Wojewoda podkarpacki Ewa Leniart uchyliła decyzję prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna o odmowie budowy wytwórni mas bitumicznych na terenie przemyskiej podstrefy ekonomicznej. Nie dlatego, że chciała, a dlatego, że musiała, wskazując w uzasadnieniu wiele wad owego dokumentu, procedur dziejących się wokół niego. Zatwierdziła projekt budowlany i wydała pozwolenie na budowę inwestycji.
Sprawa budowy asfalciarni w przemyskiej strefie ekonomicznej ciągnie się już prawie od 3 lat. Wytwórnia mas bitumicznych Ammann typu Global 160 ma powstać w przemyskiej podstrefie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park Wisłosan”.
Od początku było wiadomo, że przyszły inwestor musi się spodziewać lawiny protestów. Budowie sprzeciwiali się mieszkańcy okolicznych osiedli oraz pobliskich wiosek. Zorganizowali nawet pikietę przed magistratem.
Wytwórnia miała także zwolenników, którzy wskazywali, że miasto potrzebuje nowych zakładów pracy[paywall]. Przeciwnicy odpowiadali na to, że muszą to być firmy, które nie zagrażają ludziom i środowisku, a więc z branży „przemysłu lekkiego i nowoczesnego”. Twierdzili też, że przeszkodzi to w kreowaniu wizerunku Przemyśla jako miasta turystycznego.
W połowie kwietnia 2019 r. ówcześni przewodniczący zarządów dwóch przemyskich osiedli – Krystyna Makara (nr 12 „Łukasińskiego”)i Henryk Hawryś (nr 13 „Przemysława”) oraz Błażej Wilk złożyli specjalny wniosek do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna w tej sprawie. Prosili w nim o wszczęcie postępowania sprawdzającego, czy wobec podjętej przez ówczesnego włodarza miasta Roberta Chomę decyzji (z 24 września 2018 r.), ustalającej środowiskowe uwarunkowania realizacji przedsięwzięcia, nie zachodzi nieważność z powodu rażącego naruszenia prawa.
B. Wilk zapowiedział, że złoży wniosek do rady miejskiej o przyjęcie uchwały zmieniającej miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w zakresie uniemożliwiającym lokowanie w przemyskiej podstrefie uciążliwych zakładów. Takich jak choćby wytwórnie mas bitumicznych. Dotyczyć on miał jednak działek jeszcze niesprzedanych przez miasto.
W połowie listopada 2019 r. prezydent Wojciech Bakun podjął decyzję w tej sprawie. Włodarz miasta odmówił inwestorowi Mariuszowi Ślimakowi zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę wytwórni mas bitumicznych.
Jak wówczas argumentował, nie bez znaczenia były dla niego liczne głosy zaniepokojonych mieszkańców miasta, jednak na jego decyzję wpływ miały przede wszystkim uzyskane w wyniku wnikliwej analizy dane, które są sprzeczne z deklaracjami inwestora. W ocenie władz miasta przewidywana uciążliwość z tytułu powstania owej inwestycji wykracza poza granice podstrefy ekonomicznej, a co za tym idzie – oddziaływanie inwestycji na środowisko będzie znacznie większe niż wykazywał inwestor.
Prezydent w uzasadnieniu swojej decyzji wskazał także, iż tamtejsza infrastruktura drogowa nie jest dostosowana do tak wzmożonego ruchu pojazdów ciężarowych. Inwestor miał prawo zaskarżyć decyzję prezydenta do wojewody podkarpackiego i tak zrobił.
Niedawno światło dzienne ujrzała decyzja wojewody podkarpackiego po rozpatrzeniu skargi M. Ślimaka.
„(...) Decyzja prezydenta miasta Przemyśla, odmawiająca zatwierdzenia projektu budowlanego i wydania decyzji o pozwoleniu na budowę wytwórni mas bitumicznych, zdaniem wojewody podkarpackiego, została wydana przedwcześnie, z naruszeniem art. 35 ust. 3 Prawa budowlanego. Wobec naruszenia przepisów prawa przez prezydenta miasta Przemyśla i spełnienia przez inwestora wymogów stawianych przez art. 32 ust. 4 i art. 35 ust. 1 Prawa budowlanego, wojewoda podkarpacki zobowiązany jest do uchylenia zaskarżonej decyzji i udzielenia pozwolenia na budowę inwestycji (...)” – można przeczytać w uzasadnieniu decyzji wojewody E. Leniart.
Decyzja ta jest ostateczna. Miastu nie przysługuje możliwość odwołania. Zapytaliśmy, czy prezydent miasta zechciałby ją skomentować. Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu stwierdził krótko, że, skoro decyzja jest nieodwołalna, za bardzo nie ma czego komentować.
W uzasadnieniu podjętej decyzji wojewoda podkarpacki wskazuje na nieprawidłowości związane z terminem dostarczenia odpowiednich dokumentów do inwestora przez władze miasta, by wspomnieć sytuację z połowy 2020 r., kiedy prezydent miasta zobowiązał inwestora do usunięcia braków i nieprawidłowości w projekcie budowlanym, ale nie wywiązał się z obowiązujących terminów administracyjnych na załatwienie sprawy.
Na podobne sytuacje wojewoda podkarpacki powołuje się kilka razy. Jak się okazało, podjęta prezydenta Roberta Chomę decyzja (z 24 września 2018 r.), wydana została prawidłowo.
Wytwórnia mas bitumicznych, jeśli powstanie w przemyskiej podstrefie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park Wisłosan”, będzie pracować od kwietnia do listopada.
Zbiorniki produkowanego asfaltu zostaną wyposażone m.in. w 2 czujniki temperatury, 2 sondy do pomiaru zapełnienia. Na terenie wytwórni nie będą przetwarzane odpady, w tym destrukt. Zbiorniki będą napełniane z cysterny pneumatycznie, na nim zostanie zainstalowany filtr do ograniczenia emisji pyłów.
Magazyny asfaltu /bitumu składać się będą z trzech szczelnych, naziemnych, izolowanych zbiorników. Odprowadzanie zanieczyszczonego powietrza odbywać się będzie poprzez filtr z zadaszonymi emitorami. Wody opadowe z terenów utwardzonych odprowadzane będą systemem kanalizacji do projektowanego zbiornika retencyjnego, które będzie urządzeniem kanalizacyjnym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.PiSowi i tej wojewodzinie pod domem asfalciarnie niech postawią!Precz z tymi rakotwórczymi decyzjami PiSu!
skończyć z garstką protestujących ludzi w wieku poprodukcyjnym jak na zdjęciach , galerie nie przemysł nie parkingi nie mosty nie bary nie bo głośno rekreacja nie im wszystko jedno bo życia drugiego już mieć nie będą....
Asfalciarnia jest potrzebna bo dziury na Rogozińskiego jak w ch...
masz racje, w zamian asfalt będzie lał sie w Przemyślu na dziury. Miasto asfaltem płynacym. :)
Same mohery protest prowadzą, a gdzie młodzież ? Śmieje się z nich za granicą .
oj edek edek mieszkałam w pobliżu asfalciarni w Radymnie . walczyliśmy z tą asfalciarnią i udało sie . nie śmiej się z mocherów bo mają rację . smród palonych piór , asfaltu przyprawiało mdłości , pranie z balkonu śmierdziało niedowytrzymania .nad ranem ok 4-5 smród budził ze spac sie niedało .
Aż nie chce się wierzyć, że ktoś pozwala na budowę takich zakładów na terenie miasta, bo zdrowy rozsądek podpowiada, że nie powinno ich być w ogóle w pobliżu terenów zamieszkanych (nawet w bezpośredniej bliskości mniejszych miejscowości). Przemyśl ma fatalne parametry czystości powietrza (zwłaszcza w zimie) i położenie miasta w dolinie otoczonej wzgórzami sprawia, że mieszkańcy oddychają smogiem. Wybudowanie asfalciarni to KARYGODNY pomysł i mam nadzieję, że znajdą się trzeźwo myślący ludzie i odpowiednie narzędzia prawne, by temu skutecznie zapobiec!
Wszystko zgoda, budowa asfalciarni w mieście jest okropnym pomysłem, ale równocześnie skandalem jest to jak społeczność miejska chce potraktować inwestora. Z tego co słyszałem to miasto nie rozdawało działek w tamtym miejscu za darmo, co oznacza że ten człowiek zapłacił za teren pod budowę. W przetargu nie było ograniczenia co do tego typu inwestycji.Ciągle narzekacie wszyscy, że w Przemyślu nie ma inwestorów, że nikt nie buduje zakładów pracy i że jest bezrobocie. Ja też narzekam.Ale jeżeli tak będziemy traktować przedsiębiorców, to nikt już u nas nie kupi terenu pod budowę czegoś więcej niż sklep lub blok. Każdy z pewnością dwa razy zastanowi się czy tu w ogóle warto wydawać pieniądze.Ludzie mleko zostało wylane. Wasze chciejstwo nie może ograniczać praw wynikających z własności prywatnej. Nie zmienia się w trakcie rozgrywki reguł gry. Zablokowanie tej inwestycji będzie podłością równą wybudowaniu asfalciarni w pobliżu mieszkań.Jedynym logicznym rozwiązaniem wydaje się albo zwrot kosztów za działkę lub przekazanie inwestorowi innej podobnej w lepszej dla wszystkich lokalizacji, tylko pytanie dlaczego miałoby płacić za to miasto...? Uważam, że kosztami trzeba obarczyć osoby odpowiedzialne za takie sformułowanie warunków sprzedaży, iż teraz zablokowanie inwestycji musi wiązać się z pogwałceniem praw do nieskrępowanego korzystania z własności prywatnej.
Jak inwestor wybuduję obok asfalciarni dom dla siebie i tam zamieszka to mieszkańcy mogą się zgodzić! Jaki kretyn zgodzil się na taką lokalizację ! To co nie zabił covid dokończy smród !
Święte słowa. Wielu mieszkańców tej okolicy kupowało działki ze świadomością że jest to teren strefy, a teraz mają pretensje i blokują inwestycje. Mieszkańcy ulicy pikulickiej i dojazdowej czy okolicznych którzy wybudowali się w ostatnich latach też będą pisać skargi że im smrody przeszkadzają? Z jednej strony wysypisko z drugiej strefa. Można zrozumieć osoby które od lat tam mieszkają bo będzie to uciążliwe, tylko gdzie byli jak była koncepcja powstania strefy w tym miejscu? Dlaczego wtedy nie było takiego szumu jak teraz? Trefna lokalizacja strefy i dla mieszkańców i dla przedsiębiorców. Trzeba się przejechać po Przemyślu i zobaczyć gdzie są większe skupiska firm, gdzie można zorganizować strefę z prawdziwego zdarzenia. Niestety pociąg pojechał.
Jeśli chcecie czystego powietrza, przestańcie palić papierosy HAHA
To czytelny sygnał dla pozostałych inwestorów tych małych o dużych, że z tym miastem nie wolno dobijać interesów. Lepiej w Orłach czy Fredropolu byle nie tutaj. Brak infrastruktury i jak widac opowiadanie bajek a później oszukiwanie.
Pozostała nam już tylko asfalciarnia. A co byście chcieli? Jakich inwestorów ściągnął prezydent do Przemysla.???
Co za dwulicowość, w Rzeszowie walczy o czyste powietrze -https://nowiny24.pl/ewa-leniart-deklaruje-ze-zadba-o-czyste-powietrze-i-jednoczy-w-tej-walce-podrzeszowskie-gminy/ar/c1-15575491 - obiecuje przy wyborach na prezydenta Rzeszowa.
A po co nam inwestorzy? A na co to komu potrzebne? Wystarczy że w Orłach są, baseny będą we Fredropolu, my się odgrodzimy i zrobimy skansen, ludzie będą przyjeżdżać i rzucać nam drożdżówki, na amfiteatrze możemy urządzić walki meneli to będzie też fajna atrakcją, a w kwietnych łąkach możemy urządzić survival lub polowania. A tak serio, to naprawdę musimy brać co nam los daje, jesteśmy z kraju kraju oprócz produkcji asfaltu myślę że elektrownia atomowa byłaby dobrym pomysłem jak walnie to mała strata a syf pójdzie na UA. Nie wiem jakoś w Płocku, Jaśle czy innych rozwojowych miastach żyją mimo że śmierdzą rafinerie czy inne obrzydle firmy jak w Sanoku, Tarnowie, Jarosławiu, Orłach, Tryńczy tylko nie tutaj.... a nie zapominajmy, cena Wody i ciepła zaraz pójdą w górę, jak śmieci i energia... Więc po co nam praca? Na co to komu potrzebne? Fajnie jest jak jest.
Jak sama nazwa miasta ,, Przemyśl '' Przemyślałem to i zpierd....em z tej dziury tu wszystko jest odwrotnie niż być powinno.
OTACZARNIA LUB WYTWÓRNIA MASASFALCIARNIA = Afryka
A ja tak jestem za !! Będzie asfalt, może miasto będzie miało taniej i wyremontuje drogi. Ktoś kupił działkę i będzie robił hajsy. Jak obecna władz dala ciała
Jakimi decyzjami? Po prostu nieudolny Prezydent plus jego śmieszni pomagierzy ponownie popisali się niekompetencja. I cała historia. Wybraliście dyletanta to macie.
a może ktoś miał patent na to jak sporządzić niezgodne z prawem dokumenty w Urzędzie, tak ,aby ta wytwórnia mas bitumicznych jednak powstała ...bo nie chce mi się wierzyć, że pracują tam debile ,którzy, nic nie potrafią oprócz picia kawy i nieodbierania telefonowi .......a może tak..jacy radni takie prawo w tym mieście.....
Decyzja środowiskowa wydana w 2018 r. przez ówczesnego Prezydenta Przemyśla, Pana Roberta Chomę, była nielegalna gdyż nie było udziału społeczeństwa, co jest wymagane przy wydawaniu takich decyzji, więc budowa tejże fabryki nie dojdzie do finału.
Będzie zatrute powietrze i ludzie będą chorować. Po dwóch latach wielu umrze wdychując takie wyziewy a wiatr pozanosi to nawet w najdalej oddalone miejsca w mieście. Nie trzeba koronawirusa będziemy powoli umierać .
Zakładów pracy a nie asfalciarni...
PiSowi i tej wojewodzinie pod domem asfalciarnie niech postawią!Precz z tymi rakotwórczymi decyzjami PiSu!
Prezydent popełnił błędy formalne? Szok