18/07/2017 | Autor: Życie Podkarpackie | źródło: zycie.pl
Artyści i widzowie są stale blisko siebie i spontanicznie inicjują wspólne zabawy. Nie brakuje tradycyjnych tańców i jam session spoza programu.
– Nie chcemy podawać przemielonej, masowej papki. Chcemy mądrze uczyć ludzi rodzimej kultury. Skupiamy ludzi z pasją, więc to festiwal totalny. Nie tylko muzyka, ale też pełno sztuk wszelakich – mówi Marcin Piotrowski. Na zdjęciu ze współorganizatorem Pawłem Zielińskim