Spektakl Grzeczna, będący owocem pracy twórczych mieszkańców Dynowa, instruktorów z zewnątrz i ekipy MOK, powstał na podstawie interpretacji książki Gro Dahle i Sveina Nyhusa dokonanej przez Anetę Pepaś-Skowron i, jak twierdzi sama autorka, scenariusza wzbogaconego przez indywidualny, swobodny odbiór aktorów. – Każdy dołożył swoje ziarenko – mówi dyrektorka MOK w Dynowie.
– Nie wiedziałam, czy w tym roku uda nam się zorganizować „Lato w Teatrze. Niestety Magda Miklasz nie mogła nam poświecić tyle czasu, ile by chciała, w związku z tym wpadłam na pewien pomysł. Przyszła mi do głowy książka, którą kupiłam będąc w Łodzi, pomyślałam, że spróbuję sama napisać scenariusz na jej podstawie – opowiada Aneta Pepaś-Skowron.Lusia, bohaterka spektaklu, jest grzeczną, ułożoną, pilną, śliczną i czyściutką dziewczynką. Tak grzeczną, że zatraca ona swoją indywidualność i... znika w ścianie. W spektaklu następuje rytualne przejście na drugą stronę. Ale też przejście dosłowne, bowiem nagle wśród głośnej muzyki i strażackich syren kurtyna za sceną pęka i całe przedstawienie wraz z widownią przenosi się na drugą stronę.
Ten zaskakujący element spektaklu wybija widzów z ich roli, sprawia, że sami muszą reagować wbrew przyjętym normom i przyzwyczajeniom. Dla wielu było to tak zaskakujące, że mimo próśb ze strony organizatorów, pozostali na swoich miejscach. Po drugiej zaś stronie na wszystkich czekały poduchy, krzesła i poczęstunek, zmieniła się sceneria i sposób narracji, zrobiło się swojsko i domowo, zmienił się też obraz Lusi. Otoczeni dziećmi aktorzy, zasiadając na wygodnych fotelach, poczęli niczym bajkę opowiadać o tym, skąd Lusia się wzięła, czym była w istocie... i ile z niej jest w każdym z nas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze