Niewidoma pani Magdalena twierdzi, że kontroler biletów zachował się wobec niej w sposób chamski i arogancki. Mężczyzna nie ma sobie nic do zarzucenia, a MZK broni jego zachowania. Twierdzą, że to kobieta była niegrzeczna. Na miejsce kontroli została wezwana policja.
Pani Magda od kilku lat mieszka we Wrocławiu, ale pochodzi z Przemyśla i tu cały czas jest zameldowana. To właśnie było początkiem problemów. – Wsiadłam do autobusu linii numer 28 koło Cmentarza Głównego po godzinie dwudziestej. Na przystanek podprowadził mnie brat. Na Grunwaldzkiej miałam wysiąść i czekała tam na mnie mama – opowiada. – Nie jestem typową osobą niewidomą, nie widać tego po moich oczach, bo urodziłam się widząc, a wzrok straciłam nagle 11 lat temu. Mam jedynie światłopoczucie. Po Przemyślu poruszam się bez białej laski, bo chodzę pod rękę z kimś z rodziny – mówi o sobie.
Kobieta okazała legitymację osoby niepełnosprawnej[paywall] z wpisanym kodem oznaczającym, że przyczyną jest wada wzroku. Niestety, zgodnie z uchwałą rady miejskiej, należy przedstawić legitymację Polskiego Związku Niewidomych lub mieć wyrobiony bezpłatny bilet roczny. – Nie każdy niewidomy musi należeć do związku – podkreśla pani Magda.
Biletu rocznego kobieta również nie ma, ponieważ w Przemyślu bywa okazjonalnie, a nie na stałe.
Pani Magda twierdzi, że kontroler nie chciał jej oddać legitymacji, ani wypuścić z autobusu, żeby wypisać mandat na przystanku. – Mówił, że ja tylko udaję niewidomą. Mama wsiadła do środka i pojechaliśmy dalej. To jest niespotykane – relacjonuje.
Kobieta wezwała policję. Argumentuje, że jako niewidoma, nie mogła zweryfikować, czy mężczyzna rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje. Bała się więc podawać mu swoje dane przy innych osobach.
Funkcjonariusze czekali na przystanku. Według pani Magdaleny, rewizor był również niegrzeczny wobec nich. Policja potwierdza, że taka interwencja miała miejsce. – Pani zadzwoniła, ponieważ chciała zweryfikować dane kontrolera. Funkcjonariusze byli na miejscu, wylegitymowali osoby. Nikt nie został ukarany przez nich mandatem. Kobieta została poinstruowana o tym, jakie kroki może podjąć dalej – mówi mł. asp. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Pani Magda została natomiast ukarana przez rewizora mandatem za brak dokumentu uprawniającego do bezpłatnego przejazdu.
Udało nam się porozmawiać z kontrolerem. Mężczyzna nie ma sobie nic do zarzucenia. – Wezwanie do zapłaty zostało wypisane zgodnie z uchwałą rady miejskiej z 28 października 2015 roku – mówi.
Kontroler przyznaje, że może nie wystawiać mandatu osobom spoza Przemyśla lub o widocznym kalectwie. Jego zdaniem jednak, w tym przypadku nie zachodziły takie okoliczności. – Pani miała legitymację wydaną w Przemyślu z adresem zameldowania w Przemyślu. W regulaminie mamy wyszczególnione przypadki widocznego kalectwa. Osób niewidomych tam nie ma, bo kontroler nie jest w stanie ocenić stopnia ubytku wzroku, a z legitymacji to nie wynika. Jest to przykre, ale takie są przepisy – mówi.
Mężczyzna zaprzecza temu, że był niegrzeczny dla pani Magdy. Twierdzi, że było odwrotnie – to ona miała go obrażać i utrudniać kontrolę. Rewizor zaznacza, że swoje czynności służbowe może wykonywać tylko w autobusie, a poza pojazdem nie może wypisać mandatu. Jego zdaniem, jest to dobre rozwiązanie, ponieważ autobusy MZK posiadają monitoring, dzięki któremu można zweryfikować wątpliwości. Na przystanku byłoby to niemożliwe.
W obronie rewizora stoi MZK. „W toku weryfikacji nagrania nie potwierdzono twierdzenia o aroganckim zachowaniu kontrolera. Kontroler próbował wytłumaczyć pasażerce na podstawie jakich przepisów nałożona zostaje opłata dodatkowa, powołując się na przepisy uchwały, w odpowiedzi na co pasażerka nieustannie torpedowała go oskarżeniami o nieznajomości przepisów. Kontrola została przeprowadzona w sposób merytorycznie poprawny” – czytamy w przesłanym nam komunikacie MZK.
Przewoźnik argumentuje, że autobus nie może stać na przystanku w czasie, gdy kontroler wypisuje mandat, ponieważ inni pasażerowie oczekują, że dojadą na miejsce w czasie określonym rozkładem jazdy. Nie odnosi się jednak do tego, czy mandat można wypisać poza autobusem.
Poprosiliśmy spółkę o przedstawienie konkretnych uprawnień, które posiadają kontrolerzy biletów w autobusach MZK. Otrzymaliśmy tylko ogólne wytyczne (patrz ramka). Nie ma tam zdania o tym, jak powinna wyglądać kontrola i gdzie powinien zostać wypisany mandat. W internecie odnaleźliśmy „regulamin osób uprawnionych do kontroli biletów w MZK”. Jest w nim zapis: „nakładanie opłat dodatkowych tylko w pojeździe po obiektywnym rozpoznaniu zdarzenia” oraz: „każda wątpliwość traktowana jest na korzyść pasażera”. Jest również punkt, mówiący o tym, że „kontrola powinna być przeprowadzona w zespołach co najmniej dwuosobowych”. Regulamin pochodzi jednak z 2017 r., kiedy kontrole biletów w przemyskim MZK przeprowadzała inna firma niż obecnie. Czy obowiązuje nadal? Tego nie wiadomo. Nie ma go też na stronie internetowej przewoźnika.
***
– kontrola biletów,
– weryfikacja prawa do korzystania z ulgi lub bezpłatnego przejazdu z dokumentami uprawniającymi do korzystania z takowych tj. z dokumentem tożsamości lub dokumentem uprawniającym do ulgi lub bezpłatnego przejazdu,
– nakładanie opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu, wypisywanie blankietów opłaty dodatkowej oraz przyjmowanie za potwierdzeniem w/w opłaty,
– wezwanie policji lub straży miejskiej, a także dowóz do siedziby tych jednostek w przypadku odmowy przez osobę jadącą bez biletu okazania dokumentu stwierdzającego tożsamość w celu wypisania opłaty dodatkowej.
Kontrola biletowa rozpoczyna się gdy drzwi są już zamknięte i autobus ruszył z przystanku.
W celu wypisania blankietu opłaty dodatkowej pasażer obowiązany jest okazać dokument stwierdzający tożsamość.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.jeżeli mowa o tym starszym kontrolerze to sam byłem świadkiem jego bezczelnego zachowania wśród pasażerów... naprawdę dziwie się że takich ludzi zatrudniają, ale widocznie brak chętnych więc lepiej kogoś trzymać..
Miałam to samo napisać . Jest nieuprzejmy a nawet można powiedzieć chamski w stosunku do pasażerów . Aż dziw , że jeszcze nikt nie złożył na niego skargi.
Jeszcze chyba nigdy nie dostał w kasownik .
Siwy to jest dobry tylko w gebie do dzieci i staruszkow. A jak przychodzi do kontroli dresiarzy albo innych karkow, to pompka mu miekknie :) Sam widzialem jak puszczal sebixow bez biletu :) Ale niewidoma kobieta, to jest wlasnie godny przeciwnik do znecania sie :) Jaki kontroler, takie MZK :)
ilu z WAS przeczytało artykuł do końca?
Obojętnie, czy ktoś czytał do końca. Taka osoba nie powinna pracować z ludźmi. Jestem bardzo niegrzeczny, tak jak napisano wyżej, dzieci, staruszkowie to dobra przynęta. Natomiast bandziory i dziewczyny młode w mini mogą jechać bez biletów.
Basia-załóż mini,a nie oceniaj artykuły nie czytając do końca,krzycza Ci którzy mają "coś"na sumieniu,poza tym cóż>taka praca
Tego pana rewizora widziałem jak udzielał dobrej rady pasażerom. Ale jak widać to może być omylny.Zabrakło mu człowieczeństwa i wyrozumiałości a może jeszcze"czegoś".Ta pani jest niewidoma i pokazuje dokument i to powinno wystarczeć
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krwawa_niedziela_na_Wołyniu
ja złożę na niego skargę, bo mnie dziś wkurzył, odgrażał mi się mandatem mimo, że miałam bilet. Mam nadzieję, że w końcu go zwolnią.
Ten siwy dziad kanar to cham i arogant w jednym Trzeba mu zabronić pracować przy ludziach bydło
Wielu gazetę ma w domu w formie papierowej. Gazety czyta się nie tylko w internecie
jeżeli mowa o tym starszym kontrolerze to sam byłem świadkiem jego bezczelnego zachowania wśród pasażerów... naprawdę dziwie się że takich ludzi zatrudniają, ale widocznie brak chętnych więc lepiej kogoś trzymać..
Miałam to samo napisać . Jest nieuprzejmy a nawet można powiedzieć chamski w stosunku do pasażerów . Aż dziw , że jeszcze nikt nie złożył na niego skargi.
Jeszcze chyba nigdy nie dostał w kasownik .