Reklama

Bank w kryzysie. Powiat przemyski straci pieniądze

21/01/2020 19:24

Restrukturyzację Podkarpackiego Banku Spółdzielczego najbardziej odczują samorządy. Powiat przemyski straci ok. 3 mln zł.


fot.Paweł Bugira
– Mamy pretensje, gdzie była Komisja Nadzoru Finansowego, bo to jest instytucja, która powinna czuwać nad bezpieczeństwem pieniędzy w bankach – mówi starosta Jan Pączek.

Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął w piątek, 17 stycznia, restrukturyzację PBS w Sanoku. Klienci indywidualni oraz małe i średnie firmy mogą spać w miarę spokojnie. Ich oszczędności są w całości bezpieczne do równowartości 100 tys. euro, a więc ok. 400 tys. zł. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja samorządów. – W poniedziałek byliśmy w Sanoku na spotkaniu i zostaliśmy poinformowani [paywall]przez przedstawicieli Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, że 57,4 procent naszych depozytów zostanie nam zwróconych, natomiast pozostała część pójdzie na likwidację zadłużenia banku. Dla naszego powiatu oznacza to, że około 3 milionów będzie nie do odzyskania – mówi Jan Pączek, starosta powiatu przemyskiego.

Reklama

PBS Sanok prowadził konto 35 samorządów z Podkarpacia – większość z południa regionu, ale również kilka z jego innych części. Z naszego terenu obsługiwał tylko powiat przemyski. – Bank został wybrany w przetargu, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych – zaznacza J. Pączek.

Wszystkie samorządy są w identycznej sytuacji. – Mamy pretensje, gdzie była Komisja Nadzoru Finansowego, bo to jest instytucja, która powinna czuwać nad bezpieczeństwem pieniędzy w bankach – mówi starosta. – Dobrze, że bank trafił do restrukturyzacji, a nie do likwidacji, bo wtedy stracilibyśmy wszystkie pieniądze – dodaje.

Reklama

J. Pączek zapowiada, że starostwo będzie próbować dochodzić straconych pieniędzy na innej drodze, może nawet sądowej.  To jednak długa droga, liczona w miesiącach, jeśli nie w latach. I nie ma wcale pewności, że przyniesie oczekiwany skutek. Pomoc zapowiedziała wojewoda Ewa Leniart, która będzie interweniować w tej sprawie u premiera. Jakoś trzeba jednak przetrwać najbliższy czas.

– Zastanawiamy się nad tym, czy trzeba zmienić uchwalony w grudniu budżet. Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że możemy sięgnąć po kredyt, choć nie planowaliśmy takiego kroku, bo nie był nam potrzebny. Nie możemy utracić płynności finansowej, ponieważ pewne zobowiązania na rzecz klientów i mieszkańców są wymagalne i nie możemy ich wstrzymać – mówi J. Pączek.

Starosta podkreśla, że utracone pieniądze nie są prywatnymi, ale publicznymi pochodzącymi od mieszkańców. Samorządowcy na poniedziałkowym spotkaniu reagowali bardzo ostro, ale nic nie mogli wskórać. Na spotkaniu nie było przedstawicieli KNF, więc się nie dowiedzieli dlaczego nie zareagowano wcześniej.
PB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2020-01-21 19:51:01

    Kolejny z pasma sukcesów PISoBOLSZEWIKÓW u koryta. Taki SKOK na kasę.Wstajemy z kolan, po zakończeniu tego będziemy tekturową wenezuelską wydmuszką he he.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wieclaw_408 2020-01-21 20:06:41

    Tylko, że to nie są pieniądze samorządów, bo samorząd nie posiada własnych pieniędzy. To są pieniądze podatników i to im zostaną odebrane.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kibic OP - niezalogowany 2020-01-21 20:11:53

    W obecnych czasach nie trzeba skoków na bank, wystarczy ogłosić restrukturyzację 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama