Lubaczowianka Łucja Łukasiewicz urodziła się w latach 20. minionego wieku. Przeżyła roboty przymusowe w Niemczech, wojenną tułaczkę, głód i biedę. Jest chyba jedną z najstarszych w Polsce pacjentek kardiologicznych. W szpitalu w Przemyślu przeprowadzono u kobiety udany nowatorski zabieg wszczepienia rozrusznika serca stymulującego pęczek Hisa.
Przykład pani Łucji pokazuje, że zabiegi kardiologiczne są możliwe i skuteczne nawet u osób po setnych urodzinach, mimo że operowani w tym wieku pacjenci to rzadkość. Doskonała forma 101-letniej (!) pacjentki, której marzeniem jest jeszcze potańczyć, sprawiła, że lekarze z Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca w Przemyślu nie widzieli przeszkód, by zakwalifikować ją do zabiegu, który okazał się konieczny ze względu zaburzeń rytmu serca. Lekarze zdecydowali się zaimplantować jej rozrusznik serca stymulujący pęczek Hisa. Jak informuje rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, jest to skomplikowane urządzenie, które w największym stopniu naśladuje naturalną pracę serca człowieka.
– Skurcz jest wówczas bardziej efektywny, za to zmniejsza się ryzyko działań niepożądanych – tłumaczy.
Reklama
Zabieg przeprowadził u pacjentki lek. Wojciech Szpyrka.
Pani Łucja od ok. 40 lat jest na emeryturze. Ma za sobą trudne doświadczenia związane z koniecznością podjęcia pracy przymusowej w Niemczech (to właśnie w tych okolicznościach poznała męża i tam urodziła syna). Podczas wojennej tułaczki cierpiała głód i biedę. 101-latka wychowała czworo dzieci. Przez całe życie była aktywna zawodowo, podejmowała liczne prace fizyczne.
Mimo niełatwych kolei losu pani Łucja wciąż jest w dobrej kondycji. Jak mówi jej syn – Marek – jest samodzielna, wychodzi na spacery, a do niedawna chodziła nawet na zajęcia taneczne. Nie zażywa też praktycznie żadnych leków. Jej wola życia i dobre nastawienie jak widać procentują.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze