Reklama

Budowie przekaźnika GSM mówią zdecydowane „nie”

02/07/2021 19:03

W Widaczowie operator P4 buduje stację bazową pod przekaźnik GSM. Inwestycja budzi jednak sprzeciw lokalnej społeczności. Mieszkańcy mają obawy o to, jak emitowane promieniowanie wpłynie na ich zdrowie, zwłaszcza że w bezpośrednim sąsiedztwie jeden maszt już stoi. Niepokoi ich też, że konstrukcja zabije potencjał turystyczny okolicy. Nie podobają im się wreszcie działania ekipy budowlanej, która na terenie poczyna sobie, jak, nie przymierzając, na Dzikim Zachodzie.

Sprawa ciągnie się od 2018. Wtedy pojawiły się pierwsze informacje o planowanej inwestycji.

– W ramach swojej działalności operacyjnej P4 sp. z o.o. (operator sieci PLAY) prowadzi w trybie ciągłym wiele inwestycji infrastrukturalnych na terenie całego kraju, w tym także w województwie podkarpackim. Celem prowadzonych inwestycji jest zapewnienie[paywall] jak najlepszego dostępu do bezprzewodowej sieci telekomunikacyjnej, pozwalającej na niezakłócone rozmowy oraz dostęp do szybkiego połączenia internetowego – informuje Martin Stysiak, ekspert ds. public affairs w spółce P4, przekonując o wadze takich działań, zwłaszcza w okresie pandemii, gdy nauka czy praca tak często odbywają się zdalnie.


Takiego entuzjazmu nie podzielają jednak mieszkańcy Widaczowa i okolic, którzy swoje negatywne stanowisko w tej sprawie manifestowali co najmniej kilka razy. Urzędowe mechanizmy zostały jednak wprowadzone w ruch, a decyzje urzędu gminy i Starostwa Powiatowego w Przeworsku pozwoliły na rozpoczęcie budowy.

– Gmina nie ma możliwości prawnych wstrzymania lub zmiany lokalizacji inwestycji – wyjaśnia wójt gminy Stanisław Petynia. Dodaje, że skoro dokumentacja się zgadza, to urząd pod groźbą kar pieniężnych nie może sprawy przedłużać.

– W przypadku ostatecznej decyzji starostwa powiatowego jedyna możliwość to wycofanie zgody przez właściciela działki na lokalizację inwestycji lub unieważnienie decyzji starosty w sądzie – uzupełnia.

Protestujący mieszkańcy uważają, że w tej sprawie samorząd mógł i powinien zrobić więcej, choćby nie sklasyfikować przedsięwzięcia jako inwestycji celu publicznego. Wobec rozpoczęcia prac budowlanych czują się oszukani i opuszczeni, postanowili odwołać się za naszym pośrednictwem do opinii publicznej.

Reklama
W innym miejscu właścicielka działki, w której sąsiedztwie powstaje maszt, musiała ją prowizorycznie ogrodzić, bo budowlańcy ciężarówkami zaczęli ją przecinać na przełaj.

Gdy prostsza możliwość została zablokowana, jak twierdzą nasi rozmówcy, wykonawca wrócił na drogę gminną i pogłębił jej szlak ciężkim sprzętem.

Jak się okazuje, takowego pozwolenia nadal nie posiada. Włodarz gminy sugeruje, że będzie się domagał rekompensat, jednak – jak wynika z jego słów – w zakresie szkód na działkach prywatnych ich właściciele będą musieli albo dogadać się z firmą, albo walczyć o swoje na drodze sądowej.

Innym zastrzeżeniem jest sposób zabezpieczenia budowy. Teren, gdzie powstaje maszt, to może nie Times Square, ale kilkumetrowy wykop i zalążki zbrojenia są oznaczone tylko tablicą inwestorską.

– Teren inwestycji jest odpowiednio zabezpieczony – zapewnia Martin Stysiak z P4. Ziejący wykop nie jest jednak w żaden sposób ogrodzony, jego granice wyznaczają tylko z jednej strony zwały ziemi.

– Co będzie, jeśli wpadnie tam jakieś zwierzę albo, nie daj Boże, człowiek? – pyta retorycznie jeden z mieszkańców.

Koniec zielonej enklawy?

Jeśli komuś argument o szkodliwości fal elektromagnetycznych zda się nadto błahy, to jest jeszcze jedna wątpliwość. Zawiera się ona w pytaniu „czy chciałbyś mieć pod oknem maszt telefonii komórkowej?”.

– Tu jest teren rolniczy, ale proszę się rozejrzeć, tu nikt niczego nie uprawia, naszą przyszłością jest turystyka – zauważa pan Jan.

I rzeczywiście pofalowana, przesycona zielenią okolica jest bardzo urokliwa. Atutem jest też bliskość dużych ośrodków miejskich, choćby do Rzeszowa to pół godziny drogi. Tereny są atrakcyjne, coraz częściej ludzie z zewnątrz szukali tu terenów, by się osiedlić z dala od miejskiego zgiełku lub pobudować się rekreacyjnie.

– Kto będzie chciał tu przyjechać, jak tu będzie straszyć ta wieża? – pytają zgodnie nasi rozmówcy. Już odczuwają spadek wartości swoich nieruchomości.

– Był tu taki jeden, kupił kawał ziemi, chciał kupić więcej, ale jak usłyszał, co tu budują, to kontakt się urwał – relacjonuje pan Józef. – Niech sobie budują, ale niech teraz w promieniu jednego kilometra wykupią działki – dorzuca buńczucznie pani Ewa.

A na tym jeszcze nie koniec. Rzut beretem jest Zespół Pałacowo-Parkowy w Hadlach Szklarskich, który ma ambicje stać się perłą turystyczną regionu.

– Czy ludzie będą chcieć tam przyjeżdżać, żeby sobie „popatrzeć” na wieżę telekomunikacyjną? – pyta retoryczne jedna z naszych rozmówczyń, wyrażając przy tym obawę, że tyle wysiłku gminy może pójść na marne.
pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    TWÓJ nick - niezalogowany 2021-07-02 19:13:33

    Podkarpacie ciemnogrodem stoi. Gdyby Rydzyk stawiał nadajnik, to byłby wzorcowy. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2021-07-02 20:15:57

    Im tylko ajfony potrzebne, masztu i sygnału nie potrzeba bo szkodzi, ten z oddali zwłaszcza. Bo,ajfon przyłożony do ucha to tylko koi i nic a nic nie szkodzi. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Chlopaku - niezalogowany 2021-07-02 21:44:59

    Każdy z nich ma telefon w kieszeni. Ale nie nadajnika nie pozwolą zbudować bo krowy mleko przestaną dawać a kury jajka nieść... Wróć to było sto lat temu jak pierwsze radio czy automobil. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości