Reklama

Bat na koników sprzedających miejsca w kolejce

16/09/2015 11:06

Kolejki przed Wydziałem Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Jarosławiu stały się już tradycją tego urzędu. Wprowadzony w ubiegłym roku biletomat ucywilizował je, ale przy okazji stworzył szarą strefę. Teraz pracę elektronicznego systemu kolejkowego wspomaga myśl ludzka. Oddelegowany do biletomatu urzędnik prowadzi dodatkową listę. Robi to samo co urządzenie, tylko już na papierze, a ludzie czekają. Jedni narzekają na usprawnienia. Inni chwalą.

Wprowadzony w ubiegłym roku system kolejkowy polegał na tym, że każdy rejestrował się i pobierał bilecik w numerem. Na monitorze wyświetlana była liczba oczekujących, a kolejne numerki były wzywane do wyznaczonego okienka. Dodatkowo zwiększono liczbę stanowisk zajmujących się rejestracją pojazdów i prawami jazdy. Usprawnienie zadziałało. Przed południem były jeszcze kolejki. Później szło znacznie szybciej. Niszę w systemie znaleźli pseudobiznesmeni. Bilet można było kupić u konika, który nadrukował sobie kilkanaście sztuk i sprzedawał po 20 – 30 zł[paywall] . Miejsca na korytarzu przeznaczone dla oczekujących zajęły „przedstawicielstwa”  przygotowujące dokumenty do wspólnej, polsko-ukraińskiej rejestracji. Kilku panów obłożonych dokumentami zagościło na dobre przed wydziałem. Otoczeni interesantami zza wschodniej granicy pomagali im pokonać meandry polskiego urzędu, by zostać współwłaścicielem auta. Na stolikach, oprócz dokumentów, zagościły kubki z napojami i kanapki. Namierzenie konika sprzedającego bilety i zgłoszenie na policję nic nie dało. Jego miejsce zajmował kolejny i tylko bileciki sprzedawane po cichu podrożały.

Dość szemranych interesów

Władze powiatu postanowiły ten bazarek zlikwidować. Usprawnienie wprowadzone w ubiegłym tygodniu ma zamknąć niszę wykorzystywaną przez załatwiaczy. Polega ono na tym, że pracę biletomatu wspomaga wydelegowany z wydziału komunikacji urzędnik. Sprawdza wszystkie dokumenty i jeśli są kompletne, wydaje kolejkowy numerek, znacząc na nim dodatkowo godzinę, o której petent zostanie przyjęty. Około g. 12 w ubiegłą środę oczekujących do rejestracji było 26, do praw jazdy 18, a pracownik przy biletomacie zapisywał już na następny dzień. – Nie rozumiem, po co ten pan tu siedzi – dziwiła się kobieta z kolejki. – Dobrze, że pilnuje. Żadnego konika z biletami dzisiaj nie ma – mówił mężczyzna. Rzeczywiście już nie można kupić kolejkowego miejsca z drugiej ręki. Wymiotło też „przedstawicielstwa”. Niestety trzeba dłużej poczekać na załatwienie sprawy. Choćby z tego powodu, że pracownik, który zarejestrowałby około 30 pojazdów dziennie, pilnuje biletomatu.

Reklama

Starosta jarosławski Tadeusz Chrzan tłumaczy, że takie rozwiązanie wymusili klepiący lewe interesy w urzędzie. Urząd nie mógł sobie pozwolić na szemrane interesy załatwiane w holu w pseudobiurach ze stertą papierów i kanapkami. – Szanujmy czas ludzi i ich godność. Wcześniej każdy załatwiający sprawę w wydziale dostawał numer i czekał na wywołanie. Teraz, zanim znajdzie się wśród oczekujących, ma już sprawdzone dokumenty. Wyznaczoną godzinę. Potrzebuje dwóch wizyt. Jedna zajmuje pięć minut. Druga piętnaście. Ma pewność, że jego sprawa zostanie załatwiona – wyjaśnia starosta. – Czy lepiej przyjść dwa razy i mieć pewność, że sprawa zostanie zakończona bez zbędnego czekania, czy czekać bez tej pewności – dodaje. 

Sprawami rejestracji pojazdów i prawami jazdy zajmuje się w wydziale komunikacji do 8 osób. Z reguły 2 stanowiska obsługują rejestrujących z powiatu, jedno załatwia sprawy z Ukraińcami, a dwa lub trzy zajmują się resztą spraw komunikacyjnych. Spore kolejki były przed południem. Później często sprawę załatwiało się z marszu. Problemem było kilku panów prowadzących szemrane interesy z Ukraińcami. Zastanawia, gdzie są służby skarbowe. Przecież pseudobiznesmeni prowadzą szeroko zakrojoną działalność gospodarczą. Powszechnie wiadomo, że rejestracja samochodu w formie współwłasności z Ukraińcem nie jest za darmo, a niektórzy zarejestrowali tak po kilkaset sztuk.


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asd - niezalogowany 2015-09-16 11:22:28

    to tak serio serio czy ktos sie posilkowal scenariuszem Misia Barei? :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    leon - niezalogowany 2015-09-16 11:37:22

    Jak widać nie tylko w Przemyślu nie potrafią rozwiązać problemu kolejek a wystarczyłoby tylko pomyśleć i wszyscy byliby zadowoleni. A po co! Niech ludzie czekają i się wkurzają, i drażnią urzędnika stojąc nad nim, gdy wklepuje dane do komputera. A pomysł jest banalnie prosty, lecz nie zdradzę go. Wiedza kosztuje. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    . - niezalogowany 2015-09-16 23:41:12

    "leon" tu masz ksywkę "leon" na innym artukule "jako taki"nie masz pojęcia o pracy w tym konkretnym wydzialeczy to jarosław, przemyśl, wrocław, czy gdańsk - samochodów przybywa, a nie ubywa,  tu przy wschodniej granicy biznes kwitnie,ale podobno w lubaczowie jest problem z rejestracją na współwłaściciela - i nie wiadomo dlaczego - pewnie w tym powiecie obowiązuje inny kodeks cywilny, a w jarosławiu można i wszystko jest zgodne z prawem.a jak masz pomysł to złóż cv do starosty może ciebie przyjmie do pracy i się wykażesz się jako urzędnik.a teraz do dziennikarzy zapytajcie się ile ten biletomat kosztował, że teraz muszą pisać na kartce drugą listęhahahahahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości