Reklama

Brak lekarzy w karetce to zagrożenie dla pacjentów?

28/03/2018 19:06

Według kilku lekarzy z pogotowia ratunkowego, rezygnacja z karetek specjalistycznych to pogorszenie jakości świadczeń medycznych. Z kolei dyrektorzy szpitala i stacji pogotowia zapewniają, że będzie zupełnie odwrotnie, a w zamian powiat otrzyma dodatkową karetkę.

14 marca w Życiu Podkarpackim poinformowaliśmy, że w Przemyślu i powiecie przemyskim zamiast trzech, będzie funkcjonować tylko jednak karetka specjalistyczna z lekarzem. W Pozostałych będą jeździć wyłącznie ratownicy. Zdaniem dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu Rafała Kijanki, w żaden sposób nie zagraża to pacjentom, a ich bezpieczeństwo nie ulegnie pogorszeniu.

Odmiennego zdania są lekarze, którzy zgłosili się do naszej redakcji[paywall]. Wojciech Blecharczyk, Aleksandra Serwańska oraz Wacław Antoń uważają, że taka decyzja jest swoistą degradacją miasta. Lekarze podkreślają, że ministerstwo nie nakazało podejmować takich kroków, a jedynie na to zezwoliło w miastach, w których brakuje specjalistów. – Rzecz w tym, że w Przemyślu ich nie brakuje. Od wielu lat wszyscy lekarze, którzy dyżurują w karetkach mają do tego odpowiednie kwalifikacje. I spełniają je także teraz, kiedy przepisy zostały zaostrzone – przekonują medycy.

Reklama

 

Załoga nie spełni oczekiwań

Nasi rozmówcy przyznają, że w niektórych miastach, np. w centrum Krakowa jest tylko jeden ambulans typu „S”, ale – jak twierdzą – wynika to z faktu, że tamtejsi lekarze są zatrudnieni w prywatnych przychodniach i trudno obsadzić tam więcej dyżurów. – W Jarosławiu niczego nie zmieniono. Nie rozumiemy z czego wynika podjęcie takiej decyzji w przypadku Przemyśla – mówią.

Ich zdaniem brak lekarzy pogorszy jakość świadczonych usług, a załoga ambulansu nie będzie w stanie spełnić oczekiwań pacjentów. – Jeśli ktoś sądzi inaczej, to brakuje mu pokory. A brak pokory w medycynie już niejednego zgubił – przekonują.

Reklama

Lekarze przyznają jednak, że ratownicy mogą wykonywać wiele procedur medycznych i zakres kompetencji lekarza nie jest dużo większy. – Chodzi o lepsze rozpoznanie choroby. Warto mieć większą wiedzę ogólną – mówią. – Sprzęt i samochód są bardzo ważne, ale najważniejszy jest czynnik ludzki. W naszym przekonaniu, jeśli w karetce zabraknie lekarza, to pogorszy się jakość świadczeń oraz dostępność do lekarza. Na ogół, gdy ktoś dzwoni pod numer alarmowy, liczy, że przyjedzie właśnie lekarz – dodają.

Jak mówią lekarze, trudno się też doszukiwać przesłanek ekonomicznych w tym działaniu. – Dobowa praca karetki specjalistycznej z lekarzem jest zupełnie inaczej wyceniana niż karetki podstawowej z ratownikami. – Tym samym mniejsze pieniądze trafią do szpitala – twierdzą.

Reklama

 

Będzie siódma karetka

Dyrektor przemyskiego pogotowia Rafał Kijanka zapewnia jednak, że nie ma w tym przypadku mowy o jakimkolwiek pogorszeniu jakości świadczeń medycznych. Wręcz przeciwnie – zredukowanie liczby karetek typu „S” przełoży się na oszczędności, które pozwolą na wygenerowanie siódmej karetki w tym rejonie operacyjnym. – Dzięki takiemu rozwiązaniu wzrośnie bezpieczeństwo pacjentów. Brak zmian w liczbie zespołów „S” z lekarzem oznacza że w powiecie przemyskim będzie nadal dyżurować tylko sześć karetek. Często pacjenci muszą oczekiwać na przyjazd karetki, bo akurat wszystkie są na wyjazdach. Pomoc z pewnością szybciej dotrze do pacjenta, gdy karetek będzie siedem, tym bardziej, że siódma karetka pojawi się w rejonie o najbardziej wydłużonym czasie wyczekiwania – argumentuje. Dodatkowy ambulans, o którym mowa, miałby stacjonować w gminie Fredropol.

Reklama

– Na zachodzie Europy w karetkach również jeżdżą tylko ratownicy nie ma w nich lekarzy. U nas te zmiany wprowadza się stopniowo od ponad dziesięciu lat – mówi R. Kijanka. – Brakuje natomiast lekarzy na oddziałach ratunkowych, w przychodniach i poradniach i tam są oni najbardziej potrzebni – dodaje.

 

To racjonalizacja, nie oszczędzanie

Również dyrektor szpitala Piotr Ciompa uspokaja, że pacjenci nie mają się czego obawiać. – Przy obecnym wyszkoleniu ratowników medycznych, w warunkach „karetkowych” wiedza lekarza bez specjalistycznego sprzętu niewiele poprawia jakość akcji ratowniczej. Rozwiązanie to sprawdza się w wielu krajach Unii Europejskiej – zaznacza.

Reklama

Przemyskie pogotowie przechodzi obecnie poważną reorganizację – jest w trakcie wyłączania ze struktur szpitala i tworzenia odrębnej jednostki. Stąd decyzje podejmowane są w porozumieniu z kierownictwem nowo powołanej stacji pogotowia.

– W tym okresie przejściowym planujemy, zgodnie z zaleceniami wojewody, dodanie, zamiast lekarza, trzeciego ratownika w karetce w Birczy, ale nie widzimy takiej potrzeby w Przemyślu, gdzie stacjonuje więcej karetek – mówi dyrektor.

Jak zaznacza, rezygnacja z lekarzy w dwóch karetkach daje oszczędność ok. 150 tys. zł rocznie. – W zamian plany wojewody przewidują postawienie dodatkowej karetki w powiecie przemyskim. Innymi słowy, to jest racjonalizacja, a nie oszczędzanie na pacjentach Przemyśla czy okolic – podkreśla Piotr Ciompa. – Lekarze z karetek jednak nie powinni się martwić o pracę, bowiem szpital ma jej dla nich dużo – dodaje.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2018-03-28 19:48:15

    Wspaniały pomysł.Można pójść dalej.Zamiast ratownika siostra zakonna  modląca się za pacjenta.Już i tak mamy jedną z najwyższych umieralności w kraju.Można ten wynik jeszcze poprawić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    art - niezalogowany 2018-03-28 20:19:01

    Ludzie karetka to nie jest  dron i tu zaloga jest niezbędna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Edi - niezalogowany 2018-03-29 09:11:42

    Dajcie spokój z tymi lekarzami. Naprawdę 1 lekarz będzie wystarczający na cały powiat ! 90% wyjazdów to totalne bzdury i często bywało tak, że lekarz jechał do nieprzytomnego na ulicy, który okazywał się być pijany. A w tym samym czasie jechał zespół z ratownikami do zawału i robili to samo co lekarz więc drodzy mieszkańcy nie ma się czego bać! W kraju powinien powstać system gdzie lekarz wzywamy jest tylko przez ratowników do tzw. Pomocy a takich wyjazdów miałby max 1 dziennie lub nawet zero. Z drugiej strony powiedzcie mi czy gdyby w karetce było 5 chirurgów to zrobią coś więcej niż ratownicy? Nie ! Z tego względu, że ich możliwości są ograniczone do minimum!! I nie oszukujmy się dzisiejszy chirurg to nie ten z przed 40 lat gdzie musiał opierać się na swoim badaniu i doświadczeniu! Dzisiejszy lekarz bez badań typu RTG, ust, tomografii badań krwi i tysiąca innych nie potrafi za bardzo leczyć i rozpoznawać.. taka jest prawda. A w karetce zrobi ekg i zmierzy poziom glukozy i pomiar ciśnienia tętniczego więc? Załoga karetki ma być w stanie utrzymać podstawowe funkcje życiowe do czasu transportu do szpitala tam powinno się rozszerzyć diagnostykę i podjąć leczenie! Więc temat przesunięcia lekarzy z karetkę do szpitalu gdzie odbędą mieli okazję się wykazać jest prawidłowy!! A ratownicy medyczni mamy jednych z lepszych  na świecie. Wiadomo czarne owce są wszędzie i różne doświadczenia mamy ale dotyczy to chyba każdego zawodu ! Należy wdrożyć konkretne dodatkowe kursy i szkolenia ratowników i będziemy zadowlonei zobaczycie !  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama