– Byłem niedawno umówiony na wizytę u specjalisty w przychodni przy szpitalu wojewódzkim. Trochę irytujące jest to, że nie do końca zorganizowana jest kwestia wpuszczania pacjentów do budynku.
Przy jednym wejściu mierzona jest wchodzącym temperatura, wypełnia się niezbędną ankietę i pilnuje się kwestii dezynfekcji rąk. Panie, które tego pilnują, działają sprawnie i profesjonalnie. Tyle że część osób wchodzi na teren szpitala innym wejściem, gdzie takich formalności już nie ma i potem dochodzi do sprzeczek pomiędzy pacjentami, bo kiedy jednym każe się czekać na zewnątrz, drudzy wchodzą innymi drzwiami i uprzedzają tamtych w kolejce do lekarza. Ostatnio byłem nawet świadkiem, jak interweniować musiała ochrona, bo ludziom puściły nerwy i zrobiło się nieprzyjemnie. Może warto by te kwestie uregulować, żeby nie dochodziło potem do takich sytuacji – komentuje mieszkaniec miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To niezupełne tak jest. Którym, innym wejściem wchodzą inni pacjenci?
Od strony SOR-u jest wejście i pielęgniarki wpuszczają swoich znajomych sam miałem takie zajście
Nad łóżkiem pacjenta potrzebującego pomocy kilku lekarzy stało i patrzyli jak on umiera. Nie zrobili nic.
Pomyśl , co ty za brednie piszesz . Gdy będziesz stary , a może wcześniej - nie życzę ci tego , ale wszystko jest możliwe , i będziesz leżał na łożu śmierci , i nie będzie ci w stanie pomóc żadne , ale to żadne lekarstwo i lekarze też będą stali bezradni . NO I CO , WTEDY , TEZ TAKIE IDIOTYZMY OPOWIADAŁBYŚ ?
To niezupełne tak jest. Którym, innym wejściem wchodzą inni pacjenci?
Od strony SOR-u jest wejście i pielęgniarki wpuszczają swoich znajomych sam miałem takie zajście
Nad łóżkiem pacjenta potrzebującego pomocy kilku lekarzy stało i patrzyli jak on umiera. Nie zrobili nic.