Reklama

„Ja nie głoszę siebie, ja mówię o ludziach, których Pan Bóg chce uhonorować tytułem błogosławionych”. Rozmowa z Marią Elżbietą Szulikowską

18/06/2023 14:18

O „babskiej solidarności” i błyskawicznym przelewaniu myśli na papier rozmawiamy z Marią Elżbietą Szulikowską ze Zgromadzenia Sług Jezusa w Przemyślu.

Skąd wziął się pomysł opisania właśnie Wiktorii Ulmy?

– To nie był pomysł, raczej prosta konieczność uzupełnienia całości relacji o rodzinie Ulmów, zważywszy, że dotychczasowe pozycje mocno preferowały Józefa z jego licznymi dokonaniami, pasjami, osiągnięciami. Wiktoria zostawała w cieniu domowego ogniska, zajęta wychowaniem gromadki dzieci, których przybywało. Początek książki łączy się z opisem zdjęcia „pięknej Wiktorii”. Zdjęcia, które zachwyca wyrazem twarzy, spojrzeniem, ukrytym uśmiechem. Józef w swoich fotografiach zamknął epizody domowej codzienności.

Reklama

Kolejna myśl o książce pojawiła się w związku z bliską beatyfikacją, która zobowiązuje do nakreślenia i podania życiorysu przyszłego świętego, dlatego przestrzeń roku 2022 mogę uznać jako czas powstawania poszczególnych etapów książki, która jesienią była już skończona. Okazało się, że przy boku Józefa Ulmy pojawiła się kobieta jako małżonka wierna, kobieta mężna, pracowita, pokorna, radosna i kochająca pełnią serca. Prowadząc dom, zajmowała się wychowaniem szóstki dzieci i całym kieratem prac od świtu do wieczora. Były to czynności konieczne, proste, absorbujące, a połączone z realizowaniem powołania zasługującego na niebo.    

Jest Pani również autorką książek „Markowskie bociany”, „Róże nad grobem” oraz „Boso do nieba”. Wszystkie opowiadają o rodzinie Ulmów. Co spowodowało tak wielkie zamiłowanie właśnie do nich?[paywall]

Reklama

– Jeśli powiem „konieczność życiowa”, to będzie prawda. Konieczność tę zainicjowała prośba arcybiskupa Adama Szala, by zająć się promowaniem rodziny Ulmów. Otrzymałam materiały, spotkałam się z żyjącymi świadkami, poznawałam miejsca związane z historią Sług Bożych i te poszczególne wątki znalazły swoje odzwierciedlenie w pierwszej książce „Markowskie bociany” – opowieści o bohaterach, wydanej we wrześniu 2017 roku. Niedługo później ukazały się czytanki październikowe pt. „Życie jednej Rodziny wpisane w różaniec”.

W kolejności były dwa tomiki wierszy poświęcone Markowskim Samarytanom: „Kwiaty pamięci” i „Róże nad grobem” – w 75. rocznicę ich tragicznej śmierci. Do niektórych wierszy Monika Brewczak ułożyła nuty. Tak powstały pieśni o sługach bożych. „Boso do nieba” to króciutka broszurka dla dzieci z pięknymi ilustracjami Ani Gołojuch. Niebawem ukaże się druga część, tym razem dla dzieci starszych: „Opowiem wam o mojej błogosławionej Rodzinie”. Powód nowości pisarskich jest prozaiczny. „Im dalej w las, tym więcej drzew”. Poznawanie życia heroicznych małżonków musiało zaowocować mnogością opowieści zrodzonych na kanwie ich wiary, codzienności, dokonań i tego, jak pięknie rozchodzi się ich chwała po świecie. Rodzina Ulmów zaskakuje i zdumiewa i chyba długo jeszcze tak pozostanie, bo są naprawdę niezgłębioną kopalnią nadzwyczajnej codzienności. 

Reklama

Czy w planach ma Pani kolejne publikacje przybliżające tę niezwykłą rodzinę?

– Wspomniałam już o nowej książce dla dzieci. Radio Fara podjęło się ciekawego zadania, by felietony radiowe wydawać jako kolejne tomiki poświęcone rodzinie Ulmów. Wstępnie ma ich być dziesięć, a pierwszy z serii, który nosi tytuł „Rodzina”, jest już złożony i niebawem – daj Boże przed beatyfikacją – ukaże się w formie książkowej. Poza tym nie czynię planów na zaś, są one raczej odpowiedzią na zapotrzebowanie chwili, jak tekst oratorium „Nie ma większej miłości” czy scenariusz przedstawienia „Powołani do miłości”. 

Reklama

Pisze Pani zarówno prozę, jak i jest autorką poezji. Który z gatunków jest Pani bliższy?

– Mogę powiedzieć krótko: to zależy od tego, jak mi w duszy gra. Są tematy, które łatwiej opisać prozą, a są i takie myśli, którym forma wiersza jest bliższa i wymowniejsza. Bliższy jest zawsze ten rodzaj czy gatunek, który lepiej oddaje klimat, prawdę i przesłanie. Czasem chodzi o długość tekstu – opisanie zajmuje więcej czasu, wiersz – opowie to samo, krótko i dosadnie. Przykładem niech będzie strofa: „Do przerażonych dzieci nawet kula wolniej leci, jakby chciała przedłużyć im życie”. (Fragment wiersza „Po drugiej stronie”).

Reklama


fot.Zbiory prywatne
W jednym z wierszy autorstwa Marii Elżbiety Szulikowskiej czytamy: „Ciesz się markowska ziemio Rodziną Ulmów wspaniałą! Dojrzałym owocem jej życia, ofiarą i nieba chwałą!”. Niebywałą okazją do tej radości będzie nadchodząca beatyfikacja rodziny. Na zdjęciu najnowsza książka M. E. Szulikowskiej.

Każda z Pani książek spotyka się z bardzo dobrymi opiniami wśród czytelników. Gdzie tkwi sekret?

– Na pewno nie jest mój, a może nie do końca mój. Moja jest tylko narracja, a sedno kart książek stanowi prawda o ludziach, którzy pięknie żyli, tragicznie zginęli i czekają na wyniesienie do chwały. To oni mają wiele do powiedzenia i pokazania, problem leży w jakości spojrzenia, w tym, co chce człowiek, czytelnik, zobaczyć w tekście, w historii rodziny, w odnośnikach ich życia do Ewangelii, dekalogu, w budowaniu relacji miłości w różnych koniugacjach. Rodzina Józefa i Wiktorii Ulmów jest niczym Perła Podkarpacia.

Reklama

W niej, jak w zwierciadle, jaśnieją piękne cechy człowieczeństwa bliskiego ziemi i zdążającego do nieba. Ich droga wiary i czyny miłości zachwycają i być może nieco zawstydzają, bo oni, mając tak niewiele, umieli się tym podzielić jeszcze z innymi. Do małego, jednoizbowego domu z niewielkim korytarzykiem przyjęli jeszcze ośmioro Żydów, ponieważ poddasze było wolne, a bliźni szukał schronienia. Mam nadzieję, że powstanie jeszcze wiele opowieści o bohaterach ewangelicznej drogi do nieba, którzy w Markowej się urodzili, tu dorastali, wzięli ślub i założyli rodzinę – wielodzietnej rodzinie, mieli bowiem siedmioro dzieci, sześcioro urodzonych, na siódme czekali. My z kolei czekamy na beatyfikację rodziny Ulmów z nienarodzonym dzieckiem włącznie, i dodajmy, że na pierwszą taką beatyfikację w całej historii Kościoła katolickiego.


fot.Zbiory prywatne
Wiktoria Ulma.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama