Reklama

A czy Wy jesteście Grzeczni? [ZDJĘCIA]

26/07/2016 14:09

Spektakl Grzeczna, będący owocem pracy twórczych mieszkańców Dynowa, instruktorów z zewnątrz i ekipy MOK, powstał na podstawie interpretacji książki Gro Dahle i Sveina Nyhusa dokonanej przez Anetę Pepaś-Skowron i, jak twierdzi sama autorka, scenariusza wzbogaconego przez indywidualny, swobodny odbiór aktorów. – Każdy dołożył swoje ziarenko – mówi dyrektorka MOK w Dynowie.

–  Nie wiedziałam, czy w tym roku uda nam się zorganizować „Lato w Teatrze. Niestety Magda Miklasz nie mogła nam poświecić tyle czasu, ile by chciała, w związku z tym wpadłam na pewien pomysł. Przyszła mi do głowy książka, którą kupiłam będąc w Łodzi, pomyślałam, że spróbuję sama napisać scenariusz na jej podstawie – opowiada Aneta Pepaś-Skowron.

– To nie było proste, bo książka, mówiąc o świecie dziecka, dotyka[paywall] trudnych problemów natury psychologicznej i społecznej: kwestii wolności, indywidualizmu, norm społecznych i kreatywności. Zaczęłam więc od dzieci. Przegadałam z nimi całe godziny, interesowało mnie, jak one rozumieją „grzeczność’, czym ona dla nich jest i jakie są jej granice. O tym samym rozmawiałam z rodzicami. Pytałam, co to znaczy, że dziecko jest niegrzeczne, jakie najgorsze tego typu sytuacje znają lub są w stanie sobie wyobrazić. Przyznam, że sama niektórymi z nich byłam przerażona (śmiech), nie wiedziałabym, jak się zachować – mówi A. Pepaś-Skowron.

– Chodziło mi o znalezienie tej często niejasnej granicy pomiędzy tym, kiedy dziecko faktycznie robi źle, a kiedy jedynie „wychodzi za linie”, przełamuje schematy, będąc przy tym twórczym i kreatywnym. Jest w tym pytanie o edukację i wychowanie, jak kształtujemy małego człowieka i przyszłego obywatela – wyjaśnia.

Lusia robi wszystko jak należy... czyli pokrótce o fabule

Lusia, bohaterka spektaklu, jest grzeczną, ułożoną, pilną, śliczną i czyściutką dziewczynką. Tak grzeczną, że zatraca ona swoją indywidualność i... znika w ścianie. W spektaklu następuje rytualne przejście na drugą stronę. Ale też przejście dosłowne, bowiem nagle wśród głośnej muzyki i strażackich syren kurtyna za sceną pęka i całe przedstawienie wraz z widownią przenosi się na drugą stronę.

Ten zaskakujący element spektaklu wybija widzów z ich roli, sprawia, że sami muszą reagować wbrew przyjętym normom i przyzwyczajeniom. Dla wielu było to tak zaskakujące, że mimo próśb ze strony organizatorów, pozostali na swoich miejscach. Po drugiej zaś stronie na wszystkich czekały poduchy, krzesła i poczęstunek, zmieniła się sceneria i sposób narracji, zrobiło się swojsko i domowo, zmienił się też obraz Lusi. Otoczeni dziećmi aktorzy, zasiadając na wygodnych fotelach, poczęli niczym bajkę opowiadać o tym, skąd Lusia się wzięła, czym była w istocie... i ile z niej jest w każdym z nas.


kjz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama