Reklama

Bakterie coli w studniach. Przez obornik czy dzikie wysypisko?

Sąsiadka oskarża sąsiadkę o zanieczyszczenie studni, przez co – jej zdaniem – woda pitna została skażona bakterią coli. Ponoć wszystko przez rozsypywany na pole uprawne naturalny obornik. Problem w tym, że sygnały o podobnym zatruciu studni pochodzą z co najmniej pięciu gospodarstw w różnych miejscach Witoszyniec w gminie Przemyśl. Kto, wie czy problemem nie jest strumyk, który przepływa przez dzikie wysypisko śmieci nieopodal cmentarza i gospodarstw obu pań...

Pani Wiktoria Jurkiewicz przez lata całe dobrze żyła z sąsiadką. Odwiedzały się, rozmawiały, doradzały. Do momentu, kiedy sąsiadka nie oskarżyła jej o zanieczyszczenie studni, oddalonej o ok. 75 centymetrów od kilku arów pani Wiktorii, przez rozsypywany na pole obornik. Teraz rośnie tam kukurydza, a wcześniej były ziemniaki, pomidory, fasola czy arbuzy. – To było jakieś trzy miesiące temu. Sprowadziła mi komisję z urzędu gminy, wykrzykiwała, że zatrułam jej studnię bakteriami. Przecież użytkuję to pole od dwudziestu lat i zawsze nawoziłam obornikiem. Nic się do tej pory nie działo – tłumaczy W. Jurkiewicz[paywall]. – Ale taką samą bakterię ma sąsiadka dwa gospodarstwa dalej i niecałe dwieście metrów dalej. Tam mój obornik już chyba nie sięga. Jakim więc prawem mnie oskarża? Nie wierzę w to, aby przez ten obornik zatruła się jej studnia – uważa. – Po co to wszystko. Zarówno obok mojej posesji, jak i jej płynie strumyk, który wcześniej przepływa przez dzikie wysypisko śmieci powyżej cmentarza. A ludzie wyrzucają tam wszystko, łącznie ze środkami chemicznymi. Kto wie, czy to nie jest główny powód zatrucia studni – przypuszcza pani Wiktoria.

Pismo z urzędu gminy

8 września br. mąż pani Wiktorii otrzymał pismo z Urzędu Gminy w Przemyślu, informujące o zatruciu studni sąsiadki i wytyczne, do których rodzina Jurkiewiczów ma się dostosować. „(...) Studnia znajduje się 75 centymetrów od granicy pana działki. Badania wykonane przez przemyski oddział laboratoryjny Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie potwierdziły obecność bakterii coli. W związku z tym wprowadzam zakaz używania nawozów obok ujęcia wody. Przeprowadzone oględziny terenu pozwalają domniemywać, iż pochodzenie zanieczyszczenie wskazuje na obornik, gdyż potwierdził pan jego stosowanie (...). Zgodnie z przepisami nie wolno stosować nawozów w odległości nie mniejszej niż dwadzieścia metrów od ujęć wody pod groźbą kary grzywny (...) – czytamy m.in. w tym piśmie.

Reklama

– Jak chce wojny, to będzie miała. Pojadę z tym pismem do urzędu gminy. Potem wezwę policję, żeby sprawdzili poziom wody w jej studni. Wezmę także wodę płynącą tym strumykiem i dam do badania pod kątem obecności bakterii coli. Dzwoniłam do jednego pana z ochrony środowiska i powiedział mi, że wszystko jest możliwe. Zarówno to, że zatrucie mógł spowodować obornik, jak i to, że mogło do tego dojść przez zanieczyszczoną wodę w strumyku – stwierdziła W. Jurkiewicz.

Z sąsiadką pani Wiktorii udało się nam porozmawiać, ale kategorycznie odmówiła podania swoich personaliów, ani tego, co powiedziała na ten temat do naszego tygodnika. Życzenie oczywiście spełniamy.


fot.Mariusz Godos
Kto wie, czy problemem nie jest strumyk, który przepływa przez dzikie wysypisko śmieci nieopodal cmentarza w Witoszyńcach, ale i gospodarstw obu pań...

Reklama

Nie miała natomiast z tym problemów inna mieszkanka Witoszyniec, w której studni także stwierdzono obecność bakterii coli, Elżbieta Jakubiec. – Sąsiadka pani Jurkiewicz ma na swojej posesji zewnętrzną toaletę, z której korzystają domownicy. Na posesji jest skład opon i złomu. Ma wydzieloną działkę, na której coś uprawia i obficie nawozi... obornikiem. Nieopodal ma plantację drzewek i krzewów, które także są zasilane jakimś sztucznym nawozem. U mnie w studni jesienią ubiegłego roku stężenie bakterii coli było kilkudziesięciokrotnie większe od dopuszczalnego. Także mogłabym oskarżyć tę panią o to samo, bo tuż obok mieszkam. Ale nie szukam dziury w całym, tylko odkażam studnię. Jakieś 50 metrów od kościoła jest dzikie wysypisko śmieci, gdzie ludzie ładują co popadnie. Śmierci tam jak zaraza. Przypuszczam, że stamtąd pochodzi wszelkie zło – powiedziała nam.

Nikt nie zlecał badania wody

Pełniąca obowiązki dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu Teresa Kuklewicz powiedziała nam, że w ciągu kilku ostatnich miesięcy nikt z Witoszyniec nie zwracał się do nich z tym problemem. – Woda nie była badana, bo nikt tego nam nie zlecał. Jeśli jakaś pani podejrzewa drugą panią, że przez nawożenie pola obornikiem woda pitna została skażona bakterią coli, niech złoży do nas skargę. Wdrożymy odpowiednie procedury – wyjaśniła.

Reklama

Otrzymanie pisma w tej sprawie potwierdziła natomiast inspektor referatu inwestycji i gospodarki Urzędu Gminy w Przemyślu Barbara Lechowicz. – Pismo wpłynęło 28 sierpnia. Pojechaliśmy w teren, sprawdziliśmy. Rzeczywiście, pole nawożone obornikiem znajduje się w odległości ponad siedemdziesięciu centymetrów od studni z wodą pitną – tłumaczy. – Studnia ta jest jednak nieco prowizoryczna, widać, że długo nie była czyszczona. Poinstruowaliśmy właścicielkę, że tak nie może być. Państwo Jurkiewiczowie natomiast zostali pouczeni o zakazie stosowania obornika w tak niewielkiej odległości od studni z wodą pitną. My nie jesteśmy natomiast od tego, aby rozstrzygać sąsiedzkie konflikty. Od tego jest droga sądowa. Szkoda, że nikt nie zgłaszał nam o istniejącym dzikim wysypisku powyżej cmentarza w Witoszyńcach. Powinna nas o tym poinformować sołtys wsi. Sprawdzimy – zapewniła B. Lechowicz.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nikita - niezalogowany 2016-10-11 20:50:24

    Sasiadka to chya sobie tej " coli" sama wlała

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pomocny - niezalogowany 2016-10-15 12:56:26

    Ta sąsiadka sobie mózg zaraziła a nie studnię 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama