Reklama

Boje o parkingi. Drastycznej podwyżki (na razie) nie będzie

Opłata za parkingi w Przemyślu miała wzrosnąć o 100 procent, czyli do 4 złotych za godzinę. Na razie do tego nie dojdzie, autopoprawka grupy radnych została przez prezydenta miasta Wojciecha Bakuna wycofana z porządku obrad.


fot.Mariusz Godos
Finalnie stawki za parkowanie nie zostały zmienione. Prezydent W. Bakun poprosił o wycofanie autopoprawki. Nadal więc obowiązują 2 zł za pierwszą i następną godzinę oraz 1 zł za pół godziny.

Pierwotnie projekt uchwały w sprawie ustalenia stref płatnego parkowania na drogach publicznych nadsańskiego miasta nie zawierał żadnych kontrowersji. Kwota opłat była identyczna co do tej pory (m.in. 2 zł za godzinę parkowania w tzw. strefie A).

W projekcie przedłożonej uchwały chodziło przede wszystkim o to, aby ujednolicić przepisy i dać kierowcom możliwość opłacania postoju m.in. aplikacją internetową. Tym zająć się ma Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu.

Do tej pory w nadsańskim mieście obowiązuje bardzo przestarzały system poboru opłat. Możliwe jest wnoszenie ich tylko w parkomatach, gotówką, wyliczonym bilonem. Nie ma możliwości zapłacenia choćby kartą bankomatową.

Reklama

Parking podziemny nierealny

Jednak podczas spotkania członków Komisji Gospodarki Miejskiej grupa radnych, którym przewodził radny Mirosław Majkowski (Wspólnie dla Przemyśla), zdecydowała się wprowadzić pod obrady tego gremium tzw. autopoprawkę, na mocy której stawki opłat parkingowych miały wzrosnąć o 100 procent.

Godzina postoju[paywall] we wspomnianej strefie A, czyli ścisłym centrum Przemyśla, miała kosztować 4 zł (pół godziny – 2 zł). W tzw. strefie B godzina postoju miała kosztować 3 zł, pół godziny – 1,50 zł. Autopoprawkę parafował prezydent miasta W. Bakun.

– Stawki opłat za parkowanie w Przemyślu nie były podwyższane od 2011 roku, a wręcz obniżane, bo wprowadziliśmy opłatę za pół godziny. Minęło dwanaście lat, w tym czasie wzrosły koszty utrzymania parkingów, między innymi płacy minimalnej dla osób z obsługi czy sprzątania – powiedział radny M. Majkowski.

Reklama

Rozgorzała dyskusja, w której aktywna była zwłaszcza radna niezależna Grażyna Stojak, pytająca m.in. o to, dlaczego tę autopoprawkę radni dostali do analizy bardzo późno, dlaczego nie doszło do spotkania z radnymi, jakie to prace zostały wykonane przy parkingach, że trzeba o 100 procent podnosić stawki, dlaczego miasto nie myśli o budowie parkingu podziemnego?

– Dziwi mnie fakt, że ten pomysł chce wprowadzić pan radny, który przecież nie mieszka na co dzień w Przemyślu – stwierdziła potem.

– Budowa parkingów podziemnych to na razie zupełnie nierealna sprawa. Oczywiście, są firmy, które nam to zaoferowały, ale stworzenie jednego takiego miejsca to koszt rzędu około 300 tysięcy złotych – odpowiedział prezydent W. Bakun.


Wjechać pod same drzwi...

Swoje zdanie w tej sprawie wyraził także przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Robert Bal.

– Musimy wziąć pod uwagę fakt, że Przemyśl nie jest miastem rozległym. Parkując nawet na Zasaniu, na Mickiewicza czy w okolicach Sanockiej, bez problemu dotrzemy do centrum miasta w dziesięć minut. Gdziekolwiek tutaj byśmy nie zaparkowali, mamy blisko. Ale my jesteśmy przyzwyczajeni, żeby wjechać pod same drzwi urzędu, a tak się niestety nie da – powiedział.

Reklama

Finalnie stawki za parkowanie nie zostały zmienione. Prezydent W. Bakun poprosił o wycofanie autopoprawki. Nadal więc obowiązują 2 zł za pierwszą i następną godzinę oraz 1 zł za pół godziny.

– Autopoprawka do projektu uchwały w sprawie parkingów płatnych nie była inicjatywą prezydenta miasta. Propozycja podwyżki opłat za parkowanie została wypracowana przez Komisję Gospodarki Miejskiej.
Na wniosek prezydenta radni jednak wycofali się z tego pomysłu, ponieważ uznali argumentację prezydenta, że do problematyki parkingów należy podejść kompleksowo, proponując zarówno zwiększenie płatnych stref parkowania, jak i ujednolicenie opłat i połączenie systemu z Kartą Mieszkańca, nad którą trwają prace – wyjaśnił Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM Przemyśl.

Reklama

Kabaret

To jeszcze jednak nie był koniec. Potem zaczął się... kabaret.

Jeszcze tego samego dnia, w trakcie trwania sesji, obecna podczas obrad przewodnicząca Zarządu Osiedla nr „Stare Miasto” Anna Grad-Mizgała zamieściła na jednym z portali społecznościowych zdjęcie... prywatnego samochodu przewodniczącego Rady Miejskiej w Przemyślu R. Bala, stojącego w miejscu, gdzie parkować nie można! Tuż obok budynku Starostwa Powiatowego w Przemyślu.

Co prawda R. Bal nie wjechał pojazdem pod same drzwi urzędu, ale nie do końca wypowiedziane podczas sesji słowa zamienił w czyn.

Wytłumaczył, że zaparkował tam, bo... spieszył się na sesję. Przyznał się, że zaparkował na zakazie w celu możliwości sprawowania mandatu radnego Rady Miejskiej w Przemyślu.

Riposta

Na ripostę nie trzeba było długo czekać. Na profilu „Wspólnie dla Przemyśla” na FB pojawiły się zdjęcia samochodu (podobno, bo numery rejestracyjne były zamazane) radnej niezależnej Moniki Kamińskiej, która zatrzymała swoje auto na chodniku i nie było to prawidłowe parkowanie.

Reklama

Kilka dni później na tym samym profilu pojawiły się zdjęcia (sprzed trzech lat) prywatnego samochodu... A. Grad-Mizgały, parkującej także w niedozwolonym miejscu na przemyskim Rynku.

– To prawda, ale tam od zawsze był i jest problem z parkowaniem. Sęk w tym, że ja mandat za to zapłaciłam, pan przewodniczący z całą pewnością tego nie zrobił i nie zrobi. Poza tym, co ma piernik do wiatraka? To stare zdjęcia, sprzed trzech lat. Nie o tym była mowa! – stwierdziła A. Grad-Mizgała.

Jakby tego było mało, 29 marca br. dotarła do naszej redakcji korespondencja od jednego z mieszkańców Przemyśla ze... zdjęciami nieprawidłowo zaparkowanego prywatnego samochodu zastępcy prezydenta miasta Przemyśla Bogusława Świeżego!

Reklama

„(...) Niedawno pan wiceprezydent zaparkował w sobotę swój prywatny samochód tuż przed Zielnym Rynkiem przy ul. Sportowej na pasach, na które nie wolno najechać, a co dopiero się zatrzymywać. Jego samochód stał tam około 30 minut. Za szybą na dodatek w sposób ostentacyjny w dzień wolny od pracy umieścił upoważnienie z UM w Przemyślu. Podejrzewam, że uprawniające go do darmowego korzystania z przemyskich parkingów, za które inni mieszkańcy muszą skrupulatnie płacić. Tyle, że to upoważnienie nie upoważniło go do zaparkowania tam, gdzie to zrobił. Zgłaszam sprawę na policję (...)” – napisał m.in.

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień – te biblijne słowa jak ulał pasują także do dzisiejszej rzeczywistości. Każdy z kierowców ma na swoim koncie różne większe lub mniejsze „grzeszki”, związane z nieprawidłowym parkowaniem.

Czy jednak tworzenie z tego faktu scenariusza dla kabaretu absurdu, na tle problemów, z jakimi boryka się Przemyśl, jest na miejscu?

Państwo radni sami powinni sobie odpowiedzieć na to pytanie.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama