Reklama

Austriacy nad Sanem. Przyjechali odwiedzić rodaków

Po raz kolejny nad San zawitała austriacka delegacja na czele z byłym konsulem honorowym RP w Grazu, kuratorem Czarnego Austriackiego Krzyża, byłym dyrektorem Biura Premiera Rządu Landu Styria dr. Geroldem Ortnerem. Odwiedzili groby spoczywających na przemyskich cmentarzach wojennych rodaków.

Cmentarze wojenne w drodze na przemyskie Zniesienie założone zostały w jesieni 1914 r., po zakończeniu pierwszego oblężenia twierdzy. W czasie trzech oblężeń Twierdzy Przemyśl, pomiędzy[paywall] wrześniem 1914 r. a czerwcem 1915 r., poległo ok. 100 tys. żołnierzy austro-węgierskich, niemieckich i rosyjskich.

Z tej liczby blisko 30 tys. osób pochowano na cmentarzach zlokalizowanych w Przemyślu. Początkowo polegli żołnierze chowani byli w miejscach walk. Po wycofaniu się Rosjan na wschód rozpoczęto prace ekshumacyjne. Polegli żołnierze byli przenoszeni na stałe cmentarze w Przemyślu i jego okolicach. Po obu stronach drogi fortecznej (obecnie to ulica Przemysława) założono cztery duże cmentarze: żołnierzy austro-węgierskich, niemieckich, rosyjskich oraz bezimiennych żołnierzy austro-węgierskich.

W 1915 r. urządzaniem cmentarzy zajął się przemyski inspektorat Oddziału Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. Projektantem cmentarzy był węgierski porucznik, inżynier architekt Franciszek Szabolcs.

Część prac projektowych i wykonawczych wykonali przemyski rzeźbiarz Józef Wilk i malarz Wendel Szwarz. Cmentarze poświęcone zostały 1 listopada 1916 r. W latach 20. XX w. w północno-wschodniej części cmentarza austro-węgierskiego założono polski cmentarz wojskowy, na którym chowano żołnierzy poległych i zmarłych po odzyskaniu niepodległości oraz w następnych konfliktach. Północno-wschodnia część cmentarza jest nadal czynna.

Reklama

Systematyczne wizyty

W 1987 r. zrekonstruowano cmentarze żołnierzy austro-węgierskich, w 1992 r. cmentarz żołnierzy niemieckich, a w 1995 r. uporządkowano cmentarz żołnierzy rosyjskich. Oprawę plastyczną cmentarza żołnierzy rosyjskich zaprojektował mgr inż. arch. Bogusław Gębarowicz. Inicjatorem tego pierwszego przedsięwzięcia był właśnie dr G. Ortner.

Trudno się dziwić, jego dziadek bowiem brał czynny udział w walkach o Twierdzę Przemyśl. A będąc wciąż bardzo aktywnym działaczem styryjskiego Oddziału Czarnego Austriackiego Krzyża w  Grazu, który sprawuje opiekę nad cmentarzami wojennymi z okresu I wojny na całym świecie, ma znacznie większe możliwości. Jest on także opiekunem grobów żołnierzy polskich, którzy polegli w Austrii.

Systematycznie odwiedza Przemyśl, doglądając efektów swoich wcześniejszych starań. 9 kwietnia br. towarzyszyła mu małżonka Steffanie Ortner oraz Helfried Grandl. Wspólnie z prezydentem Przemyśla Wojciechem Bakunem złożyli kwiaty i modlili się przy kwaterach żołnierzy austro-węgierskich.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2019-04-29 17:27:03

    to już następny sukces pana prezidą

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2019-04-30 11:54:56

    Wprost proporcjonalnie do PISoBOLSZEWICKICH degeneratów Upadek. Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat. Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają? Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące "Vipów", w tym osoby z najwyższych kręgów władzy. Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych kręgów władzy (według publicznych oświadczeń b. agenta CBA, który miał dostęp do taśm z nagrywanymi politykami) używały tego domu publicznego. Jak wynika z informacji medialnych osoby te mogły być szantażowane tymi materiałami. Nadto wiemy, że kierownictwo służb próbowało w/w agenta CBA zmusić, czy przekupić, aby milczał o tym skandalu. Czyli służby specjalne chroniły osoby publiczne, które były odpowiedzialne za jedne z najbardziej odrażających przestępstw. Czy może być coś bardziej szokującego? Dla mnie nie. Co się z nami wszystkimi na Miłość Boską stało, że o tej sprawie nie huczą wszystkie media od rana do wieczora? Gdy przypomnę sobie jak reagowały media wobec seksafery w Samoobronie to muszę stwierdzić, że z naszym krajem przez te dwanaście lat stało się coś bardzo złego. Gdzie demonstracje pod siedzibami służb domagające się pełnej listy "klientów" tego domu publicznego? Gdzie apele organizacji chroniących dzieci, kobiety i zwalczające handel niewolnikami? Gdzie głos organizacji religijnych? Gdzie wniosek o komisję śledczą? Gdzie działania prokuratury? Gdzie wyjaśnienia premiera? Gdzie zainteresowanie Prezydenta? Przypomnę: według pojawiających się w mediach wiarygodnych informacji mamy do czynienia z wykorzystywaniem seksualnym setek dziewczynek przez osoby publiczne i to na przestrzeni wielu lat. Wykorzystywaniem nagrywanym, które może być źródłem szantażu przy którym dawne teczki SB, to zabawa w przedszkolaka. Właściciel teczki z nagranym np. posłem uprawiającym seks z 14-latką jest właścicielem tego posła. W sensie dosłownym. Może mu kazać się zrzec mandatu, głosować tak lub inaczej, zdradzić tajemnice państwową etc. Od niego bowiem zależy, czy dany człowiek pójdzie na dekadę do więzienia z piętnem pedofila, czy nie. Oprócz więc wątku obyczajowego i karnego mamy tutaj fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Państwa. Czy zebrała się w tej sprawie Rada Bezpieczeństwa Narodowego? Czy Pan Prezydent , który jak już wiemy sezon narciarski zakończył, zainteresował się tą fundamentalną kwestią? Może być tak, że najważniejsze dokumenty w Państwie trafiają np. do osoby szantażowanej? Czy samo zbadanie takiej możliwości nie powinno być obecnie priorytetem wszystkich służb? Apeluję do wszystkich osób uczciwych, aby nie dopuściły do tego, aby ten chyba największy skandal naszych czasów zginął w tumanach mgły, która się rozciągnęła nad naszym życiem publicznym i nie pozwala dostrzec rzeczy najważniejszych. Roman Giertych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zubi - niezalogowany 2019-04-30 14:06:39

    https://tbimauritius.com/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama