W niedzielny (8 grudnia br.) wieczór w Jarosławiu do walki w oktagonie stanęło 26 wojowników, w tym ulubieńcy miejscowych kibiców: Artur Bulik, Tomasz Kolcun i Jakub Ogryzek. Było sporo efektownych akcji, kilka ciężkich nokdaunów, a w walce wieczoru zwycięstwo wracającego na ring po dłuższej przerwie Artura Bulika. Gala Carpathian Warriors „Młode Wilki” za nami.
Ósma już gala sportów walki zorganizowana w Jarosławiu dostarczyła amatorom tego typu rozrywki niezapomnianych wrażeń. Przygotowana ze sporym rozmachem i znakomitą oprawą[paywall] trzymała w napięciu od samego początku. Zanim rozpoczęła się seria starć z karty walk, przed jarosławską publicznością zaprezentowała się grupa SSW – Seimeikan Wschodnia Grupa Seimeido Polska Nana Dojo oraz odbył się pokaz turniejowej walki rycerskiej. Po nich odbyły się, na rozgrzewkę, jeszcze dwie walki spoza karty: bokserska i w formule MMA.
Po nich wreszcie doszło do prezentacji walczących i seria 11 walk: 1 bokserskiej, 3 w formule K1, 1 brazilian jiu-jitsu i 6 MMA. Wojownicy ze stajni Carpathian Warriors walczyli ze zmiennym szczęściem, jarosławskich kibiców ucieszył triumf Jakuba Ogryzka (Sokół Jarosław). Walczył bardzo efektownie, podobnie jak rywal. Obaj stosowali sporo technik, walczyli nogami, na pięści. Przez trzy rundy bardzo wyrównanie. Ogryzek był aktywniejszy i to sędziowie to docenili. Wygrał 3:0. Kibiców zasmuciła porażka popularnego „Szajby” Tomasza Kolcuna (Fight Team MMA JKS Jarosław). Wpadł do oktagonu z efektownym przewrotem. Publika szalała. „Świrlandia! Świrlandia!” – rozległo się po hali MOSiR. Sama walka jednak rozczarowała. Zwłaszcza tych, którzy przyszli dla „Szajby”. Jego przeciwnik Adam Tomasik w 1. rundzie założył trójkąt rękoma, zmuszając Kolcana do poddania się.
W walce wieczoru Artur Bulik (Legenda Boxing Jarosław) wyszarpał wygraną z Arturem Górskiem (Tiger Tarnów). Było naprawdę dużo emocji. Górski był szybszy, zwinniejszy, Bulik po przerwie z nieco gorszą sylwetką, nie tak dynamiczny. Za to czyściej i soczyściej trafiał. Za każdym razem, gdy trafił, publika czuła krew i czekała na decydujący cios. Na Górskim trafienia te nie robiły jednak większego wrażenia. Po trzech rundach żaden nie był pewien werdyktu i ten rzeczywiście był niejednogłośny: 2:1 dla Bulika.
– Pojedynek był ciężki, bo jestem po prawie dwuletniej przerwie. Przeciwnik był wymagający, to medalista mistrzostw Polski. Bardzo ładnie pracował na nogach, musiałem się sporo nagimnastykować – stwierdził A. Bulik.
– Poziom sportowy był bardzo wysoki. Były to walki semi-pro, amatorskie ale powiem szczerze, że nieraz lepiej się ogląda takie walki, jak niektóre zawodowe – mówił po gali jeden z jej organizatorów Krzysztof Bańkowski, prezes i trener Spartakusa Rzeszów. Zapytany o walkę, która zapadła mu szczególnie w pamięć, odpowiedział: – Ta z udziałem Karoliny Sobek. Był to dla niej rewanż, była mocno zmotywowana i zestresowana. Na mistrzostwach Polski wygrała z tą dziewczyną, potem pechowo przegrała. Ale dzisiaj pokazała co potrafi. Jestem z niej naprawdę zadowolony.
|
WYNIKI: Boks (+93 kg): BJJ (+93 kg): K1 (81 kg):
Reklama
66 kg: 61 kg: 70 kg: 84 kg: K1 (65 kg): Reklama
65 kg: K1 (61 kg): |
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.z bejsbolem się łatwiej wygrywa a na piąchy - niestety kuśka krzywa
z bejsbolem się łatwiej wygrywa a na piąchy - niestety kuśka krzywa