuje je tylko zysk – stwierdził Łukasz Synowiecki z „Dzikich Karpat”.
Obrońcy przyrody zadali także pytanie, na jakiej zasadzie prawnej harwester pojawił się w leśnictwie Kupna? W BIP Lasów Państwowych nie znaleźli żadnych informacji na ten temat.
Warto także dodać, że użycie tych maszyn było zarzewiem protestów społecznych w 2017 r. na terenie Puszczy Białowieskiej. Tam ekolodzy, ale także lokalna społeczność, sprzeciwili się użyciu kombajnów w pracach leśnych. Po blokadzie maszyn przez aktywistów, Lasy Państwowe wycofały się z części wycinek. Po całej akcji, sąd uniewinnił blokujących prace leśne aktywistów.
Akcja wycinki drzew w lasach Nadleśnictwa Krasiczyn trwała od 7 do 31 lipca br. Zdaniem nadleśniczego Przemysława Włodka zarzuty o celowe działanie, niszczenie lasów, jest absurdalne. – Harwester to maszyna wielooperacyjna. Wykonuje ścinkę drzewa, okrzesuje je, czyli pozbawia gałęzi i przecina na mniejsze kawałki. Jego praca jest wydajniejsza i bezpieczniejsza niż zespołu pilarzy. Zdaję sobie jednak sprawę z faktu, że wciąż budzi wiele kontrowersji. Sprawdziliśmy jak maszyna ta radzi sobie na terenie pogórza – powiedział.
Dodał, że mimo wizji aktywistów, że „krajobraz wygląda jak po bitwie” lub „zniknie całe wydzielenie” (czyli tzw. mniejsza powierzchnia lasu), do niczego takiego nie doszło.
– Harwester wykonywał trzebież późną, czyli cięcia pielęgnacyjne w lesie gospodarczym, w wieku poniżej 60 lat. Cięcia te polegają na usunięciu drzew chorych, osłabionych oraz na stworzeniu optymalnych warunków wzrostu dla drzew pozostających w lesie. Lepszy dopływ światła, wilgoci i ciepła intensyfikuje procesy glebowe. Przygotowujemy las do odnowienia naturalnego, czyli wzrost drzew z samosiewu. Chcieliśmy wzmocnić jego funkcje ochronne i krajobrazowe. Cięcia te wykonywane są zgodnie z Planem Urządzenia Lasu, gdzie zaplanowano wszystkie prace leśne na najbliższe 10 lat. Plan jest ogólnodostępny – wyjaśnił P. Włodek.
Jak podkreślił, po pracy harwestera można było zauważyć mniejsze szkody niż ma to miejsce podczas standardowo wykonywanej wycinki i zrywki drewna.
– Chcę wszystkich zaniepokojonych uspokoić. Nie zanotowaliśmy uszkodzeń pozostających drzew, w lesie nie ma również szkód od zrywki. Jedyne uszkodzenia to te na stałym szlaku zrywkowym, w wilgotnej glebie powstały koleiny. Wykonawca prac wkrótce przystąpi do naprawy szlaku zrywkowego. Część drewna została już wywieziona i czeka na odbiór przez lokalne firmy i tartaki. Pozostałe w lesie gałęzie i konary staną się siedliskiem życia wielu owadów i drobnych zwierząt, a po naturalnym rozkładzie zasilą ściółkę leśną. Wszystkich ciekawych, jak wygląda i pracuje harwester zapraszamy do naszego biura, bo podchodzenie pod pracującą maszynę, aby na przykład wykonać jej zdjęcia, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Nieprzestrzeganie przepisów grozi konsekwencjami prawnymi – podsumował nadleśniczy P. Włodek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rzeź- to właściwe słowo. Wielka rzeź.Serce człowiekowi się kraje jak widzi ten ogrom zniszczeń. Zza biurka pana nadleśniczego tego nie widać.Panie nadleśniczy może czas przejść się przez las- nie tylko po miejscach składowania drewna , ale przez las.Zawsze mi się wydawało, profilowana szkoła czy studia uczą leśników szacunku do przyrody.O jakże byłam w błędzie.
Może tylko jeden cytat, ku pokrzepieniu serc !!!''I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą Ziemię'' - Apokalipsa Św Jana - 11, 18
''Trzeba uświadomić sobie, że istnieje ciężki grzech przeciwko środowisku naturalnemu, obciążający nasze sumienia, rodzący poważną odpowiedzialność przed Bogiem-Stwórcą'' - Jan Paweł II
YOUTUBE.COM - HOMO HOMINI - DRZEWA RUSZAJĄ W DROGĘ
Lasy Państwowe to firma, która ma wypracowywać ZYSK. Cała reszta ich działalności jest dla LP sprawą drugo lub trzeciorzędną. Metoda pozyskiwania drzewa HarVesterem (a nie HarWesterem panie Godos) jest dobra jak każda inna a może nawet lepsza od klasycznej, polegającej na wycince przez pilarzy i ściąganiu ciężkimi ciągnikami pni drzew. Harvester nie robi takich kolein jak ciągniki leśne, a że wycina 200 drzew dziennie, to wcale nie oznacza, że wytnie ich więcej niż zrobiliby to pilarze. Po prostu wytnie je szybciej i dokładnie tyle co wycięto by klasyczną metodą. Może to nawet i lepiej dla lasu, bo szybciej w danym obrębie powróci cisza i spokój.
Pdeudoekolodzy powinni pooglądać kanał na YouTube "ECHA LEŚNE" Może po obejrzeniu tej jakże ciekawej i pouczającej lektury doszłoby w końcu do ich pustych łbów, że wycinka nie jest rzezią, a pielęgnacja lasu.Ciekawi mnie dlaczego tak hucznie manifestują ci pdeudoekolodzy?!!W życiu nic ambitniejszego nie zrobili. Siedzą przed komputerami w zabetonowanych miastach i od jakiegoś czasu wyjdą do ludzi i udaja, że kochają naturę.. motylki itd. Skandal!! To tak samo jak z odstrzałem dzików.. zapewne żaden z nich nie spieprzał przed dzikiem... A za dzikami stoją murem. Tylko pytanie- w naturze powinien być naturalny likwidator. A jak go nie ma to trzeba naturze w sposób umiejętny pomóc, żeby zachować odpowiedni wskaźnik.Ogólnie temat rzeka, ale trzeba podejść do tematu z głową pełną wiedzy, a nie z myśleniem 5 latka. A jak ktoś chce sobie coś posadzić to niech sobie kupi działkę i o nią dbać.. zobaczymy czy będą wtedy tacy chętni do pracy.
Oczywiście, wielu komentatorów nie ma pojęcia o tym, z czego powstają meble, papier, w tym toaletowy (jak sądzę ekologiści podcierają się tylko ... palcem). Wyjaśniam więc, wszystkie te towary sprowadzane są z Kosmosu. Tam nie ma pseudoekologów, kretynów i cwaniaków, dla których biznes pod tytułem "środowisko", bardzo dziś modny (zbieranie pieniędzy na chore dzieci i starców już ktoś przejął w czerwonych gaciach), jest doskonałym sposobem na życie, zwłaszcza że są na to dotacje od różnych instytucji i organów, nie wspominając o wsparciu zatroskanych celebrytów , którzy z szacunku do środowiska nie mają odwagi pozbyć się tasiemca ze swego organizmu. O komarach nie wspomnę, wszak to stworzenia Boże.
Ocena "Gościa" dotyczy jak sądzę rozpowszechnianej chorej filozofii, przez tych, którzy pod płaszczykiem ekologii próbują żyć na koszt innych powołując się na słowo klucz "dziedzictwo przyrodnicze".
Skoro, jak twierdzisz to "kretynizmy" to może byłbyś w stanie to uzasadnić? Wiem to może być trudne i nie chcę Cię odrywać od zapewne ważnych spraw, być może walczysz o ostatniego na planecie ostronosa kalabryjskiego, ale jak znajdziesz czas, to chętnie posłucham co masz do powiedzenia. W Twych krótkich słowach czuję ogrom inteligencji i niespożytej wiedzy.
Ja mordercą?!! Imbecylu posadziłem niezliczoną ilość drzew i posiadam hodowlę koni. Może ja im nie dałem życia, ale sprawiłem, że mogły się rozmnożyć i nie zaniknie nasz rodzimy gatunek. I ty nazywasz mnie mordercą?!! Co ty takiego zrobiłeś dla natury?Wam się już całkiem popier.doliło w tych beretach.
Rzeź- to właściwe słowo. Wielka rzeź.Serce człowiekowi się kraje jak widzi ten ogrom zniszczeń. Zza biurka pana nadleśniczego tego nie widać.Panie nadleśniczy może czas przejść się przez las- nie tylko po miejscach składowania drewna , ale przez las.Zawsze mi się wydawało, profilowana szkoła czy studia uczą leśników szacunku do przyrody.O jakże byłam w błędzie.
Może tylko jeden cytat, ku pokrzepieniu serc !!!''I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą Ziemię'' - Apokalipsa Św Jana - 11, 18
''Trzeba uświadomić sobie, że istnieje ciężki grzech przeciwko środowisku naturalnemu, obciążający nasze sumienia, rodzący poważną odpowiedzialność przed Bogiem-Stwórcą'' - Jan Paweł II