Przemyślanie na zakończenie sezonu 2015 – 2016 byli o krok od wywalczenia punktu w Ostrowie Wielkopolskim. Można tylko gdybać, co by było, gdyby w ostatnich 10 minutach dzisiejszego (14 maja br.) meczu wykorzystali choć jeden z trzech przestrzelonych rzutów karnych lub jedną z trzech stuprocentowych sytuacji…
Do końca nie było wiadomo, czy z zespołem pojedzie kołowy Maciej Kubisztal, który w spotkaniu z KSZO doznał bolesnej kontuzji kręgów szyjnych. Ale piłkarze ręczni to twardzi mężczyźni i popularny „Kubeł” – mimo wciąż doskwierającego bólu – pojawił się na parkiecie. Przez niemal całe spotkanie przewagę mieli gospodarze, ale przemyślan po raz kolejny pochwalić trzeba za walkę do końca. Nawet wówczas kiedy w 41. min przegrywali już 29:22.
Najciekawiej było w ostatnim kwadransie gry. Na 12 minut przed końcem gospodarze wygrywali 32:27 i wydawało się, że jest po emocjach. Te trwały jednak do ostatnich sekund. Szkoda, że w końcówce goście nie wykorzystali aż trzech rzutów karnych (!) i trzech sytuacji sam na sam z bramkarzem. Prawda jest taka, że gdyby nie Maciej Adamczyk, to kto wie, czy ostrowianie cieszyliby się z dwóch punktów. W 55. min przy stanie 33:29, jednocześnie na parkiecie pojawiło się ośmiu zawodników Czuwaju, co jest równoznaczne z dwuminutową karą i przejęciem piłki przez rywala. Ale z tej opresji przemyślanie wyszli obronną ręką. Ba, na 100 sekund przed końcem przegrywali 33:31 i zdecydowali się na pressing na całym placu. Doprowadzili do stanu 34:33, ale zabrakło im już czasu na zdobycie wyrównującej bramki. Ostatecznie Ostrovia Ostrów Wielkopolski wygrała 34:33 (21:18).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Szkoda ze Stanislaw odchodzi.