Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, wychodząc naprzeciw dość osobliwym, acz coraz powszechniejszym życzeniom przyszłych małżonków i świeżo upieczonych rodziców, wprowadza od 1 marca br. pewne udogodnienia.
Szczyt góry i powiewający na wietrze welon, ustronny leśny zagajnik udekorowany lampionami, renesansowe zamczysko – takie ślubne plenery do tej pory widywaliśmy głównie na filmach. Od 1 marca ma się to zmienić, narzeczeni zyskają możliwość zawarcia małżeństwa poza urzędem stanu cywilnego, jeśli będą skłonni za takie uatrakcyjnienie zapłacić 1000 zł. Gości nie możemy jednak zaprosić wszędzie, wybrane miejsce musi gwarantować zachowanie powagi i doniosłości ceremonii oraz bezpieczeństwo wszystkich uczestników.
Do tej pory małżeństwo poza urzędem można było zawrzeć jedynie w szczególnych, mało pożądanych przez przyszłych nowożeńców okolicznościach, np. w szpitalu lub zakładzie karnym. Wspomniana opłata będzie dotyczyła tylko tych osób, które zawierają małżeństwo poza urzędem stanu cywilnego z przyczyn innych niż losowe.
Również od 1 marca br. przyszli rodzice będą mieli szersze spektrum wyboru imion dla swych latorośli – dopuszczalne już będą te obcego pochodzenia. Fantazji jednak nie będzie można dać pofolgować zanadto, przy wyborze imienia rodzice będą musieli pamiętać, że nie może być ono zdrobniałe, uwłaczające ani ośmieszające. O tym, czy owe kryteria spełnia zaproponowane imię, zdecyduje kierownik USC. Choć przeglądając imiona nowo narodzonych bobasów czasem się wydaje, że pomysłowość rodziców w zakresie nadawania wymyślnych imion nie zna granic, według statystyk USC od kilku lat najpopularniejsze są jednak te tradycyjne, jak: Zosia, Antek czy Franek. Czas pokaże, czy na polskich ulicach zaroi się od maluchów obdarzonych imionami honorującymi ulubiony klub sportowy, miejsce na świecie czy smakołyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
tylko ślub cywilny czy kościelny też?