Reklama

Związkowi ratownicy medyczni zwolnieni dyscyplinarnie

Niemal przez całą Polskę przetoczyła się fala protestów ratowników medycznych, związana z podwyżką płac. Protest nie ominął także Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Eskalacją konfliktu między stroną związkową a szefostwem pogotowia było zwolnienie dyscyplinarne trzech ratowników medycznych działających w związkach zawodowych.

30 czerwca br. w ośmiu polskich miastach wojewódzkich odbyły się manifestacje ratowników medycznych. Protesty na tle płacowym. Tego samego dnia doszło do spotkania ratowników z Waldemarem Kraską, który reprezentował Ministerstwo Zdrowia.

Wiceminister zdrowia zapewnił wówczas:

„W imieniu Ministerstwa Zdrowia zagwarantowałem, że pieniądze, które są przeznaczone na wynagrodzenia, nie będą przekazywane w kwotach niższych niż na dzień 30 czerwca 2021 r., czyli te pieniądze, które trafiają w tej chwili do ratownictwa medycznego, nie będą niższymi pieniędzmi niż do tej pory. Dotychczas ratownicy w Zespołach Ratownictwa Medycznego nie mieli dodatków za święta i pracę w nocy, które posiadali ratownicy pracujący w SOR-ach. W okresie covidowym zmieniliśmy to. Chcemy także ten dodatek wpisać na stałe dla ratowników medycznych”[paywall].

Tego samego dnia – podczas konferencji prasowej w Ostrowie Wielkopolskim – minister zdrowia Adam Niedzielski zagwarantował, że pracodawcy dostaną pieniądze na wypłatę dodatków dla ratowników medycznych. – Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu gwarantuje zachowanie płac na dotychczasowym poziomie – powiedział A. Niedzielski.

Reklama

Środowisko ratowników medycznych nie było i nie jest jednak usatysfakcjonowane polityką płacową. W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej informacji o braku wystarczającej liczby ratowników do obsadzenia karetek.

Konflikt narastał

Do konfliktu na tle płacowym doszło również w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Stopniowo narastał i dotyczył poziomu wynagrodzeń i sposobu ich ustalania. Dyrekcja kilkukrotnie spotykała się ze stroną związkową.

Do akcji wkroczył także Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych. Poinformował m.in. na swoim profilu w mediach społecznościowych, że w związku z tym w placówce rozpoczęła się procedura zwolnienia dwóch działaczy związkowych.

Reklama
„Przedmiotem sporu jest zarządzenie pana dyrektora, zgodnie z którym siatkę płac ma regulować tabela z Ustawy o wynagradzaniu w zawodach medycznych. Pomimo zapewnień ze strony dyrekcji, że w sytuacji, kiedy dyrekcja WSPR Rzeszów ustali wynagrodzenie zasadnicze – w drodze porozumienia z tamtejszymi organizacjami związkowymi – na poziomie 4 tys. 200 zł brutto, zrobi ona tak samo, pan dyrektor wycofał się z tej obietnicy. Stwierdził, że nic takiego nie mówił na spotkaniu z przedstawicielami organizacji związkowych, działających na terenie WSPRM Przemyśl. Pomimo jednoznacznego stanowiska Ministerstwa Zdrowia, że postanowienia kodeksu pracy muszą być respektowane, nasi koledzy ponoszą konsekwencje braku zgody na łamanie prawa” – można m.in. przeczytać w specjalnie wydanym oświadczeniu.


fot.ze zbiorów własnych
– Ratownicy biorący dyżury w zastępstwie kolegów, będących na zwolnieniach, spotykają się z agresją ze strony osób aktywnie uczestniczących w tym nieformalnym proteście. Dyrekcja planuje w tej sprawie złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedział rzecznik prasowy WSPR w Przemyślu Marek Janowski.

Odpowiedź szefostwa przemyskiego pogotowia

16 sierpnia br. trzech ratowników medycznych, działających w związkach zawodowych w przemyskiej stacji  pogotowia ratunkowego, zostało dyscyplinarnie zwolnionych z pracy.

Stało się tak – jak argumentuje szefostwo pogotowia – w wyniku ciężkiego, umyślnego naruszenia obowiązków pracowniczych, stwarzających zagrożenie dla funkcjonowania zakładu oraz życia i zdrowia pacjentów, a nie – jak twierdzi strona związkowa – wskutek prowadzenia negocjacji płacowych.

Reklama

– Dyrekcja uznaje niezbywalne prawo związków zawodowych do prowadzenia legalnych form negocjacji i protestu, ale nie może jednocześnie być obojętna na sytuację świadomego łamania przepisów prawa i stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów. Przepisy prawa w sposób bezwzględny nie chronią działaczy związkowych, którzy sami tego prawa nie przestrzegają – powiedział rzecznik prasowy WSPR w Przemyślu Marek Janowski.

– W dalszym ciągu trwają negocjacje ze związkami zawodowymi odnośnie sposobu ustalenia wypłaty wynagrodzeń. Do tej pory przedstawione zostały cztery propozycje wzrostu wynagrodzeń i podpisana została wspólnie ze wszystkimi związkami deklaracja o wypłaceniu wynagrodzenia dla wszystkich ratowników medycznych, według najwyższego współczynnika 0,81 w momencie, gdy zakład pracy będzie posiadał na to środki – dodał.

Straciliby płynność finansową?

Podczas spotkania związkowcom przestawiona została także sytuacja finansowa jednostki, z której wynikało, że wypłata obecnie wszystkim ratownikom wg wspomnianego współczynnika 0,81, oznaczałaby poważne zadłużenie zakładu i utratę płynności finansowej.

Reklama

– W związku z tym przedstawiciele związków zawodowych podjęli działania i próby dezorganizacji pracy w naszym pogotowiu. Obecnie dyżur pełnią wszystkie dostępne karetki, a na zwolnieniach L4 przebywa część personelu z powiatu jarosławskiego. Warto zaznaczyć, że ratownicy biorący dyżury w zastępstwie kolegów, będących na zwolnieniach, spotykają się z agresją ze strony osób aktywnie uczestniczących w tym nieformalnym proteście. Dyrekcja planuje w tej sprawie złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – podsumował M. Janowski.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2021-08-24 21:30:53

    Najważniejsze że rzecznik szpitala nie zwolniony. A ratownicy niech se wyjadą i d.. y nie zawracają. Rzecznik nam mieszkańcom zdecydowanie wystarczy. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-08-24 22:01:55

    nasze miasto i region co raz bardziej upodabnia się do kresów z okresu II RP.Najniższe uposażenia na granicy niewolnictwa to była norma.Każdy co się buntował miał opiekę stójkowego  a gdy był dalej niegrzeczny to prokuratora.U nas jest dokładnie to samo.Najniższe uposażenia w każdej branży a gdy się upomina o swoje straszenie prokuratorem oraz tradycyjnie wyrzucenie na zbity pysk.  Najciekawsze jest to,że dzisiejsi notable jeszcze parę lat temu sami tego doświadczyli  i bardzo szybko zapomnieli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bershare - niezalogowany 2021-08-24 22:28:37

    Jak mogło być inaczej kiedy dyrektor pogotowia co raz startuje w wyborach z ramienia pis

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama