Kiedy pani Władysława Dziedzic zobaczyła roczne indywidualne rozliczenie za centralne ogrzewanie w wynajmowanym młodym ludziom 37-metrowy mieszkaniu, omal nie dostała zawału. – To niemożliwe! Po prostu niemożliwe!!! Wcześniej, i owszem, były dopłaty, ale góra powyżej tysiąca złotych. Teraz przyszło rozliczenie, według którego muszę dopłacić ponad cztery tysiące – mówi starsza pani.
Mała kuchnia, nieco większy pokój, łazienka i przedpokój. Łącznie 37 metrów kwadratowych. To mieszkanie w bloku przy ulicy Hoffmanowej, której właścicielką jest pani Władysława Dziedzic, a które wynajmuje młodej parze z kilkumiesięcznym dzieckiem. – Wynajmuję to mieszkanie od września zeszłego roku. Wcześniej mieszkała tutaj moja starsza, ponad 90-letnia siostra. Już wówczas na kaloryferach były podzielniki. Zawsze były dopłaty za centralne ogrzewanie. Najwyższa jakieś cztery lata temu, bo około tysiąc siedemset złotych. Nie przeczę, że kiedy mieszkała siostra, mogło się zdarzyć, że kaloryfery były podkręcane. Jednak kiedy przychodziłam, a bywałam u niej systematycznie, z miejsca regulowałam – opowiada pani Władysława[paywall]. – Ale nie było też nie wiadomo jak gorąco, bo właśnie na gorąco siostra narzekała. Nigdy bym się nie spodziewała, że dożyję momentu, że za ciepło będę musiała dopłacać ponad cztery tysiące złotych. Mieszkają teraz tutaj młodzi ludzie, którzy są odpowiedzialni i nie mam prawa im nie wierzyć, kiedy zarzekają się, iż tego pilnują. Coś jest nie tak. Uważam, że to jedno wielkie oszustwo! Wychodzi na to, że po prostu chcą naciągnąć takich ludzi, jak ja. Być może wiedzą, że jestem starszą osobą i się przestraszę. Skoro płaciłam wcześniej kwoty powyżej tysiąca złotych, zapłacę i cztery tysiące. Zapożyczę się, a zapłacę, jak robi to wiele starszych osób, by mieć spokój – twierdzi. – Ciekawi mnie tylko jedna rzecz: dlaczego sąsiedzi mają nadpłatę, niektórzy wychodzą na zero, choć mają mieszkania narożne, z natury zimniejsze. Wiem, bo mówią o tym otwarcie, chwaląc się przy okazji, że mają nadpłatę, choć w zimie grzejniki mają nastawione na full – zastanawia się.
Pod koniec sierpnia br. W. Dziedzic złożyła do PGM reklamację odnośnie rozliczenia kosztów centralnego ogrzewania. Odpowiedzią było pismo, które do PGM-u wystosowała firma montująca i zajmująca się podzielnikami ciepła. Poinformowali panią Władysławę, że „(...) dokonali szczegółowej analizy rozliczenia kosztów c.o. za sezon 2015 – 2016. Rozliczenie wykonano poprawnie, zgodnie ze wskazaniami zarejestrowanymi przez podzielniki kosztów ciepła oraz danymi przekazanymi przez zarządcę budynku. Podczas odczytów dokonanych 17 czerwca tego roku pracownik serwisu firmy nie stwierdził żadnych sygnałów świadczących o zakłóceniach w pracy układu elektronicznego i czujników temperatury. Urządzenia nie zarejestrowały również uszkodzeń plomby oraz wyświetlacza. Na wyświetlaczu nie pojawił się żaden kod błędu (...). Sugerujemy dokonanie kontroli działania zaworu termostatycznego, zakręcając go do pozycji zero i sprawdzenie po pewnym czasie temperatury grzejnika. W przypadku, gdyby był nadal ciepły, konieczna jest interwencja administratora budynku (...)” – czytamy m.in. w odpowiedzi.
Problem w tym, że kontrola i analiza podzielnika w mieszkaniu przy ul. Hoffmanowej 9 w Przemyślu odbyła się na... odległość, najrpawdopodobniej drogą radiową. To, jak wyglądała, jakie są zabezpieczenia tego systemu, owiane jest tajemnicą. Próbowaliśmy kilka razy skontaktować się z krakowską firmą. Nadaremnie. –Próbowałem wiele razy. Albo włączała się automatyczna sekretarka, albo numer jest zajęty – powiedział M. Lenart.
W cytowanym piśmie widnieje jeszcze propozycja, że serwisant może przyjechać na miejsce i podzielniki skontrolować, ale za wykonaną usługę trzeba zapłacić.
Skontaktowaliśmy się z kierownikiem Administracji Domów Mieszkalnych „Zasanie” w Przemyślu Krzysztofem Majewskim. – To prawda, kwota dopłaty jest bardzo wysoka, ale tak czasami się zdarza. To efekt wskazań podzielników, niczego nie da się ukryć. Ten system tak działa. Ktoś oszczędza, więc ktoś musi dopłacić w skali całego budynku. Jeśli po równo dzieliliby się ciepłem, kwoty byłyby porównywalne. Z doświadczenia wiem, że taka sytuacja najczęściej przytrafia się w lokalach podnajmowanych. W wypadku bloku przy ulicy Hoffmanowej o wszystkim decyduje wspólnota. Ona ustala system rozliczeń. Ile płaci się za metr kwadratowy, ile za wskazania podzielników. Przez to powstają kwotowe kominy. Ta pani ma dwa wyjścia. Albo się nie zgodzić z tym rozliczeniem i sprawdzić wiarygodność wskazań podzielnika. Wówczas otrzyma odroczenie spłaty zadłużenia. Albo się zgodzić i wystąpić do wspólnoty o rozłożenie kwoty na raty – wyjaśnił K. Majewski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Chodzilam do tej Pani co miala 92 lata z PCK niestety z przykrością chce stwierdzic ze Pani Władysława zakrecała grzejniki swojej siostrze Bronislawie i zabraniala je uruchamiać. Jej siostra siedziała ubrana a w mieszkaniu bylo zimniej niż na polu, sama przynioslam kiedys falerke i włączyłam przyszla siostra mojej podopiecznej i kazala ja wyłączyć. Farerka znikla a termostaty z grzejnikow zostaly ściągnięte. Sprawa byla zglaszana w pck i w opiece. Pozniej zmienila sie opiekunka.
Co on sprawdza czy kaloryfer ciepły w sierpniu. No dopłata niemożliwa haha haha. Trzeba nie było wierzyć cały dzień przy odkreconych jaloryferach to by nie było dopłaty. Jak się całe życie piecem kaflowe grało to się nie wie jak centralnego używać.
Możliwe , możliwe ,podzielniki ciepła , handel powietrzem i tyle w temacie .
Nic nie wiesz o handlu powietrzem . To jest tylko dzielenie energii którą dostarczono do budynku. Błędy pomiaru to max 10 %.
Bardzo jest pan dowcipy ciekawe jak panu by przyszedł taki rachunek to by inaczej pan śpiewał tyle w temacie ;)
Gościu przetłumacz to na język polski, bo nie wiem co napisałeś.
Jak Pan grzeje w domu w kafelce to Pana sprawa.... Jak nie wie Pan jak wygląda to w bloku to proszę się nie wypowiadać bo niemal że jest dużo błędów to wypowiedź bez sensu!!
No dobrze ale co ma to wspólnego z przelicznikami.... Takie rzeczy proszę powiedzieć do pani Władysławy... To była ich sprawa czy było ciepło czy zimno.... Z tego co mi wiadomo to miała włączony więc nie wiem do czego ma być ta wypowiedź... Pozdrawiam :)
Ludzie te spółdzielnie to banda złodzieji specjalnie pozakladali te liczniki i my nic z tego nie wiemy mogą nabijać co chcą nie dajcie się zlodziejom tyko sprawa do sądu niech bydło się nauczy
Droga Pani Pck co Pani za bzdury wypisuje ,zemsta jest słodka w Pani wydaniu ,wie Pani o co chodzi.Chciałem tylko poinformować że przez Pani grzanie farelką również była dopłata w wysokości ponad 1600 zł.Kolejna bzdura to co Pani wypisuje ,to ściągnięte termostaty pomiarowe z grzejnika.Przecież to jest karalne. Na drugi raz proszę nie pisać bzdur w imię zemsty na Pani Władysławie za to ze wystąpiła do PCK o zmianę opiekunki.Pozdrawiam.
Niki Ty bez ludziu jak ich sprawa czy było cieplo czy zimno. Tu osoba konkretnie napisala ze bylo zimno. I zimniej niż na zewnątrz nie wiem jak Ty ale ja osobiście bym nie chcial ziać pary ust we własnym mieszkaniu i być ubrany ;/ nielegalne bylo mrozic ta biedna babcie i ciągnąc zyski z nadplat. Sam mieszkam w bbloku różnie bywa ale nogdy takich nadplat nie mialem góra 200 zl ale sie nie mroże.
Ciekawe czy w międzyczasie budynek nie był docieplany, to by tłumaczyło skąd tak duża ... dopłata. Niestety w wielu przypadkach po dociepleniu bloku w najmniejszych mieszkaniach zamiast spadku opłat za ogrzewanie nastąpił ich wzrost, a wszystko przez części wspólne, zwykle nieizolowane, generujące znaczne straty a to z kolei powoduje wzrost cen pojedynczej jednostki rozliczeniowej. Nie wiem jaki system dzielenia kosztów w tym bloku funkcjonuje ale sprawiedliwym byłby podział różnicy kosztów między podzielnikami a ciepłomierzem, proporcjonalnie do powierzchni mieszkania. Jak się tylko mogę domyślać, teraz straty są dzielone równomiernie na wszystkich lokatorów, bez względu na powierzchnię ich lokali
Chodzilam do tej Pani co miala 92 lata z PCK niestety z przykrością chce stwierdzic ze Pani Władysława zakrecała grzejniki swojej siostrze Bronislawie i zabraniala je uruchamiać. Jej siostra siedziała ubrana a w mieszkaniu bylo zimniej niż na polu, sama przynioslam kiedys falerke i włączyłam przyszla siostra mojej podopiecznej i kazala ja wyłączyć. Farerka znikla a termostaty z grzejnikow zostaly ściągnięte. Sprawa byla zglaszana w pck i w opiece. Pozniej zmienila sie opiekunka.
Co on sprawdza czy kaloryfer ciepły w sierpniu. No dopłata niemożliwa haha haha. Trzeba nie było wierzyć cały dzień przy odkreconych jaloryferach to by nie było dopłaty. Jak się całe życie piecem kaflowe grało to się nie wie jak centralnego używać.
Możliwe , możliwe ,podzielniki ciepła , handel powietrzem i tyle w temacie .