Reklama

Będzie nowy most, a tuż obok kładka

Spółka PLK PKP podjęła decyzję w sprawie wyglądu nowego mostu kolejowego na Sanie w Przemyślu. Nie do końca zgadza się ona z koncepcją zarekomendowaną przez władze miasta, która zakładała wybudowanie nowego mostu o konstrukcji kratownicowej.

Wygląda na to, że historia z ratowaniem zabytkowego mostu kolejowego w Przemyślu właśnie dobiegła końca. Było o niej głośno, kiedy ruszyła społeczna akcja pod hasłem „Uratujmy Most Kolejowy w Przemyślu”, której inicjatorami byli Maciej Dębicki, Krystian Rachwał i Błażej Wilk. To oni rozpropagowali temat, i  zainteresowali nim odpowiednie organy. Od samego początku w grę wchodziły jednak dwie koncepcje[paywall]. Pierwsza zakładała budowę nowoczesnego mostu tuż obok starego, który zostałby zachowany w zasadzie w nienaruszonym stanie. Stary zostałby przekazany samorządowi, który mógłby przeznaczyć go na ciąg pieszo-jezdny. Tyle że to kosztowałoby ok. 10 mln zł. Druga to rozebranie istniejącej konstrukcji i zbudowanie od podstaw mostu w takim samym stylu, ale w nowej technologii. Wartością dodaną obu koncepcji było to, że wyprostowane zostałyby mostowe łuki, a to pozwoliłoby na wjazd do Przemyśla pendolino. Wiadomo, że PKP przeznaczyłoby na ten cel kwotę około 40 mln zł.

Z istniejącego mostu władze miasta chciałyby przejąć tzw. historyczne przęsło nurtowe, które należy do najstarszych elementów obiektu i wykorzystać je na potrzeby kładki pieszo-rowerowej. Do istniejących podpór dobudowane zostałyby „łączniki” z ulicami 22 Stycznia i Wilsona z możliwym wykorzystaniem kratownicowych elementów pozostałych przęseł istniejącego mostu. W tej sprawie odbyło się nawet głosowanie mieszkańców, ale spotkało się z bardzo mizerną reakcją. Łącznie oddano zaledwie 300 głosów. Więcej osób (187) deklarowało, że podoba im się pierwsza koncepcja.

Reklama


fot.UM Przemyśl
Wizualizacja koncepcji wybranej przez spółkę PLK PKP.

Spółka zdecydowała

Spółka PLK PKP oczywiście wzięła pod uwagę sugestie zarówno władz miasta, jak i wspomnianych wcześniej społeczników, ale decyzję o wyglądzie mostu podjęła samodzielnie. Nie do końca jest ona tożsama z planami miasta i grupy, która zainicjowała akcję społeczną. Kolej zdecydowała o budowie zupełnie nowego mostu, w niczym nienawiązującego do zabytkowej, kratownicowej, starej przeprawy przez San. Z niej pozostanie jedynie starsza część.

Reklama

– Nowy, bardzo nowoczesny most będzie pylonowy, podobny do tego, który znajduje się w ciągu drogi obwodowej w Przemyślu. Będzie się wspierał na linach. Zastosowana zostanie tak zwana jazda bezpodsypkowa. Nie będzie tłucznia ani mostownic. Położone zostaną natomiast szyny zatopione w specjalnej masie. Ze starej konstrukcji pozostawimy jej starszą część – powiedział dyrektor rzeszowskiego oddziału spółki PLK PKP Mieczysław Borowiec.

Rozwiązanie to jest zbliżone do koncepcji, którą jakiś czas temu zaproponowała kolej. Na kładkę będzie wykorzystana połowa obecnej kratownicy. Ta niższa, wybudowana jeszcze w czasach zaborów austriackich. Wyższa kratownica, wykonana za czasów ZSRR, zostanie zdemontowana i najprawdopodobniej trafi na złom. – Chcieliśmy uniknąć sytuacji, że nowy most będzie zasłaniać zabytkową kratownicę. Stąd taka konstrukcja. Pylon nowego mostu nie będzie wyższy od pozostającej kratownicy – dopowiedział M. Borowiec.

Obecnie PLK PKP przygotowuje dokumenty niezbędne do tego, aby jeszcze w br. ogłosić przetarg na wykonanie projektu. Prace projektowe mają potrwać ok. dwóch lat. Budowa może ruszyć w 2019 r. Na czas jej trwania nie będzie żadnych utrudnień w ruchu pociągów do Przemyśla. Będą jeździły po starym moście. Nowy będzie budowany po innym śladzie.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    skymareck_367 2016-11-25 20:19:10

    Tedy bedzie latac do Krakowa "Strzala Poludnia!!! HE, HE,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Przemyślanka - niezalogowany 2016-11-25 20:32:33

    Koszmar! Ten nowy most tuż obok kawałka starego to przecież jakaś śmieszne i głupie rozwiązanie - nowy nie będzie się dobrze prezentował mając za plecami zardzewiały i niszczejący zabytek, a zachowany kawałek starego mostu będzie wyglądał jak z protezą... Konserwatorski koszmarek!!! Nic więcej dodać i nic ująć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    przem. - niezalogowany 2016-11-26 00:56:36

    Nie wyobrażam sobie nowoczesnego mostu i obok  stara , zmurszała, zardzewiała kładka . Co z tego że zabytkowa , że z czasów "babki Austrii" skoro będzie pasować do tego nowego jak pięść do nosa.  Przecież w budownictwie wyburza się często stare domy , ba cale stare dzielnice i co , świat się nie wali , powstają nowe często o wiele piękniejsze.  Nie kumam sposobu rozumowania tych działaczy , do czego potrzebny ten stary most , ani piękny ani tym bardziej potrzebny. Ile w końcu na tym Sanie będzie  mostów i kładek , szczególnie że jedna ta rowerowa dostatecznie popsuła przepiękny dotąd widok na  przełom Sanu i nikt nie protestował. Ale ten stary most będzie pasować jednak do tego pobliskiego syfu , brudu , paskudztwa na tzw. zielonym rynku którego przebudowy  nikt nie ma ochoty dokończyć oraz  przemyskiego parku zwanego dawniej małpim gajem .   Myślę że tylko naiwni uwierzą że Choma i spółka (jeśli będą) znajdą pieniądze na remont tego "austriaka " , zatem zamiast być ozdobą będzie jedynie szpecić  okolicę , zaś pożytku  z tego zabytku w zasadzie nie będzie , kto  będzie  takiego potworka podziwiać ,?. Dlatego pomysł pozostawienia tego mostu uważam za niezbyt mądry , chęci i pomysł  może dobre , realizacja jak zwykle w Przemyślu fatalna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama