Reklama

– Chciał, abym chuchnął – mówi marszałek Władysław Ortyl

W trakcie sesji Sejmiku Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie dwie osoby powiązane z ugrupowaniem politycznym pod nazwą „Konfederacja” powiadomiły policję, która miała sprawdzić czy aby członkowie zarządu województwa, w tym wicemarszałek, przemyślanin, Piotr Pilch, nie są... pijani! Badanie alkomatem dało wynik negatywny, a m.in. P. Pilch zapowiedział skierowanie sprawy na drogę sądową.

Sesja sejmiku odbyła się 29 maja br. Tego samego dnia marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl świętował jubileusz 10-lecia pełnienia tego stanowiska. W trakcie sesji wyświetlony został m.in. film przypominający najważniejsze wydarzenia na Podkarpaciu z ostatnich 10 lat, odkąd regionem rządzi W. Ortyl. Ten otrzymał kwiaty i tort. Być może niektórzy uznali, że skoro była taka feta, to gdzieś w kuluarach musiał być i alkohol[paywall].

Kazał chuchnąć Ortylowi

– Wszystko zaczęło się od radnego Jacka Kotuli (radny niezrzeszony, ale kojarzony z „Konfederacją” – przyp. aut.), który chciał, abym chuchnął. Kiedy odmówiłem, powiedział, że dzwoni po policję – krótko skomentował marszałek W. Ortyl.

Reklama

Okazało się jednak, że to nie Kotula zadzwonił na policję z doniesieniem, że część członków zarządu może być po spożyciu alkoholu. Policja została wezwana przez obecną na sesji dwójkę postronnych osób, związanych z „Konfederacją”.

Nim do tego doszło, radni zdecydowali m.in. o udzieleniu pomocy czterem regionom Ukrainy. Chodzi o obwody: lwowski, iwano-frankiwski, zakarpacki oraz tarnopolski. Otrzymają one po 50 tys. zł, a pieniądze te zostaną wykorzystane na organizację letniego wypoczynku na terenie Podkarpacia dla dzieci i młodzieży.

Reklama

Byli trzeźwi

Potem prowadzący obrady przewodniczący Jerzy Borcz był zmuszony ogłosić przerwę, bo na sali pojawili się... funkcjonariusze policji, aby sprawdzić stan trzeźwości marszałka województwa podkarpackiego W. Ortyla, wicemarszałka Piotra Pilcha oraz wicemarszałek Ewy Draus. Badanie alkomatem u wszystkich dało wynik „zero”.

„Pomówienia i fałszywe, pozbawione jakichkolwiek podstaw oskarżenia z pewnością znajdą swój finał w wymiarze sprawiedliwości. To, co zaczynają wyprawiać przedstawiciele Konfederacji, przechodzi ludzkie pojęcie. Fałsz, kłamstwo, obłuda, pomówienia. Oby nigdy tacy ludzie nie decydowali o losach Polski i Polaków” – napisał potem na swoim facebookowym profilu P. Pilch.

Reklama

Zemsta za nieudzielenie głosu?

– Nie wiem, co te osoby powiedziały na policji, ale wiem, że policja przyjechała, aby sprawdzić, czy ja, pan marszałek i pani wicemarszałek, jesteśmy trzeźwi. Czy nie spożywaliśmy alkoholu na terenie urzędu, w dodatku podczas sesji! Zaangażowanych w interwencję i badanie było aż pięciu policjantów, kilku kolejnych obstawiło cały urząd. Akcja była zakrojona na szeroką skalę. A to było zwykłe pomówienie, bo nie mieli najmniejszych podstaw ku temu. Dlaczego tak się stało? Przypuszczam, że pani powiązana z Konfederacją, kiedy nie została dopuszczona do głosu podczas obrad, zdecydowała się na taki krok. Wspólnie ze swoim kolegą. Ta pani od kilku miesięcy przychodzi na sesję, dwa razy została dopuszczona do głosu. Mówiła długo i o tym samym. Tym razem więc nie została dopuszczona do mównicy, bo radni stwierdzili, że odnośnie wspomnianego tematu mają już pełną wiedzę. Odebraliśmy to jako swoistą zemstę za to – wyjaśnił wicemarszałek województwa podkarpackiego, przemyślanin P. Pilch.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama