Statystyk nie zmieniają ani nowoczesny sprzęt, ani imienne zaproszenia. Dlatego panie skupione w przemyskim Stowarzyszeniu Ruch Kobiet do Walki z Rakiem Piersi Europa Donna wespół z przemyskim szpitalem ruszają z akcją promującą badania mammograficzne.
Termin nie jest przypadkowy. Marzec, w którym przypada Dzień Kobiet, to idealna okazja, by zadbać o swoją kobiecość. – Drogie Panie, nie szukajcie wymówek. Przyjdźcie na bezpłatną mammografię. Niech troska o innych zaczyna się od troski o siebie – zachęca przemyślanka Jadwiga Duda, prezes organizacji.– Myślę, że dużą rolę mają tu do spełnienia także lekarze ginekolodzy, którzy powinni pytać pacjentki, czy robiły mammografię, a jeśli jej nie robiły, wystawić skierowanie na badanie. Tym bardziej że kobiety często wolą tego tematu unikać z obawy, że badanie mogłoby wykazać niepokojące zmiany. Pamiętajmy, że raka piersi można wcześnie wykryć, wykonując co miesiąc samobadanie piersi, a tego panie również się boją albo robią je nieprawidłowo – dodaje.
Przemyskie Stowarzyszenie Ruch Kobiet do Walki z Rakiem Piersi Europa Donna, oprócz zaproszenia na badanie mammografii, dla każdej z pań przewidziało także upominek. – Akcja potrwa od wtorku, 9 marca do piątku, 12 marca. Wszystkie kobiety, które w tych dniach zgłoszą się na badanie, mogą liczyć na prezent-niespodziankę oraz poradę. Będziemy ich udzielać w godzinach pracy poradni mammograficznej – zachęca J. Duda i dodaje, że mammografia skryningowa to bezbolesne i proste badanie. Wykonywane jest bezpłatnie co 2 lata u kobiet w wieku od 50 do 69 roku życia. Jeśli jesteśmy w grupie ryzyka, warto je zrobić raz w roku. Pracownia badań mammograficznych w Przemyślu mieści się w przychodni przy ulicy Sportowej 6, na 1. piętrze, w gabinecie 113 i dysponuje nowoczesnym sprzętem. Normalnie czynna jest 3 razy w tygodniu – pacjentki przyjmowane są we wtorki i piątki (od 8 do 13), a w środy po południu (od 11 do 18). Jednak w czasie trwania akcji (9 – 12 marca) badania będą wykonywane codziennie (od wtorku do piątku) w wydłużonych godzinach – od 8 do 17, zaś w środę nawet godzinę dłużej, bo do 18. Kobiety mieszczące się w grupie wiekowej 50 – 69 lat nie potrzebują skierowania na badanie. Jest ono natomiast wymagane od pań przed 50 rokiem życia. Może je wystawić nawet lekarz pierwszego kontaktu. Na badanie trzeba się wcześniej umówić pod numerem tel. 16 7360533, żeby ustalić konkretną godzinę (od poniedziałku do piątku w g. 7 – 14.30, w środy do 18). – Nasza akcja potrwa kilka dni i ma być dodatkową zachętą do badań, ale na mammografię można się zgłaszać przez cały rok. Warto zrobić sobie taki prezent! – podkreśla J. Duda.
Stowarzyszenie Europa Donna ma też w planie akcję adresowaną do młodszych pań. – Chcemy we współpracy z przemyskim szpitalem i fundacją Sanitas zorganizować akcję badań USG, ale ze względu na pandemię musimy z tym jeszcze chwilę poczekać. Jest wiele młodych kobiet, które podejrzewają u siebie jakieś zmiany, ale nie idą z tym do specjalisty. Ta akcja i związana z nią kampania informacyjna będą miały na celu zachęcenie ich do przełamania barier – mówi o planach na przyszłość J. Duda. A te uwzględniają również panów, których stowarzyszenie będzie chciało namówić do wykonywania badań PSA.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki:Dzień ku chorej czci … Od dziecka nie trawiłam prezentów dawanych mi tylko po to, by coś ode mnie dostać. A to miałam powiedzieć przed zgromadzoną publicznością, że kocham dziadka i babcię, a nieco później zaśpiewać jakąś durną piosenkę, którą lubił przyjaciel rodziców, któremu chcieli się podlizać, bo korzystali corocznie z darmowego miodu. Dalej nie było lepiej, bo kiedy stałam się młodą i piękną dziewczyną, to koleżanki licząc na jakiś darmowy poczęstunek w dniu moich urodzin wręczały mi pierdółki w postaci odpustowego łańcuszka na nogę, który po pierwszej wizycie pod prysznicem stawał się czarny i wyblakły, ale pizzę za 100 zł zjadły bez zmrużenia oka. Niestety, dalej było to samo. Gdy pojawiłam się w swej przychodni, jakiś obrzympała poznał moją datę urodzin i na samym wstępie, gdy zaczęłam pracę wręczył mi garść kwiatów z Tesco. Nie wiem na co liczył, bo nie mogłam go wzbogacić ani finansowo ani kulinarnie, ale pewnie myślał o innej formie wzbogacenia, której nie mogłam mu zapewnić z racji tej, że był zwyczajnym burakiem, a że jestem nadal młodą lekarką to nie gustuję w osobach takiego autoramentu. Nie pomogło, że mam alergię na pyłek kwiatowy, oczywiście łgałam by móc odpędzić się od cymbała. W końcu kwiaty dostała pani Zosia, która sprzątała biuro i zaniosła je na cmentarz. Inni z przychodni, którzy kochali urodziny śledząc każdego ranka kalendarz, kiedy i kto je ma w najbliższym czasie, tylko czyhali na wyżerkę za 5 czy 7 złotych, którą zapewniał solenizant tracąc swój wolny czas i pieniądze, które przekraczały finansowo wkłady osób, o których dawniej się mówiło, że weszli na „krzywy ryj”. Nie pomogły tłumaczenia, że nie obchodzę dni ku czci psa, kota, lekarza czy pracownika obsługi dźwigów budowlanych lub innych przedstawicieli zawodów, i żeby wszyscy dali mi spokój. Oni dalej robili swoje wtranżalając się do mego pokoju i ryczącym głosem śpiewali „Sto lat” innym pracownikom przychodni, tłumacząc to tym, że mam największy pokój, idealny na takie zgromadzenia. Nadchodzi dzień kobiet. Spadajcie miłośnicy darmowej wyżerki, bo o szacunku dla mnie i innych przedstawicieli płci pięknej podczas pozostałych dni roku jakoś zapominacie cymbały. Jeżeli kochacie kobiety tylko w ten jeden dzień, to wolę kupić sobie psa, który będzie o mnie pamiętał każdego dnia liżąc mi stopy przed wyjściem do pracy. A tego potrzebuję, bo jestem na froncie walki z żarłocznym wirusem, który jak widać przyjmuje różne obywatelstwo, jak nie czeskie, to brytyjskie … Może czas na obywatelstwo przemyskie, z czego byłoby dumne społeczeństwo tej upadłej twierdzy czekające od lat na sukces międzynarodowy.
Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki:Dzień ku chorej czci … Od dziecka nie trawiłam prezentów dawanych mi tylko po to, by coś ode mnie dostać. A to miałam powiedzieć przed zgromadzoną publicznością, że kocham dziadka i babcię, a nieco później zaśpiewać jakąś durną piosenkę, którą lubił przyjaciel rodziców, któremu chcieli się podlizać, bo korzystali corocznie z darmowego miodu. Dalej nie było lepiej, bo kiedy stałam się młodą i piękną dziewczyną, to koleżanki licząc na jakiś darmowy poczęstunek w dniu moich urodzin wręczały mi pierdółki w postaci odpustowego łańcuszka na nogę, który po pierwszej wizycie pod prysznicem stawał się czarny i wyblakły, ale pizzę za 100 zł zjadły bez zmrużenia oka. Niestety, dalej było to samo. Gdy pojawiłam się w swej przychodni, jakiś obrzympała poznał moją datę urodzin i na samym wstępie, gdy zaczęłam pracę wręczył mi garść kwiatów z Tesco. Nie wiem na co liczył, bo nie mogłam go wzbogacić ani finansowo ani kulinarnie, ale pewnie myślał o innej formie wzbogacenia, której nie mogłam mu zapewnić z racji tej, że był zwyczajnym burakiem, a że jestem nadal młodą lekarką to nie gustuję w osobach takiego autoramentu. Nie pomogło, że mam alergię na pyłek kwiatowy, oczywiście łgałam by móc odpędzić się od cymbała. W końcu kwiaty dostała pani Zosia, która sprzątała biuro i zaniosła je na cmentarz. Inni z przychodni, którzy kochali urodziny śledząc każdego ranka kalendarz, kiedy i kto je ma w najbliższym czasie, tylko czyhali na wyżerkę za 5 czy 7 złotych, którą zapewniał solenizant tracąc swój wolny czas i pieniądze, które przekraczały finansowo wkłady osób, o których dawniej się mówiło, że weszli na „krzywy ryj”. Nie pomogły tłumaczenia, że nie obchodzę dni ku czci psa, kota, lekarza czy pracownika obsługi dźwigów budowlanych lub innych przedstawicieli zawodów, i żeby wszyscy dali mi spokój. Oni dalej robili swoje wtranżalając się do mego pokoju i ryczącym głosem śpiewali „Sto lat” innym pracownikom przychodni, tłumacząc to tym, że mam największy pokój, idealny na takie zgromadzenia. Nadchodzi dzień kobiet. Spadajcie miłośnicy darmowej wyżerki, bo o szacunku dla mnie i innych przedstawicieli płci pięknej podczas pozostałych dni roku jakoś zapominacie cymbały. Jeżeli kochacie kobiety tylko w ten jeden dzień, to wolę kupić sobie psa, który będzie o mnie pamiętał każdego dnia liżąc mi stopy przed wyjściem do pracy. A tego potrzebuję, bo jestem na froncie walki z żarłocznym wirusem, który jak widać przyjmuje różne obywatelstwo, jak nie czeskie, to brytyjskie … Może czas na obywatelstwo przemyskie, z czego byłoby dumne społeczeństwo tej upadłej twierdzy czekające od lat na sukces międzynarodowy.