Reklama

Boje o świetlicę dla mieszkańców osiedla „Za Wiarem”

W tej zagmatwanej sprawie jedno jest pewne: mieszkańcy osiedla „Za Wiarem” bardzo chcieliby mieć własną świetlicę. Cała reszta jest tzw. spychologią. Głównymi bohaterami spychania odpowiedzialności jednych na drugich są zarząd osiedla i władze miasta Przemyśla. Wszystkiemu przygląda się szefostwo spółki „Fibris” SA.

Świetlica dla mieszkańców osiedla „Za Wiarem” istniała od wielu lat. A raczej był to klub zakładowy Zakładów Płyt Pilśniowych. – Ówczesny zakład wybudował ten klub dla mieszkańców osiedla Płyty. Klub nosił imię Kazimierza Opalińskiego i jego lata świetności trwały do 1989. W klubie organizowano imprezy taneczne, wieczorki czwartkowe, zajęcia dla dzieci i młodzieży. Funkcjonowała biblioteka, zespół muzyczny. Klub kwitł[paywall]. – Wiele z tych imprez sam organizowałem – wspomina przewodniczący Zarządu Osiedla „Za Wiarem” Andrzej Bartnicki. – W końcówce lat 90. ubiegłego wieku zmienił się właściciel zakładów i klub przestał istnieć. Zamiast tego w parterowym budynku był między innymi salon meblowy. W latach 2014 – 2015 prosiłem prezesa Fibrisu o udostępnienie pomieszczeń po byłej przychodni lekarskiej. Tam było niewielkie pomieszczenie dla zarządu osiedla. Ale trwało to chwilę. Straż pożarna i sanepid zakwestionowały warunki techniczne obiektu. Od dwóch lat za bardzo nie mamy gdzie się podziać, ani gdzie zaprosić mieszkańców naszego osiedla. Mam pretensje do władz miasta, że cały czas nam obiecywały pomoc w negocjacjach z prezesem Golikiem. Rozmowy były, krążyły różne pisma, ale do tej pory nic z tego nie wyszło. Prezes Golik obiecywał, że klub zostanie wyremontowany, a miasto wynajmie i przekaże nam – piekli się A. Bartnicki.

Obecnie członkowie zarządu osiedla spotykają się w – jak to nazwał A. Bartnicki – minidziupli, wynajmowanej przez miasto od spółdzielni mieszkaniowej.

Reklama

Miał być remont...

Decyzję o remoncie budynku dawnego klubu zakładowego przy ul. Ofiar Katynia 17 zarząd spółki „Fibris” SA podjął jeszcze we wrześniu 2014 r. Po remoncie obiekt miał spełniać wielorakie role: komercyjną, społeczną i kulturalno-oświatową. Miało tam być m.in. przedszkole, dom kultury, świetlica osiedlowa czy biblioteka. W 2015 r. remont miał zostać zakończony. Tyle że zarząd rozważał sprzedaż budynku po modernizacji i oczekiwał ze strony Urzędu Miejskiego w Przemyślu oferty kupna. Takowa nigdy się nie pojawiła.

– Rozmawiałem na temat remontu tego obiektu z prezydentem miasta, chciałem, aby rzeczywiście powstał tam klub osiedlowy z prawdziwego zdarzenia. Tyle że miało to się odbyć na zasadzie pomocy publiczno-prawnej. Partycypować w kosztach miało również miasto. Pan Bartnicki powiedział, abym nie wchodził w taką spółkę. Cały czas tylko mąci. I nie wiem, czego chce. Teraz chcemy ten budynek zaadaptować namieszkania – krótko i dosadnie wyjaśnił prezes zarządu „Fibris” SA w Przemyślu Krystian Golik.


fot.Mariusz Godos
– Od dwóch lat za bardzo nie mamy się gdzie podziać, ani gdzie zaprosić mieszkańców naszego osiedla. Mam pretensje do władz miasta, że cały czas nam obiecywały pomoc w negocjacjach z prezesem Golikiem, rozmowy były, krążyły różne pisma, ale do tej pory nic z tego nie wyszło – twierdzi przewodniczący Zarządu Osiedla „Za Wiarem” Andrzej Bartnicki.

Reklama

Miasto nie mogło partycypować w kosztach

– Pomieszczenia, o których wspominał przewodniczący osiedla „Za Wiarem” nie spełniają wymogów technicznych i głównie dlatego kilka lat temu zrezygnowaliśmy z finansowania zajęć dla dzieci w tym miejscu – powiedział rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk. Potwierdził fakt prowadzenia rozmów z zarządem spółki, w którego użytkowaniu wieczystym znajduje się ten budynek, o konieczności jego remontu. Problem w tym, że miasto nie może angażować pieniędzy w majątek, będący cudzą własnością, stąd ewentualny remont musiałaby wykonać tylko i wyłącznie spółka.

– I taka propozycja ze strony właściciela padła, jednak przewidywała ona, że w zamian samorząd miasta miałby zwolnić producenta płyt z części należnego podatku. Była to jednak propozycja co najmniej kontrowersyjna. Uchwalone przez samorząd zasady określające, kto może być zwolniony z podatku od nieruchomości, pozwalają to zrobić jedynie w przypadku przedsiębiorcy, tworzącego nowe miejsca pracy. A tutaj taka sytuacja nie miała miejsca. Rozmawialiśmy również o możliwości nabycia tej nieruchomości, jednak zaproponowana kwota znacznie odbiegała od możliwości i oczekiwań miasta. Niemniej po sygnale zgłoszonym na ostatniej sesji przez przewodniczącego osiedla, prezydent ponownie wystąpił do prezesa spółki z prośbą o podanie warunków udostępnienia wspomnianych pomieszczeń na potrzeby klubu osiedlowego, zebrań zarządu osiedla z mieszkańcami oraz miejsce spotkań Rady Seniorów. Dodam tylko, że zarząd osiedla ma zapewnione miejsce na swoje spotkania i przyjmowanie mieszkańców. Wynajmujemy w tym celu pomieszczenia od spółdzielni mieszkaniowej, opłacając zarówno koszty najmu jak i mediów, które wynoszą około 700 złotych miesięcznie – skonkludował W. Wołczyk.
MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    xx - niezalogowany 2018-03-21 17:45:59

    a co ? władze miasta Przemyśla z Radą -bezradą chcą może sprzedać to lokum? a pieniądze przeznaczyć na kupienie FARBY by odmalować poziome oznakowanie ulic miasta /ZEBRA/ w bieżącym sezonie????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jotes - niezalogowany 2018-03-21 21:14:30

    Czy na tym osiedlu jest kościół, bo jak nie to mur beton ta działka pójdzie pod plebanię!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama