Po intensywnych opadach deszczu pod koniec czerwca br. San wystąpił z brzegów. Na szczęście nie doszło do poważnej powodzi, ale wysoka woda była przyczyną wielu podtopień na obrzeżach Przemyśla. Ucierpieli między innymi działkowicze z Ogródków Działkowych „Wilcze”. 35 właścicieli straciło wszystko.
– Teren naszych ogródków to ponad 38 hektarów i 715 działek. Ciągnie się od ulicy Przekopanej aż do Sanu. Zalanych zostało 35 działek. Ludzie potracili wszystko. Kwiaty, warzywa, domki. Niczego nie udało się uratować. W niektórych domkach woda sięgała prawie 40 centymetrów. Trwało to dwa dni – opowiada prezes Ogródków Działkowych „Wilcze” Janusz Zamorski[paywall].
Na pytanie, czy próbowali kogoś tym zainteresować, odpowiedział: – Dziewięć lat temu mieliśmy taką samą sytuację. Wówczas jednak nie wylał San, a miejski kolektor, który ciągnie się na terenie naszych ogródków i nadaje do natychmiastowego remontu. Wiedzie do oczyszczalni ścieków. Beton jest pokruszony, włazy zdezelowane, więc nie dziwi, że woda się tamtędy przelewała – tłumaczy J. Zamorski. – Wiele razy prosiliśmy o jego naprawę. Nikt przez tyle lat nic z tym nie zrobił. Zgłaszaliśmy problem do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Byli, pooglądali, zapewnili, że coś zrobią i na tym się skończyło. Chciałem to zgłosić także do zarządzania kryzysowego w urzędzie miejskim, ale nie byłem w stanie się dodzwonić. Odpuściłem. Podobnie było teraz, kiedy wylał San. Nikt nie raczył do nas nawet przyjechać – dodał.
Czy właściciele działek mogą mieć słuszne pretensje do władz miasta o to, że im nie pomogły? I tak, i nie. Działki są własnością poszczególnych osób, składki członkowskie trafiają na konta zarządu. Z całą pewnością powinny być ubezpieczone, jeśli ktoś domagałby się odszkodowania. W tym wypadku miasto może pomóc na zasadzie kurtuazji i dobrej woli. Bo pretensje, że San przełamał mikre wały przeciwpowodziowe w tamtym miejscu, można mieć przede wszystkim do Gospodarstwa Państwowego „Wody Polskie”, które powinno dbać o odpowiednią regulację cieków wodnych.
– Tam jest teren zalewowy. Trzeba się z takimi sytuacjami liczyć. Nie mówię tego na zasadzie zarzutu, ale trzeba mieć tego świadomość. Rozmawialiśmy z panem prezesem Zamorskim na ten temat. Skierował do nas pismo z prośbą o naprawę kolektora, prowadzącego do oczyszczalni ścieków. I to obiecujemy zrobić. Jestem już po rozmowie z prezesem PWiK-u, który zapewnił, że odpowiednie prace zostaną jak najszybciej podjęte. Oczywiście, kiedy tylko będą odpowiednie ku temu warunki techniczne i atmosferyczne – zapewnił kierownik Biura Prezydenta Miasta Przemyśla Maciej Wolański. – Pan prezes zwrócił się także z prośbą o zorganizowanie kilku wywrotek ziemi, aby uzupełnić zniszczony wał przeciwpowodziowy i umocnienia na odcinku około 10 – 15 metrów. To należy do kompetencji Wód Polskich, ale i to będziemy chcieli jak najszybciej załatwić – dodał M. Wolański.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.MAMY POD GÓRKĘ ALE DAMY RADĘ - ZYCIE.PL
Są też działki - należące do miasta - na Zasaniu (między nową ścieżką rowerową nad Sanem, a ulicą Buszkowicką). Mnóstwo działek zostało zniszczonych. To nie pierwszy raz, bo zawsze, gdy przychodzi powódź te tereny są zalewane. Działkowicze nigdy nie otrzymali pomocy od miasta. Mało tego. Miasto podwyższa bez przerwy opłaty za dzierżawę. Co działkowicze mają w zamian? Nic. A nawet jeszcze mniej.
Na Wilczu "ogrody działkowe" są na terenie zalewowym w obrębie starego koryta Sanu. Więc skąd to zdziwienie i jeszcze roszczenie wobec Przemyślan reprezentowanych przez władze miejskie.
Racja. Pamiętam powódź z 1980, wszystko tam było zalane. Ludzie muszą mieć świadomość gdzie inwestują. To są tereny zalewowe i nawet najlepszy prezydent miasta tego nie zmieni. Z naturą nie wygrasz.
Cześć! Na imię mam Elwira, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do miłych spotkań i kontaktu w nudne dni. Z przyjemnością odpowiem wszystkim samotnym bo sama czuję się samotna, napisz do mnie na stronie randkowej gdzie spokojnie moglibyśmy pogadać, również na stronie znajdziesz moje odważne fotki mój profil to : http://milepanie.pl/elwirka
Cześć! Na imię mam Elwira, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do miłych spotkań i kontaktu w nudne dni. Z przyjemnością odpowiem wszystkim samotnym bo sama czuję się samotna, napisz do mnie na stronie randkowej gdzie spokojnie moglibyśmy pogadać, również na stronie znajdziesz moje odważne fotki mój profil to : http://milepanie.pl/elwirka
https://ogloszenia.zycie.pl/ogloszenie/18723,mloda-napalona-szuka-faceta-18
MAMY POD GÓRKĘ ALE DAMY RADĘ - ZYCIE.PL
Są też działki - należące do miasta - na Zasaniu (między nową ścieżką rowerową nad Sanem, a ulicą Buszkowicką). Mnóstwo działek zostało zniszczonych. To nie pierwszy raz, bo zawsze, gdy przychodzi powódź te tereny są zalewane. Działkowicze nigdy nie otrzymali pomocy od miasta. Mało tego. Miasto podwyższa bez przerwy opłaty za dzierżawę. Co działkowicze mają w zamian? Nic. A nawet jeszcze mniej.
Na Wilczu "ogrody działkowe" są na terenie zalewowym w obrębie starego koryta Sanu. Więc skąd to zdziwienie i jeszcze roszczenie wobec Przemyślan reprezentowanych przez władze miejskie.