Przeworszczanie długo dochodzili do siebie po domowej, derbowej porażce z SRS NIKO. Ale to była już przeszłość, której rozpamiętywanie nie miało najmniejszego sensu. Najlepszym antidotum była kolejna rywalizacja, w której mogli sobie choć trochę poprawić humory. I to zrobili, rozbijając w hali MOSiR przy ul. Misiągiewicza ekipę SMS ZPRP II Kielce.
Zrobili to dopiero w drugich 30 minutach, pierwsze i początek II połowy był wyrównany. Spotkanie otworzył Kacper Bednarz, który w dalszej fazie doznał bolesnej kontuzji stopy. Młodzi kielczanie nie prowadzili ani razu, czterokrotnie doprowadzając do remisu. Po raz ostatni w 7. min, kiedy na 5:5 trafił Borys Gawałkiewicz. Za moment mogli przejąć inicjatywę, ale rzutu karnego nie wykorzystał Marcel Latosiński. Seria 5:1 przeworszczan, w której znakomicie partycypował Tomasz Kulka, zdobywając cztery bramki, pozwoliła im opanować w 18. min sytuację. Było 10:6. Goście nie dawali jednak za wygraną. Potrafili zejść na przerwę z ledwie dwoma bramkami straty.
Tę w 32. min zupełnie zniwelowali. B. Gawałkiewicz doprowadził do równowagi 15:15. Nic jednak więcej przyjezdni nie mieli do zaoferowania. Do końca pojedynku trwał spektakl jednego aktora. To „Armia Leliwa”, która zaprezentowała szereg naprawdę efektownych akcji. Kolejne 10 minut wygrali 7:1 i w 42. min, po bramce Klaudiusza Kasprzyka, wygrywali 22:16. Na tym nie poprzestali. W 50. min przeważali już różnicą 10 trafień (28:18), kiedy do siatki trafił bramkarz Samuel Kędzior. Najwyżej, bo 13 bramkami, wygrywali w 59. min. Było wówczas 35:22 i tyloma bramkami różnicy ten pojedynek wygrali.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze